Slide
previous arrow
next arrow
Poza jawą - Teatr dla Wszystkich

Poza jawą

Na afiszu

Poza jawą

Izabela Mikrut pisze o książce Marka Hendrykowskiego: Sen. Antropologia, kultura, semiotyka. Wydawnictwo Naukowe UAM, Poznań 2018. Tam, gdzie Marek Hendrykowski może opowiadać o sensie snów, uzbrojony w liczne narzędzia do interpretacji, tam, gdzie sny pojawiają się w tekstach (rzadziej) lub filmach (częściej, w końcu temu tematowi ma zostać poświęcony cały tom), czyli – wszędzie, gdzie...
Opublikowano: 2019-02-18

Izabela Mikrut pisze o książce Marka Hendrykowskiego: Sen. Antropologia, kultura, semiotyka. Wydawnictwo Naukowe UAM, Poznań 2018.

Tam, gdzie Marek Hendrykowski może opowiadać o sensie snów, uzbrojony w liczne narzędzia do interpretacji, tam, gdzie sny pojawiają się w tekstach (rzadziej) lub filmach (częściej, w końcu temu tematowi ma zostać poświęcony cały tom), czyli – wszędzie, gdzie przechodzi się ze sfery nieuchwytnego w namacalne – radzi sobie z tematem. Przedstawia czytelnikom szereg możliwości, jakie dają konkretne odczytania, próbuje dokonywać syntez, podsumowuje, jak uwidaczniają się metafory snu, czemu służą i właściwie dlaczego twórcy po nie tak chętnie sięgają. Jeśli jednak chodzi o aspekt pozakulturowy – jak najszybciej stamtąd autor ucieka, nic dziwnego: nie czuje się najpewniej w tematach “biologicznych”. Sen interesuje go wyłącznie jako quasi-fabuła, inspiracja lub motyw tworzony przez umysł. To oznacza, że odbiorcy na temat snu jako takiego nie dowiedzą się zbyt wiele, poznają za to sposoby wykorzystywania go w ramach kreatywnego opowiadania o świecie.

Hendrykowski sięga do psychoanalizy (bez tego kulturoznawcze opisy by się przecież nie obeszły), streszcza fragmenty filmów, przywołuje sceny, które świadczą o znaczeniu snów – wprawdzie w tym ujęciu tylko dla bohaterów, ale autor bardzo chce uogólniać dostrzeżone przypadki i przenosić fabuły na rzeczywistość. Jest w tym podejściu nieprzekonujący, przynajmniej na płaszczyźnie nadawania snom sensów przez opowiadanie o roli, jaką ten aspekt życia odgrywa dla bohaterów. Trudno bowiem przytaknąć stanowisku, w którym senne doświadczenia wyimaginowanej postaci mają mieć taką samą wagę, jak realne doznania prawdziwego człowieka. Podobnie zresztą do usunięcia jest motyw snów autora – kiedy Marek Hendrykowski relacjonuje, co przeżywał w swoich nocnych majakach i jaki ma to związek z jego rzeczywistością, czytelnicy czują się jak przeniesieni do zabobonnej wsi, w której czyta się z ręki i wróży z fusów, a wszystko to uzupełnia jeszcze analizami snów. Odbiorcy mogą mieć znacznie ciekawsze sny (i pomysły na ich znaczenie) niż autor, nie mają więc powodu, żeby zagłębiać się w poważnym humanistycznym opracowaniu w wywody twórcy. Owszem, próbuje w ten sposób Hendrykowski stworzyć swoistą więź z czytelnikami – tylko pozostaje pytanie, czy jest to w tego typu publikacji potrzebne.

Z czasem tendencja do wyszukiwania syntez i podsumowań słabnie, a sam autor zauważa, że nie uda mu się ogarnąć ogromnego tematu i jego realizacji w dziełach w ramach jednej skromnej książki. Dlatego też zaczyna posługiwać się przykładami – czyli nadaje relacji sporą dozę subiektywizmu i znowu wywołuje pytania o zasady kwalifikacji utworów. Osobno omawia między innymi zagadnienie lunatyzmu, bezsenności, snu jako sposobu pogodzenia się z przemijaniem, snu abstrakcyjnego, snu erotycznego… Ale często wydaje się, że nie potrafi zachować równowagi w ocenianiu sytuacji. Sen staje się tu ważny tak samo jak rzeczywistość, podlega podobnym sposobom oceniania – zupełnie jakby do jego analizy w pełni wystarczały środki stosowane zazwyczaj do dzieł literackich czy sztuk wizualnych. Sen Marek Hendrykowski momentami traktuje jak wyraz świadomości, proces tworzenia w najczystszej postaci – i przez to wyolbrzymia jego rolę. Przy temacie snu w kinie można było się zdecydować wyłącznie na interpretacje obrazów filmowych – cała otoczka z próbami uchwycenia zasad snu (lepiej podawana w innych opracowaniach) wydaje się tu niepotrzebna i w dodatku średnio trafna.

Kategorie:


Cytat Dnia

„Jest ciepło, refleksyjnie, koncyliacyjnie. Zabawnie i radośnie. Akcja toczy się wartko na wielu planach, narracja ma doskonale ożywcze tempo (dynamiczna choreografia Bartosza Dopytalskiego). Bohaterowie nie są pozbawiani godności, człowieczeństwa. Obraz świata przedstawianego nie wstrząsa, nie przeraża. Sztuka porusza poważne, trudne tematy, ale w sposób powściągliwy i metaforyczny, bo publiczność często się śmieje. Nie budzi grozy ruina gigantycznego uzębienia z kolorowym patchworkowym językiem […]”

Ewa Bąk o „Niewyczerpanym żarcie”, reż. Kamil Białaszek; Okiem Widza, 30.01.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL