Slide
previous arrow
next arrow
Klątwa w trzech wymiarach - Teatr dla Wszystkich

Klątwa w trzech wymiarach

Na afiszu

Klątwa w trzech wymiarach

O spektaklu „Klątwa” Stanisława Wyspiańskiego w reż. Anny Augustynowicz w Teatrze Horzycy w Toruniu pisze Aram Stern.

Opublikowano: 2025-12-01
fot. Wojtek Szabelski

Ocena Recenzenta:

„Klątwa” – drapieżna i okrutna jednoaktówka, swoisty thriller czwartego wieszcza – po 116 latach od prapremiery wywołuje w polskich teatrach niemałe poruszenie przy każdej kolejnej inscenizacji, stąd nie dziwi, iż nowy Zastępca ds. artystycznych toruńskiej sceny dramatycznej, Piotr Ratajczak, właśnie tym dramatem postanowił otworzyć nowy sezon Teatru im. Wilama Horzycy.
Proszę się jednak nie obawiać – skandalu, szoku i profanacji na miarę Olivera Frljića (w Teatrze Powszechnym w Warszawie) w toruńskiej reżyserii Anny Augustynowicz nie doznamy. Reżyserka pozostaje wierna tekstowi i nie testuje tego, co jest maksymalnie dozwolone w sztuce, lecz konsekwentnie adaptuje klasyczne dzieła literackie, dążąc do tworzenia zarówno spektakli bliskich współczesnemu widzowi, jak i zarazem odważnych intelektualnie.

Teatr Augustynowicz jest często ascetyczny i surowy w swej formie, ze scenografią pozbawioną kolorów i zbędnych rekwizytów. Reżyserka również na toruńskiej Scenie na Zapleczu zrezygnowała z galicyjskich realiów: umieszczając akcję w niewielkiej, monochromatycznej przestrzeni, starała się wykrystalizować współczesną uniwersalność „Klątwy” w trzech wymiarach i w matrycy dostosowanej do warunków sceny – na monitorze, deskach sceny oraz półprzezroczystej kurtynie.

Przestrzeń zaprojektowaną przez Marka Brauna zastajemy ponadto separującą od widowni siatką mesh – jak gdyby ta była barierą oddzielającą nasz świat od tego z nieludzkim strachem i niewyobrażalnie wielkim bólem głównych bohaterów. Jakby symbolizowała granicę wojny i pokoju. Siatka ta staje się również ekranem do wyświetlania wielkoformatowych i ekspresyjnych wizualizacji autorstwa Wojciecha Kapeli: od rozpoczynającej i kończącej spektakl obrazoburczej procesji wiejskiej gromady (kostiumy: Tomasz Armada), po zdeformowane twarze bohaterów dramatu.

Splata się w ich charakterach wiele archetypicznych, pierwotnych wierzeń: okrutny starotestamentowy Bóg, greckie fatum, ludowa magia oraz pogańskie rytuały oczyszczania ogniem. Śmiałą akcję jednoaktówki (jak na czasy, w których powstawała) Wyspiański umiejscowił na wiejskiej plebanii i jej okolicy w małopolskiej wsi Gręboszów. Klęska suszy spada na wieś, a gdy mieszkańcy doszukują się w niej działań sił transcendentnych – otrzymują przestrogę od Księdza (Arkadiusz Walesiak), że susza może być karą boską za ich grzechy. Tyle że Ksiądz sam nie jest bez grzechu: w związku z gosposią Młodą (Julia Szczepańska) ma dwoje dzieci, co jest od lat wiejską tajemnicą poliszynela.

W oczach wspólnoty pleban stracił już dawno moralny autorytet do bycia duchowym przewodnikiem, ale Anna Augustynowicz ustawia aktora w cynicznej pozycji pokrzykujących głosem współczesnych hierarchów kościelnych – tych, którzy również nie dostrzegają przyczyn pustoszejących świątyń. A sam znak krzyża, pojawiający się w migawkowych projekcjach, reżyserka z Wojciechem Kapelą „serwują” widzom niejako podprogowo, nie chcąc zbytnio prowokować instytucji i donatorów.

Anna Augustynowicz w swym spektaklu za to silnie wypunktowuje sytuację Młodej jako fatum bez wyjścia, niczym girardowskiego kozła ofiarnego, ratującego społeczność w czasie kryzysu. Nakreśla przy tym cechę natury ludzkiej, której nieodłączne właściwości zmuszają człowieka do skorzystania z mechanizmu prześladowczego po to, by podnieść stopień integracji z własną społecznością. Zachowania te dziś wydają się irracjonalne: główną przyczyną ocieplenia klimatu jest przecież działalność człowieka – nie kara boska, wielu także przymyka oko na to, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami plebanii…

W doskonałej kreacji Julii Szczepańskiej w roli Młodej – z początku skrytej i hardej dziewczyny, która z biegiem akcji w oszalałym pędzie zrodzi myśl straszną i obłędną – jest jednak strach opuszczonych przez bliskich kobiet w ciąży, są kobiety uciekające przed wojną, skryte w gruzach swych domów i patrzące z przerażeniem na płomienie. Młoda staje się archetypem bohaterki znanej z teatru antycznego, tragiczką, która potrafi ogarnąć całe zło tego świata.

Ekstremalny strach tkwi także w świadomości urzeczonego patosem Pustelnika (Paweł Kowalski), w zacietrzewionym Sołtysie (gościnnie: Paweł Pabisiak), w Dziewce (gościnnie: Maja Kalbarczyk) i Dzwonniku czy Parobku (Michał Darewski). W postaci z innej rzeczywistości – Matki (Anna Magalska) – reżyserka zastosowała filmowy zabieg „pozbawienia” jej głosu na żywo na rzecz tego z offu, głosu „zza kadru”. Ma się wrażenie, jakby Matka prowadziła tak ważny w dramacie dialog z synem, Księdzem, przez komunikator, choć jest fizycznie obecna na scenie.

Wszystkie role w spektaklu są pełne wewnętrznych konfliktów i emocjonalnych pęknięć, a groza pojawia się również w drobnym geście drżenia ręki Księdza czy kroku Parobka. Atmosferę lęku niezwykle wymownie podkreśla mroczna, industrialna muzyka Jana Marka Kamińskiego, pełna trzasków i wibracji, w którą kompozytor wplótł także chorały gregoriańskie dla podkreślenia religijno-pogańskiej ekstazy gromady.

W spektaklu jednak przede wszystkim króluje słowo, a choć język „Klątwy” z 1899 roku do łatwych nie należy, to na scenie staje się wręcz partyturą. Jest w niej miejsce na pauzę, na puls – rytmiczny i przekątny – na pięknie podany archaiczny tekst i wybrzmienie ostatniej frazy gwarowego monologu. Jest także przestrzeń na oddech, skupienie i „intymny” kontakt aktorów z widzami. Taki teatr, który rozgrywa się w wyobraźni widza jeszcze długo po wyjściu z teatru, nie zdarza się często.

Cieszy, że po kilku latach teatru zmierzającego zbyt mocno w stronę rozrywki toruńska scena dramatyczna powraca do swej niepowierzchownej misji i pamięta o widzach potrzebujących intelektualnej inspiracji. Od premiery przedstawienia „Biblia. Próba” w reżyserii Jerneja Lorenciego w 2021 roku nie było w Teatrze im. Wilama Horzycy słów tak mocno trzymających widzów za gardło.

https://teatr.torun.pl/spektakle/klatwa/

Kategorie:


Cytat Dnia

„[…] idziemy do teatru i okazuje się, że literatura ze swoim porównaniem homeryckim, heksametrem, nadmiarowym nasyceniem historii bohaterami i zdarzeniami może mieć swoją sceniczną egzemplifikację, która mocniej działa na odbiorcę niż starożytny grecki epos w najlepszym tłumaczeniu”

PikWroclaw.pl o „Odysei”, reż. Małgorzata Warsicka; 27.01.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL