„Dziady” w reżyserii Mai Kleczewskiej, zrealizowane w Teatrze im. Juliusza Słowackiego w Krakowie, są właśnie nagrywane dla Teatru Telewizji. Dzięki temu spektakl, na który od premiery w 2021 roku wciąż niezwykle trudno zdobyć bilety, będzie dostępny dla ogólnopolskiej publiczności.
Inscenizacja Kleczewskiej od początku budziła ogromne emocje. Doceniona przez krytyków i widzów, obsypana nagrodami, stała się jednocześnie jednym z najbardziej politycznie i społecznie komentowanych wydarzeń w polskim teatrze ostatnich lat. To właśnie wokół „Dziadów” narosły napięcia, które doprowadziły do długotrwałego konfliktu wokół dyrekcji krakowskiej sceny.
Spektakl jest radykalnie współczesnym odczytaniem dramatu Mickiewicza. Reżyserka przeniosła romantyczny tekst w sam środek dzisiejszych sporów: podziałów społecznych, kryzysu wspólnoty, konfliktów światopoglądowych i politycznych. Jednym z najmocniejszych gestów inscenizacyjnych było obsadzenie kobiety w roli Konrada, co nadało Wielkiej Improwizacji nowy, przejmujący wymiar.
„Dziady” Kleczewskiej są jednocześnie ostrym komentarzem do „tu i teraz” oraz misterium o charakterze uniwersalnym — opowieścią o samotności jednostki, bezsilności poezji i powtarzalności narodowych traum. To teatr intensywny, hałaśliwy, momentami fizycznie trudny w odbiorze, ale właśnie dzięki temu tak silnie rezonujący.
Telewizyjna rejestracja wpisuje się w coraz wyraźniejszą obecność krakowskiego Teatru Słowackiego na małym ekranie. Wcześniej ogromnym sukcesem Teatru Telewizji okazał się musical „1989”, który przyciągnął przed telewizory setki tysięcy widzów i udowodnił, że teatr telewizyjny może być nie tylko archiwum, ale pełnoprawnym wydarzeniem artystycznym.
Data emisji „Dziadów” nie jest jeszcze znana, ale już dziś wiadomo, że będzie to jedna z najważniejszych premier Teatru Telewizji nadchodzącego sezonu — i rzadka okazja, by zobaczyć spektakl, który na żywo urósł do rangi teatralnego mitu.
Teatr Słowackiego w Krakowie