Slide
previous arrow
next arrow
Peryferia nie mają kodu pocztowego - Teatr dla Wszystkich

Peryferia nie mają kodu pocztowego

Na afiszu

Peryferia nie mają kodu pocztowego

Gdzie dziś naprawdę toczy się najważniejszy teatr? I kto decyduje o tym, kto ma głos?

Opublikowano: 2025-09-28
fot. Tobiasz Papuczys / Teatr Dramatyczny Wałbrzych

Czy peryferyjność to kwestia geografii, czy może budżetu? Debata „Teatr na peryferiach” w Teatrze Dramatycznym w Wałbrzychu odsłoniła nieoczywiste linie podziału: nie między centrum a prowincją, lecz między tymi, którzy mają środki, i tymi, którzy mają tylko pasję.

Gdy mówimy o podziale na centrum i prowincję, wyobrażamy sobie mapę – wielkie miasta z teatrami narodowymi, kuratorami, festiwalami i jury, a wokół nich przestrzeń „drugiej kategorii”, gdzie sztuka ma być „społeczna”, „edukacyjna” i najlepiej jeszcze „budująca więzi sąsiedzkie”. Ale ten podział to nie geografia. To budżet. I mentalność.

W debacie „Teatr na peryferiach”, która odbyła się w sobotę w Teatrze Dramatycznym w Wałbrzychu z udziałem Katarzyny Rutkowskiej, Przemysława Furdaka, Michała Centkowskiego i prowadzona przez Seba Majewskiego, padło wiele istotnych zdań. Ale jedno wybrzmiało szczególnie mocno: to nie miejsce tworzy teatr peryferyjny – to sposób jego finansowania i traktowania.

Nie centrum i nie prowincja. A budżet.

W Polsce funkcjonuje nieoficjalny, ale bardzo realny podział budżetowy. Są instytucje w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu czy Gdańsku, które grają w innej lidze. I nie chodzi tylko o stawki dla aktorów czy liczbę premier. Chodzi o całe systemy – dostęp do programów ministerialnych, wsparcie sponsorów, widoczność w mediach, a także to, czy recenzent z Warszawy w ogóle wsiądzie do pociągu, żeby pojechać do Słupska, Wałbrzycha czy Suwałk.

W teorii mamy jeden teatr publiczny – w praktyce są teatry centralne i peryferyjne. Tylko że granica nie biegnie między stolicą a miasteczkiem powiatowym. Biegnie między budżetami, które pozwalają myśleć w kategoriach sztuki – a nie tylko przetrwania.

Aspiracje, które nie mieszczą się w rozkładzie PKS-u

W czasie wałbrzyskiej debaty padł też inny ważny temat: komunikacyjne ograniczenia, które realnie wpływają na dostęp do teatru – zarówno dla twórców, jak i widzów. Jeśli ostatni autobus do miasteczka odjeżdża o 18:45, trudno mówić o budowaniu stałej publiczności na spektaklach granych o 19:00. Jeśli aktor dojeżdża na próby 60 km w jedną stronę – to nie jest artystyczny styl życia, tylko codzienne wyzwanie logistyczne.

A jednak – i to wybrzmiało bardzo mocno – ludzie chcą mieć teatr. Nie dlatego, że wypada, nie z resentymentu wobec „centrum”, ale z pozytywnie rozumianej aspiracji. Bo teatr w małym mieście to nie ozdobnik, ale wyraz ambicji – tej prawdziwej, lokalnej dumy z tego, że tu też się dzieje, tu też się myśli, tu też się tworzy.

Chęć posiadania teatru – nawet skromnego, z ograniczeniami, czasem sezonowego – to nie snobizm. To pragnienie uczestnictwa. A może nawet więcej: pragnienie współtworzenia wspólnoty, której nie da się zbudować samymi eventami czy festynami. Teatr, który nie przyjeżdża na chwilę, ale jest – wpisany w codzienność, obecny w języku, szkole, rozmowach.

Tylko żeby to marzenie mogło się spełnić, infrastruktura musi nadążyć za aspiracjami. Bo jeśli teatr dociera szybciej niż transport publiczny – to coś jest mocno nie tak z systemem, nie z lokalną potrzebą kultury.

Edukacja: bariera czy narzędzie?

Edukacja często przedstawiana jest jako lek na całe zło peryferyjności. Ale to także mechanizm selekcji. Do jakich szkół teatralnych trafiają młodzi z małych miejscowości? Ilu z nich ma zasoby, by konkurować z tymi z liceów artystycznych w dużych miastach? A potem – ilu z nich wraca?

Peryferyjność to też brak kapitału kulturowego – języka, kontaktów, poczucia prawa do głosu. I właśnie tu teatr może zrobić najwięcej – nie wyrównując szanse, ale tworząc nowe zasady gry. Bo peryferia mają jedną przewagę: wolność.

Mechanizmy zewnętrzne: kto decyduje?

Często to nie publiczność lokalna, nie zespół, nie samorząd – ale zewnętrzne ciała decydują o być albo nie być. Ministerstwa, komisje konkursowe, fundacje. Te instytucje rozdzielają środki, premiując „innowacje”, „mobilność”, „sieciowanie”. Ale czy teatr z małego miasta musi się „usieciowić”, by zostać zauważonym? Czy musi grać pod oczekiwania „centrum”, by dostać grant?

W efekcie teatr z peryferii staje się zbyt centralny dla swoich sąsiadów, a zbyt lokalny dla krytyki z Warszawy. Taki czyściec teatralny – z pasją, pomysłami, ale w wiecznym niedoborze i poczuciu niepełnoprawności.

Nie geografia, ale struktura

To nie jest walka centrum z prowincją. To jest walka o to, by zmienić logikę patrzenia na teatr. Bo teatr w Wałbrzychu, Tarnowie czy Jeleniej Górze nie jest mniej ważny niż teatr w Warszawie. Często jest bardziej odważny, bardziej szczery i bardziej potrzebny. Tylko że dopóki system traktuje go jak przystawkę, a nie danie główne – dopóty będzie żył z grantów, rezydencji i dobrego słowa.

Peryferyjność nie jest pojęciem geograficznym. Jest produktem strukturalnego niedoinwestowania i mentalnej hierarchii, w której centrum mówi, co jest ważne, a prowincja ma się dostosować. Ale może czas, żeby to peryferia – z całą swoją bezczelnością i niezależnością – zaczęły mówić same za siebie.

I może właśnie tam – z dala od świateł wielkiej sceny – dzieje się dziś najważniejszy teatr.

https://www.facebook.com/teatrwwalbrzychu/videos/1383317686555695

Kategorie:


Cytat Dnia

„[…] idziemy do teatru i okazuje się, że literatura ze swoim porównaniem homeryckim, heksametrem, nadmiarowym nasyceniem historii bohaterami i zdarzeniami może mieć swoją sceniczną egzemplifikację, która mocniej działa na odbiorcę niż starożytny grecki epos w najlepszym tłumaczeniu”

PikWroclaw.pl o „Odysei”, reż. Małgorzata Warsicka; 27.01.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL