Slide
previous arrow
next arrow
Po życie - Teatr dla Wszystkich

Po życie

Na afiszu

Po życie

Beata Sabała-Zielińska: TOPR. Żeby inni mogli przeżyć. Prószyński i S-ka, Warszawa 2018 – pisze Izabela Mikrut Dwie paczki prezerwatyw i jajka jako element niezbędny w ćwiczeniach ratowników TOPR? Nie ma to związku z osławionymi podbojami miłosnymi ratowników, mimo że kobietom imponują przedstawiciele tego akurat zawodu. To w końcu zajęcia nie dla słabeuszy czy niezdecydowanych, sprawdzają...
Opublikowano: 2018-11-15

Beata Sabała-Zielińska: TOPR. Żeby inni mogli przeżyć. Prószyński i S-ka, Warszawa 2018 – pisze Izabela Mikrut

Dwie paczki prezerwatyw i jajka jako element niezbędny w ćwiczeniach ratowników TOPR? Nie ma to związku z osławionymi podbojami miłosnymi ratowników, mimo że kobietom imponują przedstawiciele tego akurat zawodu. To w końcu zajęcia nie dla słabeuszy czy niezdecydowanych, sprawdzają się wyłącznie silni. Chyba że akurat w szeregi toprowców chce wejść kobieta: ratowniczek jest niewiele, ale nikt nie zamyka im drogi do niesienia pomocy. Beata Sabała-Zielińska przygląda się specyfice tego zawodu dość dokładnie i z uwzględnieniem różnych aspektów działalności. Wyczulona jest też na ciekawostki i anegdoty spoza oficjalnej narracji.

Po pierwsze: rozbija temat na specjalizacje ratowników. Jedni doskonalą się w ratownictwie nurkowym, inni – jaskiniowym, jeszcze inni w przeszukiwaniu lawin, osobno zajmuje się autorka nawet motywem psów-ratowników. Za każdym razem wysłuchuje całych opowieści o tym, jak wyglądają trudy pracy, jakiego sprzętu potrzeba, co jest największym wyzwaniem, albo – jak wygląda szkolenie psa. W efekcie otrzymuje cały zestaw pełnowymiarowych i ciekawych historii, pozwalających również na odkrywanie grozy gór. Zagrożenia się zmieniają – w grotach można się łatwo wyziębić, a wrogiem staje się też ciemność, w lawinie – „betonujący” się śnieg. Za każdym razem ratownicy zmagają się z niedoborami sprzętowymi, zresztą to zmienia się na przestrzeni lat, wraz z rozwojem techniki pojawiają się nowe możliwości – ale trzeba też środków finansowych, żeby móc z technologicznych zdobyczy korzystać. Takie przełomy autorka skrupulatnie odnotowuje. Z perspektywy zwykłych odbiorców ciekawe jest modyfikowanie możliwości – łączy się przecież z szansami na ocalenie większej liczby ludzi. Uświadamia Sabała-Zielińska między innymi, do czego TOPR-owi potrzebny jest helikopter i jakie wiążą się z tym wyzwania.

Po drugie: autorka zbiera opowieści z pracy ratowników z różnych pokoleń. Zestawia dawne wypadki z tymi, które zdarzają się dzisiaj, szuka tego, co może być pouczające dla odbiorców albo co świadczy o zmianach w społeczeństwie. Takie ujęcie udowadnia, że TOPR bez względu na ekwipunek to organizacja, bez której obejść się nie można. Wszystko opiera się na wyjątkowości ludzi: ich determinacja i siły pozwalają podjąć walkę z naturą.

Po trzecie jest przegląd doświadczeń toprowców automatycznie przeglądem ludzkiej bezmyślności i tragicznych wypadków. Autorka przestrzega przed nieuzasadnionym wzywaniem ratowników albo brakiem wyobraźni, w ostrych słowach – odzwierciedleniu opinii bohaterów tomu – krytykuje tych, którzy prezentują postawę roszczeniową i dla bezsensownych ambicji albo z głupoty narażają życie swoje i innych. Rejestruje kolejne błędy turystów – ale i przygody niefortunnych wspinaczy. Ratownicy wspominają barwne akcje nie dla samej sensacji, a żeby w obrazowy sposób zaprezentować tajniki pracy (i przy okazji predyspozycje psychiczne tych, którzy chcą dołączyć do TOPR-u). Na przykładach mogą wyjaśniać, przestrzegać i komentować. Przykłady też bardzo przyciągają do lektury. Nie wszystkich udaje się uratować, ale bohaterowie tej książki wyciągają wnioski z kolejnych wydarzeń. Z górami nie ma żartów. Beata Sabała-Zielińska spisuje jednak liczne dowcipne historie, wplata konkretne wypadki w relację i pozwala przeżywać wydarzenia, nawet te odległe. Rejestruje też opinie samych ratowników, nawet niecenzuralne (w pewnych okolicznościach nie da się inaczej). Autorka dba o atmosferę tej książki, sugeruje odbiorcom dopuszczenie ich do tajemnic elitarnego grona. Jest tu i familiarność, i specyficzny humor. Historie należą do dobrze puentowanych i do pouczających. Beata Sabała-Zielińska rezygnuje natomiast z formy poradnika dotyczącego zachowań w górach, stawia na reportaż. Wydobywa z tematu to, co najciekawsze, uświadamia też odbiorcom, z jakimi problemami – kadrowymi czy finansowymi – boryka się TOPR. To opowieść wartka, pełna konkretów, ale też – wpisująca się w rytm literatury górskiej.

Kategorie:


Cytat Dnia

„[…] idziemy do teatru i okazuje się, że literatura ze swoim porównaniem homeryckim, heksametrem, nadmiarowym nasyceniem historii bohaterami i zdarzeniami może mieć swoją sceniczną egzemplifikację, która mocniej działa na odbiorcę niż starożytny grecki epos w najlepszym tłumaczeniu”

PikWroclaw.pl o „Odysei”, reż. Małgorzata Warsicka; 27.01.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL