Slide
previous arrow
next arrow
W 24 godziny dookoła świata - Teatr dla Wszystkich

W 24 godziny dookoła świata

Na afiszu

W 24 godziny dookoła świata

O “TrueMoms Show” wg konceptu Małgorzaty Coello Czajowskiej i Marty Mietelskiej-Topór w Teatrze KTO pisze Piotr Gaszczyński.

Opublikowano: 2025-12-29
fot. Barbara Szydłowska/Teatr KTO

Ocena Recenzenta:

„TrueMoms Show” w Teatrze KTO to muzyczno-taneczna podróż przez dzień z życia współczesnej matki — wielozadaniowej istoty, będącej pod ciągłą presją i nieustanną obserwacją. Nikt tak jak ona nie musi walczyć na tylu frontach jednocześnie.

Bycie mamą w trzeciej dekadzie XXI wieku to sport ekstremalny. Nie dość, że oczekuje się od niej śledzenia najnowszych parentingowych trendów w wychowaniu, odżywianiu, ubieraniu, edukowaniu, spaniu, spacerowaniu, sprzątaniu, dokarmianiu, rozszerzaniu, zawężaniu, obserwowaniu i zapobieganiu, to jednocześnie oczywiste jest, że będzie to wszystko łączyć z rozwojem zawodowym i osobistym oraz szukaniem siebie w czasie popołudniowej relaksacji.

Tak skrzywiony i mający niewiele wspólnego z rzeczywistością obraz mamy idealnej stawia na głowie to, czym realnie jest macierzyństwo. I na głowie (choć nie tylko) stają z tego powodu Małgorzata Coello Czajowska oraz Marta Mietelska-Topór. Dwie tancerki, za pomocą prostych, a jednocześnie pomysłowych środków, wspólnie z widzami przedzierają się przez kolejne fazy dnia spędzanego z dzieckiem.

Mamy zatem zabawną scenę stopniowego zawężania osobistej przestrzeni przez nadciągające z każdej strony zabawki (każdy, kto ma lub miał małe dziecko, wie, że zabawki rozmnażają się samoistnie przez pączkowanie, co jest jedną z największych zagadek wszechświata). Dla przeciwwagi ta sama przestrzeń, przy zgaszonym świetle, staje się bezpiecznym azylem, w którym dziecko i matka wtulają się w siebie nawzajem. Scena snu to najważniejszy moment spektaklu, pokazujący dwoistość uczuć występujących u każdego rodzica, zwłaszcza młodego: niby chciałoby się delikatnie odłożyć malucha i iść odpocząć, ale gdy ten na to nie pozwala, demonstrując całym sobą swoje przywiązanie i bezgraniczne zaufanie, sfrustrowani i zmęczeni otrzymujemy nagle emocjonalnego kopa, którego nie da się z niczym porównać.

Takich dwoistości jest w spektaklu wiele. Trzeba w jednej chwili zrzucić koszulę poplamioną płynącym z piersi mlekiem i założyć strój superbohatera, jakim dla milionów dzieciaków jest Messi? Nie ma sprawy — da się zrobić. Społeczeństwo pełne „życzliwych”, symbolizowane przez wiszące nad sceną monstrualnie wielkie tetrowe pieluchy, czeka z niecierpliwością na każde potknięcie młodej matki. Nikt nie zauważa, ile godzin dziennie argentyński geniusz spędza na treningach. Z kolei o popełnionym błędzie rozpisują się wszyscy. Matka jak Messi — ciągle w świetle jupiterów.

Dalej — rozszczepienie osobowości jako stan poporodowy. Przejmujące słowa, które padają ze sceny, mówiące o obcości wobec swojego zmienionego ciała, pragnieniu powrotu do własnego „ja”, odzyskaniu pierwotnego stanu rzeczywistości, uświadamiają widzom, jak złożonym psychicznie i fizycznie procesem jest fakt urodzenia dziecka. I znowu, dla przeciwwagi, pojawia się zabawna, słodko-gorzka pieśń Matek Polek nieustannie piorących, wykonana przez aktorki wraz z wskakującą znienacka na scenę, rapującą Marią Cecylią Niemojewską.

Choć można byłoby przyczepić się do kilku dramaturgicznych niedociągnięć, są one na tyle małe, że „TrueMoms Show” jako całość ogląda się dobrze. Zabrakło może większego akcentu położonego na ciemniejsze strony macierzyństwa, jak chociażby depresja poporodowa czy baby blues. Rozumiem jednak, że nie taka była koncepcja. Oczekuję zatem części drugiej — mrocznej, o zdecydowanie większym potencjale dramatycznym. Co oczywiste, najbardziej przekonujące partie spektaklu to te taneczne, w których bohaterki czują się najlepiej.

Truman w zakończeniu kultowego filmu odzyskał życie, zostawiając fikcję za sobą. TrueMoms, powołując życie, rzucają wyzwanie rzeczywistości. Peter Weir nie mógł mieć pojęcia w 1998 roku, jak blisko będziemy dziś sytuacji, w której egzystował jego bohater. Prawie 30 lat później każda mama jest jak Jim Carrey, którego osaczają zewsząd niezliczone pary oczu. Tym bardziej chwała im za każdy dzień, w którym na nowo ubierają strój superbohaterki.

https://teatrkto.pl/spektakle-truemoms-show/

TEKST

Kategorie:


Cytat Dnia

„To spektakl nadmiaru i braku – za dużo tutaj ozdobników i za mało treści. Całość jest nierówna, przeestetyzowana i bełkotliwa, wątki się rwą, a publicystyka odziana w historyczny kostium irytuje. Dla mnie to niestety ciężkostrawne widowisko, choć może po prostu nie dorosłem do tej sztuki”

Jarosław Ciszek o spektaklu „Między nogami Leny, czyli »Zaśnięcie Najświętszej Marii Panny« według Caravaggia”, reż. Agata Duda-Gracz; Kulturalny Konferansjer.pl, 26.01.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL