Slide
previous arrow
next arrow
Kochanowski wielkim poetą był - Teatr dla Wszystkich

Kochanowski wielkim poetą był

Na afiszu

Kochanowski wielkim poetą był

O spektaklu „Odprawa posłów greckim” Jana Kochanowskiego w transkrypcji Antoniego Libery w reż. Macieja Wojtyszki w Teatrze Polskim w Warszawie pisze Wiesław Kowalski. Na początku chciałbym uspokoić tych Wszystkich, którzy w mediach społecznościowych wyrażali swoje zaniepokojenie wynikające z doniesień prasowych, że oto w Teatrze Polskim w Warszawie usłyszą uwspółcześnioną wersję „Odprawy posłów greckich”. Proponuję, by...
Opublikowano: 2023-11-14

O spektaklu „Odprawa posłów greckim” Jana Kochanowskiego w transkrypcji Antoniego Libery w reż. Macieja Wojtyszki w Teatrze Polskim w Warszawie pisze Wiesław Kowalski.

Na początku chciałbym uspokoić tych Wszystkich, którzy w mediach społecznościowych wyrażali swoje zaniepokojenie wynikające z doniesień prasowych, że oto w Teatrze Polskim w Warszawie usłyszą uwspółcześnioną wersję „Odprawy posłów greckich”. Proponuję, by jednak najpierw zobaczyć przedstawienie Macieja Wojtyszki, który bardzo wyraźnie eksplikuje, dlaczego podjął się takiego a nie innego zadania. Na pewno ta wiedza zaczerpnięta podczas bezpośredniego kontaktu z tekstem Jana Kochanowskiego, w transkrypcji Antoniego Libery, znakomicie interpretowanym przez obsadzonych w tej kameralnej inscenizacji aktorów, pozwoli malkontentom docenić jakość tego przedsięwzięcia, które w żaden sposób nie uwłacza ich historycznej wiedzy czy zdobywanej przez lata edukacji.

Przedstawienie wyreżyserowane przez Macieja Wojtyszkę i zaaranżowane w niewielkiej przestrzeni Salonu Foyer Dużej Sceny Teatru Polskiego, choć pojawia się w nim studio telewizyjne (na ekranie usłyszymy słowa wypowiadane przez Ulissesa, Menelaosa, Kapitana i Więźnia), nie ma żadnego związku z audycją popularnonaukową. Zresztą taką próbę podjął wiele lat temu, mierząc się w jednym spektaklu z różnym rodzajem twórczości Kochanowskiego, Teatr Powszechny w Radomiu i skończyła się ona teatralnym fiaskiem. Ale o tym już dzisiaj raczej nikt nie pamięta. Inaczej może być z realizacją Michała Zadary w NST w Krakowie, bo ona premierę miała w 2007 roku. Reżyser tego spektaklu dokonał swoistego remiksu, dostarczając aktorom  materiału do aktorskich improwizacji, tym samym do mocno skarykaturalizowanej gestyki i naśladownictwa. Stąd też jedyne co chyba łączy spektakl krakowski i warszawski to eleganckie garnitury męskiej obsady. O ile w przedstawieniu Zadary trudno znaleźć było uzasadnienie dla wszystkich zastosowanych pomysłów i ich komunikatywności, u Wojtyszki docenić trzeba konsekwencję w podejściu do norm języka wykorzystywanych przez czarnoleskiego poetę. Przy Karasia nie próbuje się też prowadzić widza przez  frazy autora „Trenów” tylko po to, by zrozumiał dzisiaj to, o co  poecie chodziło, ale próbuje się go nakłonić do głębszej refleksji nad wartościami nie podlegającymi wątpliwościom, do usłyszenia poezji, która wciąż pozostaje wyrazicielką prawd żywych i aktualnych. Wojtyszko bardzo prostymi zabiegami inscenizacyjnymi, bez szukania jakichś niepotrzebnych cudzysłowów czy komentarzy, skupia się na najważniejszych wydarzeniach i konfliktach, które w transkrypcji Libery nie gubią również tego, co może być  egzemplifikacją mądrości człowieka żyjącego w dawnych czasach. Stara się tak budować nastrój, by w pełni wykorzystać wewnętrzne napięcie tkwiące w każdym słowie i stanowiące największą wartość wypowiadanych tekstów. Stąd cała uwaga publiczności skupiona jest siłą rzeczy na aktorze, który staje się nośnikiem samego przekazu i przesłania, to on niejako ma nadać kształt zapisanej poezji. Sławomir Grzymkowski, Maksymilian Rogacki, Antoni Ostrouch, Henryk NIebudek, Anna Cieślak, Bernadetta Statkiewicz i Katarzyna Skarżanka bardzo dobrze odnajdują się w artykułowaniu każdego sensu poetyckiej formy i jej retorycznej wartości, jednocześnie w respektowaniu konwencjonalności, za którą skryty jest cały ciężar autorskich myśli i deklaracji sprzed czterech wieków. W tej konstelacji bardzo ciekawie objawia się postać Kasandry w ekspresyjnej interpretacji Anny Cieślak, która doskonale pokazuje wewnętrzną tragedię niepożądanych proroków.

Antoni Liber w swojej transkrypcji  tekstu pisanego w czasach przecież nieznanych naszemu doświadczeniu, poszukuje przede wszystkim motywacji, które będą wynikały z prawdy, a nie tylko służyły naiwnemu uwspółcześnieniu czy potoczności. W konsekwencji, wraz w wnikliwą z reżyserią Macieja Wojtyszki, nie dostajemy w Polskim  ani czegoś na kształt historycznej malowanki czy zmodernizowanego traktatu politycznego, ale mamy do czynienia z żywym organizmem, swoistym rytuałem, jakby przywoływanym wobec publiczności po raz pierwszy. Taki teatralny klucz otworzył wszystkim realizatorom i wykonawcom nowe możliwości w dotknięciu staropolskiej literatury, której siłę i teatralną nośność można  zauważyć w niespodziewanych zwrotach akcji  i frapującej, dynamicznej zmienności rytmu.

fot. Marta Ankiersztejn

Kategorie:


Cytat Dnia

„[…] idziemy do teatru i okazuje się, że literatura ze swoim porównaniem homeryckim, heksametrem, nadmiarowym nasyceniem historii bohaterami i zdarzeniami może mieć swoją sceniczną egzemplifikację, która mocniej działa na odbiorcę niż starożytny grecki epos w najlepszym tłumaczeniu”

PikWroclaw.pl o „Odysei”, reż. Małgorzata Warsicka; 27.01.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL