Slide
previous arrow
next arrow
TRZASK. A potem PRASK. Kto to ma zrozumieć? - Teatr dla Wszystkich

TRZASK. A potem PRASK. Kto to ma zrozumieć?

Na afiszu

TRZASK. A potem PRASK. Kto to ma zrozumieć?

Nowy spektakl w TR Warszawa wywołał skrajnie różne reakcje. Od zachwytu po konsternację. Co to mówi o teatrze – i o nas jako widzach?

Opublikowano: 2025-09-10
fot. Adrian Lach / TR Warszawa

Oglądając „Trzask Prask” w TR Warszawa, czułem się, jakbym trafił do dwóch zupełnie różnych światów. Jeden był pełen hałasu, niepokoju, emocjonalnego rozedrgania i znaczeń, które jakby zapomniały się ujawnić. Drugi – czuły, oszczędny, zaskakująco dojrzały. Na szczęście między nimi nie było antraktu, więc nie wyszedłem.

Spektakl Krzysztofa Zyguckiego, zrealizowany w ramach „Debiutu TR”, wywołał reakcje, które same mogłyby posłużyć za materiał dramaturgiczny. Od pełnych zachwytu recenzji po surowe zarzuty o brak reżyserskiego kręgosłupa i chaotyczny kolaż. Po premierze „Trzasku Prasku” pojawiło się kilka skrajnie różnych opinii – od dezorientacji i rozczarowania po entuzjastyczne peany. Te głosy nie tylko pokazują, jak różnorodnie można odbierać teatr, ale same w sobie stają się częścią przedstawienia. Dopisały do niego własny epilog.

Czy to zatem kwestia pokoleniowa? Czy spektakl mówi językiem tak silnie zakorzenionym w kodach Gen Z, że bez kulturowego GPS-a łatwo się zgubić? A może to strategia reżyserska – próba opowiedzenia młodości przez formę, która sama jest młoda: poszarpana, pełna prób i błędów, często niedokończona, ale autentyczna w swoim niepokoju?

Pierwsza część przedstawienia to formalny chaos – tak twierdzą niektórzy. Poczucie dryfu, nieczytelnych motywacji, postaci jakby wyrwanych z komiksowego labiryntu, sceny zanurzone w estetyce pop-trashu. „Kino drogi”, ale z urwanym scenariuszem. Dla jednych – celowe rozedrganie, dla innych – zwykłe pogubienie. Niektórzy zarzucali, że bez znajomości prozy Górniaka nie da się przez tę część spektaklu przebrnąć bez poczucia zagubienia. Inni widzieli w tym autentyczny portret depresji – z jej mętnym rytmem, powtarzalnością, wewnętrznym hałasem i ciągłym poczuciem uwięzienia.

Druga część przynosi wyraźną zmianę tonu. Tutaj spektakl zaczyna oddychać – robi się cicho, intymnie, relacyjnie. Widzowie dają się porwać historii Nomadki i Strażaka, rozgrywającej się w rytmie zapiekanek, basenów, niepewnych spojrzeń i onirycznych rozmów o miłości. Pojawia się wzruszenie. Współczucie. Śmiech. I coś jeszcze – zaufanie do tego, że teatr nie musi krzyczeć, by coś powiedzieć.

Być może właśnie to rozdwojenie jest kluczem do zrozumienia fenomenu „Trzasku Prasku”. Dla jednych – tekst pozbawiony reżyserskiego kompasu. Dla drugich – generacyjny manifest ucieczki od linearności, przyczynowości, logiki narracyjnej w stronę emocji, energii, obecności.

To teatr, który nie chce być uniwersalny – chce być czyjś. I nie każdy musi się w nim odnaleźć. Ale może właśnie w tej selektywności tkwi jego siła?

Pewne jest jedno: ten spektakl nie pozostawia obojętnym. A o ilu nowych przedstawieniach można to dziś powiedzieć?

https://trwarszawa.pl/

Kategorie:


Cytat Dnia

„[…] idziemy do teatru i okazuje się, że literatura ze swoim porównaniem homeryckim, heksametrem, nadmiarowym nasyceniem historii bohaterami i zdarzeniami może mieć swoją sceniczną egzemplifikację, która mocniej działa na odbiorcę niż starożytny grecki epos w najlepszym tłumaczeniu”

PikWroclaw.pl o „Odysei”, reż. Małgorzata Warsicka; 27.01.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL