Światła (reżyseria: Alicja Pietrucka) i muzyka (kompozycje: Szymon Tomczyk) pełnią funkcję emocjonalnego komentarza. Światło nie tylko oświetla przestrzeń, ale rzeźbi napięcia między postaciami i podkreśla momenty przełomowe. Muzyka natomiast — raz pulsująca, raz szeptem obecna — staje się głosem tego, czego nie da się wypowiedzieć.
Ważnym motywem przedstawienia jest relacja chłopca z dziadkiem. To właśnie w tych scenach pojawia się subtelne przesłanie spektaklu: że dorosłość, mimo wszystkich trudów, niesie także możliwość zrozumienia siebie i innych. Scena rozmowy wnuka z dziadkiem staje się rodzajem emocjonalnego centrum przedstawienia — zawiera w sobie i ból, i nadzieję.
Obsada spektaklu (m.in. Paweł Wydrzyński, Jerzy Kaczmarowski, Joanna Wąż, Katarzyna Kawalec) prowadzi swoje role z dużą uważnością. Aktorzy nie narzucają emocji widzowi, ale pozwalają mu wejść w delikatny świat opowieści. Ruch sceniczny, gest i pauza mają tu nie mniejsze znaczenie niż wypowiedziane słowa.
„O tym można rozmawiać tylko z królikami” to spektakl, który dotyka tematów istotnych nie tylko dla młodzieży. Choć punktem wyjścia jest opowieść o dorastaniu, porusza on uniwersalne zagadnienia tożsamości, potrzeby przynależności i akceptacji swojej wrażliwości. Realizatorzy proponują nie tyle diagnozę współczesności, ile poetyckie zaproszenie do rozmowy — z samym sobą i z innymi. To teatr, który nie wykrzykuje emocji, ale pozwala je poczuć w cichym współistnieniu z bohaterem.
W finale nie padają żadne efektowne puenty. Zamiast tego zostaje z widzem obraz chłopca, który może nie znalazł jeszcze wszystkich odpowiedzi, ale już nie boi się pytać.