„Przyjaciele” w warszawskim Garnizonie Sztuki to spektakl, który pod elegancką formą porusza niewygodne pytania o szczerość, lojalność i granice prawdy w bliskich relacjach.
Dwa zaprzyjaźnione małżeństwa spotykają się na wspólnej kolacji w luksusowym domu nad morzem. Komfortowa atmosfera, dobre jedzenie i eleganckie stroje tworzą świat pozornie stabilny. Projekcje wideo i szum fal obecny od momentu wejścia na widownię podkreślają ten nastrój. Jednak jedno, z pozoru niewinne pytanie, zmienia wieczór w emocjonalną rozgrywkę, odsłaniając napięcia ukryte pod powierzchnią relacji. Autor sztuki, Florian Zeller, prowadzi widza sprawnie, bawiąc, ale nie dając poczucia bezpieczeństwa – każda scena coraz wyraźniej dotyka spraw znanych z własnego doświadczenia.
Spektakl jest zarazem przyjemny, jak i niekomfortowy. Przyjemny, bo wpisuje się w tradycję francuskiej komedii obyczajowej, opartej na precyzyjnym dialogu i inteligentnym humorze. Niekomfortowy, bo stawia pytania o sens mówienia prawdy w związkach i o to, czy szczerość jest rzeczywiście wyrazem miłości. Po wyjściu z teatru trudno nie przyjrzeć się własnym relacjom i zastanowić nad granicami otwartości wobec najbliższych.
Reżyserski debiut Agaty Wątróbskiej opiera się na prostocie i zaufaniu do aktorów. Reżyserka oddaje przestrzeń relacjom i dialogowi, pozwalając tekstowi wybrzmieć w pełni. Do współpracy zaprosiła osoby sobie bliskie: męża Janusza Chabiora oraz przyjaciół – Agnieszkę i Piotra Głowackich oraz Zuzannę Grabowską i Pawła Domagałę, występujących w obsadach wymiennych. Ta bliskość przekłada się na wyczuwalną chemię na scenie, kluczową dla opowieści o przyjaźni i długoletnich relacjach. Świetna muzyka Filipa Kuncewicza subtelnie dopełnia całość, wzmacniając emocje, ale nie dominując nad aktorską grą.
Agata Wątróbska jako Alice tworzy postać niejednoznaczną, balansującą między potrzebą prawdy a skłonnością do manipulacji. Janusz Chabior wnosi do spektaklu wyraźny komediowy rys, który z czasem budzi dyskomfort, bo uświadamiamy sobie, jak często sami komunikujemy się w podobny sposób. Piotr Głowacki znakomicie wypada w scenie męskiej rozmowy, pokazując, że w męskiej przyjaźni szczerość bywa prostsza i bardziej bezpośrednia niż w relacjach partnerskich. Subtelnie, ale bardzo udanie partneruje im Agnieszka Głowacka, w mniejszej, lecz istotnej roli kobiety, która tylko z pozoru jest ofiarą.
„Przyjaciele” to spektakl nie tylko o cenie prawdy i granicach szczerości, ale także o różnych obliczach przyjaźni. Twórcy pokazują, że przyjaciele często bywają jak lustro, w którym próbujemy przyjrzeć się sobie i na ich tle definiować swoją wartość. Wszystko to sprawia, że jest to przedstawienie przyjemne wizualnie, a zarazem prowokujące do refleksji w sensach, które uruchamia. Zbudowanie takiej konstrukcji jest nie lada sztuką.
https://garnizonsztuki.org.pl/spektakle/przyjaciele/