Zmysłowa podróż z Nataszą Zylską
O spektaklu „Bajo Bongo” Wiesławy Sujkowskiej w reż. Anny Wieczur na Novej Scenie Teatru Roma w Warszawie pisze Anna Czajkowska.
fot. Teatr Muzyczny Roma
O spektaklu „Bajo Bongo” Wiesławy Sujkowskiej w reż. Anny Wieczur na Novej Scenie Teatru Roma w Warszawie pisze Anna Czajkowska.
fot. Teatr Muzyczny Roma
O spektaklu „Bajo Bongo” Wiesławy Sujkowskiej w reżyserii Anny Wieczur na Novej Scenie Teatru Roma w Warszawie pisze Anna Czajkowska.
Kameralna Nova Scena Teatru Muzycznego ROMA znakomicie nadaje się do prezentacji takich przedstawień jak „Bajo Bongo” – muzyczno-słownych, intymnych i wzruszających, poświęconych wyjątkowym postaciom. Bohaterką spektaklu w reżyserii Anny Wieczur jest Natasza Zylska, czyli urodzona w 1933 roku w Wilnie, w żydowskiej rodzinie, Natalia Zygelman. Po wojnie zamieszkała wraz z rodzicami w Katowicach, gdzie zaangażowała się w działalność górniczego zespołu rozrywkowego. Pod koniec lat 50. była już znaną wokalistką z tysiącami fanów, wieloma koncertami na koncie i dziesiątkami nagranych piosenek.
Fascynację dziś już zapomnianą piosenkarką barwnie przekazuje Anna Sroka-Hryń – z wdziękiem, subtelną ironią i niesamowitą szczerością. Jako narratorka i odtwórczyni głównej roli – charyzmatycznej wokalistki – z niezwykłą swobodą kreśli portret swojej bohaterki. Słowem, ruchem, śpiewem opowiada nieprawdopodobną historię jej życia i kariery. Zmysłowa, uwodzicielska, czasem ironiczna (np. w przebojowej „Kukurydzy”), z lekką frywolnością czaruje publiczność znanymi przebojami z repertuaru Zylskiej.
Dawne szlagiery w nowych aranżacjach Jakuba Lubowicza zachowują rytm i dynamikę, ale kompozytor dodaje im sporo własnego stylu, który brawurowo eksponuje towarzyszący artystom zespół muzyczny. „Kasztany”, „Bajo Bongo”, „Soho Mambo”, „Klipsy”, „Mexicana”, „Czekolada” – te wielkie hity ubiegłych lat pozostają w pamięci, choć o samej Zylskiej świat już zapomniał. „Przecież myśmy byli wtedy tak popularni, tak znani, tak sławni, jak nikt inny! Byliśmy nawet popularniejsi od Marii Koterbskiej” – wyznała jeszcze za życia piosenkarka (zmarła w 1995 roku w Izraelu).
Gorzki humor, obecny w spektaklu, odzwierciedla dramaturgiczne wyczucie detalu i zdolność obserwacji Wiesławy Sujkowskiej – autorki scenariusza. W żywiołowej mieszance kabaretu, parodii i blichtru lat 60. doskonale odnajdują się towarzyszący aktorce panowie – Jakub Szyperski i Michał Juraszek. Samby, rumby i mamby, okraszone tanecznymi popisami całej trójki, emanują temperamentem, pogodą ducha i energią, które dobrze oddają osobowości bohaterów.
Zylska swój wizerunek sceniczny budowała z dużą kreatywnością – nie stać jej było na drogie kostiumy, ale od czego wyobraźnia i smak! Anna Sroka-Hryń, zachowując prostotę zmieszaną z brawurą, świetnie ukazuje charakter tej inteligentnej, trochę szalonej, ale ujmującej artystki.
Na przemian wesołe i smutne „Bajo Bongo” to bardzo udane połączenie piosenki, tańca i teatru – opowieść o niezwykłej artystce, która w okresie komunizmu wnosiła odrobinę beztroskiej radości w mroczne życie słuchaczy.