Komedia hiszpańskiego dramaturga żyjącego na przełomie XVI i XVII wieku, Tirsa de Moliny, Zielony Gil w tłumaczeniu Juliana Tuwima cieszyła się ogromnym powodzeniem w polskich teatrach w latach 60. i 70. minionego wieku. W bieżącym stuleciu wystawiono ją zaledwie dwukrotnie: w Bielsku-Białej i Zielonej Górze. Teraz sięgnął po nią Tadeusz Kabicz, świeżo po sukcesie telewizyjnego Tartuffe’a, i wyreżyserował ją w Teatrze Polskiego Radia.
Realizacja sztuki, której główną osią są perypetie typu qui pro quo – a takim utworem jest właśnie Zielony Gil – w radiu, gdzie trudno pokazać odgrywające niebagatelną rolę przebieranki kobiety za mężczyznę, jest zadaniem dość karkołomnym, a nawet ryzykownym. Bo przecież jest tak: Donia Diana poznaje na moście Anzures w Valladolid pięknego młodzieńca, Don Martina de Ortegę. Młodzi przypadają sobie do serca, a Don Martin obiecuje dziewczynie, że ją poślubi. Tymczasem jego ojciec, Don Andres, jest przeciwny ślubowi syna ze zubożałą szlachcianką i wysyła go do Madrytu jako Don Gila de Albornoz, chcąc uchronić go przed zemstą porzuconej Diany. Don Martin ma tam poślubić Donię Inez, córkę Don Pedra de Navidas. Diana udaje się za ukochanym do stolicy w męskim przebraniu, również jako Don Gil. Don Martin ma poznać przyszłą żonę – zgodnie z poleceniem jej ojca – wieczorem w książęcym ogrodzie. Don Pedro powiadamia zakochaną w Don Ricardzie córkę, że zmienił plany co do jej zamążpójścia i że dziś w ogrodzie pozna swego przyszłego męża – Don Gila. Tyle że Don Gilów jest dwóch…
W toku rozwoju akcji pojawiają się jeszcze kolejni bohaterowie, będący wymysłem postaci stworzonych przez Molinę. Doprawdy, trudno się w tym połapać. Tym bardziej, gdy odbiorca ma „do dyspozycji” jedynie głos aktora.
Tadeusz Kabicz, który słuchowisko nie tylko wyreżyserował, ale również tekst hiszpańskiego dramatopisarza zaadaptował i muzycznie oprawił, dokonał niezbędnych skrótów (oryginalny tekst to trzy akty, a audycja Teatru Polskiego Radia trwa niecałe 36 minut) oraz omówień pomijanych wydarzeń, czyniąc narratorem Quintanę, sługę Diany. Zdecydowanie pomaga to słuchaczowi, ale wymaga od niego nieustającej uwagi i skupienia. Tym bardziej że tempo akcji jest zawrotne, dodatkowo podgrzewane charakterystycznymi dla hiszpańskiej muzyki gitarowej rytmami. Kabicz zachował też sporo występujących w Zielonym Gilu żartów i kalamburów językowych, co pozwoliło utrzymać komediowy charakter sztuki Tirsa de Moliny.
Aktorsko wybrzmiało to rewelacyjnie – dzięki takim aktorom, jak Agata Różycka, Wojciech Wysocki, Arkadiusz Janiczek, Arkadiusz Brykalski oraz Maria Kłusek i Ignacy Liss (cieszy fakt, iż młodzi aktorzy nie stronią od Teatru Polskiego Radia). Szkoda, że redakcja Teatru Polskiego Radia nie podała, kto z nich wcielał się w którą postać. Natomiast znakomitą robotę wykonała Agnieszka Szczepańczyk, reżyserka dźwięku.
https://www.polskieradio.pl/357