„W stronę Anny” Sylwii Góry – biografia jak dramat sceniczny drugiego planu

Slide
previous arrow
next arrow
Na afiszu

„W stronę Anny” Sylwii Góry – biografia jak dramat sceniczny drugiego planu

Kim była Anna Iwaszkiewicz – tylko żona wielkiego pisarza, czy może niedostrzeżona artystka, intelektualistka i milcząca uczestniczka historii XX wieku? W swojej biografii “W stronę Anny” Sylwia Góra wydobywa tę niejednoznaczną postać z cienia, tworząc poruszający portret kobiety.

Opublikowano: 2025-08-05
fot. Wydawnictwo Marginesy

O książce „W stronę Anny” Sylwii Góry, wydanej przez Wydawnictwo Marginesy, pisze Wiesław Kowalski.

W teatrze istnieje rola, którą można nazwać „postacią cienia” – ktoś, kto nie prowadzi akcji, nie wygłasza monologów, nie dominuje światłem, ale bez niego spektakl traci równowagę. Anna Iwaszkiewicz, bohaterka tej biografii, jest właśnie kimś takim. Góra – z czułością i precyzją badaczki – przywraca jej widzialność, pozwalając wreszcie znaleźć się w świetle reflektorów.

W stronę Anny to opowieść o istnieniu na obrzeżach historii literatury i kultury XX wieku. Anna, z domu Lilpop, późniejsza żona Jarosława Iwaszkiewicza, przez lata pozostawała w cieniu – jak rama sceny, na której główną rolę odgrywał jej mąż. Góra rekonstruuje ją jak postać psychologicznego dramatu: wielowymiarową, nieoczywistą, pełną sprzeczności, które mogłyby uczynić z niej bohaterkę z twórczości Bergmana, Bernharda czy Różewicza.

Autorka doskonale panuje nad materiałem źródłowym. Listy, dzienniki, wspomnienia nie służą tu za cytaty ozdobne – one żyją, tworzą napięcia, prowadzą rozmowy. Biografia przybiera formę intymnego dramatu – są tu ekspozycje, punkty zwrotne, pauzy i kulminacje. Czasem to właśnie cisza znaczy więcej niż słowo.

Konstrukcja książki przypomina scenariusz teatralny. Pojawiają się postaci drugoplanowe – Maria Morska, Irena Krzywicka, Jerzy Liebert, Antoni Słonimski – oraz tło społeczne i historyczne: wojna, kontekst orientacji seksualnej, choroby psychiczne, przemiany duchowe. To literatura faktu spleciona z impresją – nastrojową jak dramaty modernizmu. I choć książka nie jest bezpośrednio teatralna, aż prosi się o sceniczną adaptację – ktoś mógłby z niej stworzyć przejmujący dramat biograficzny.

Sylwia Góra nie ucieka od trudnych tematów. Nie idealizuje Anny, ale też nie dekonstruuje jej w tanim geście demitologizacji. Pokazuje kobietę wyrzuconą poza główny nurt – nie tylko z powodu płci, ale również choroby, braku formalnego wykształcenia, niekonwencjonalnych wyborów. A jednocześnie – kobietę przenikliwą, o wyrafinowanej wrażliwości i literackim smaku.

Z perspektywy teatru – to opowieść o widzialności i marginalizacji. O tym, jak łatwo postać taka jak Anna zostaje sprowadzona do roli „żony wielkiego artysty”, bez własnej historii. Góra odwraca ten mechanizm: Anna zyskuje głos i podmiotowość. Nie jako dodatek do biografii męża, ale jako bohaterka własnej opowieści.

Czy można mieć zastrzeżenia do częstego sięgania po cytaty? Być może – ale z teatralnego punktu widzenia przypomina to oddanie aktorom autentycznych partytur. Góra nie improwizuje – kompozycyjnie reżyseruje. Głosy z dokumentów budują dramaturgię, atmosferę i psychologię – i właśnie dlatego ich obecność nie nuży, lecz wzmacnia przekaz.

W stronę Anny to książka głęboka, a przy tym nieprzegadana; empatyczna, ale nie sentymentalna. Biografia, która staje się opowieścią o kobiecie rozdartej między chorobą, religią, samotnością i miłością – i która aż się prosi, by znaleźć drugie życie na scenie. Gdyby ktoś kiedyś zdecydował się wystawić dramat o Annie Iwaszkiewicz, książka Sylwii Góry mogłaby posłużyć za jego literacki fundament.

To lektura nie tylko dla tych, którzy interesują się biografiami. To historia o tym, jak wiele dramatów toczy się poza głównym planem – i jak często te „drugoplanowe” aktorki okazują się najbardziej ludzkimi, przejmującymi postaciami całej sztuki.

 

Kategorie:


Cytat Dnia

„[...] tekst Shakespeare’a jest jak ludzkie kolano: dopóki nikt przy nim nie majstruje, człowiek nawet nie zdaje sobie sprawy, jak precyzyjnie został skonstruowany. Wystarczy jednak wyciąć kilka pozornie zbędnych elementów, żeby nadal dało się chodzić, ale już nie całkiem normalnie”

Tomasz Domagała o „Makbecie”, reż. Paweł Ziemilski; Festiwal Szekspirowski.pl, 27.07.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL