Slide
previous arrow
next arrow
Jeszcze raz ulotnie - Teatr dla Wszystkich

Jeszcze raz ulotnie

Na afiszu

Jeszcze raz ulotnie

Zofia Turowska: Osiecka. Nikomu nie żal pięknych kobiet. Marginesy, Warszawa 2020 – pisze Izabela Mikrut. Zofia Turowska nie tworzy pełnej biografii Agnieszki Osieckiej, zresztą najwyraźniej woli nie przedzierać się przez dostępne opracowania – sięga raczej i częściej po autobiograficzne teksty samej Osieckiej – z nich wyciąga wiadomości oraz przemyślenia potrzebne dla zbudowania portretu osoby wrażliwej...
Opublikowano: 2020-10-08

Zofia Turowska: Osiecka. Nikomu nie żal pięknych kobiet. Marginesy, Warszawa 2020 – pisze Izabela Mikrut.

Zofia Turowska nie tworzy pełnej biografii Agnieszki Osieckiej, zresztą najwyraźniej woli nie przedzierać się przez dostępne opracowania – sięga raczej i częściej po autobiograficzne teksty samej Osieckiej – z nich wyciąga wiadomości oraz przemyślenia potrzebne dla zbudowania portretu osoby wrażliwej i niepasującej do prozy życia. Niby nie jest to książka pisana z perspektywy na kolanach – ale z wyraźną dawką sympatii, do tego stopnia, że tematy niewygodne w egzystencji bohaterki autorka zwyczajnie pomija albo spycha na margines. Ani nieumiejętność wchodzenia w dojrzałe relacje damsko-męskie, ani choroba alkoholowa nie będą zatem Zofii Turowskiej na zbyt długo zajmować – tu liczy się Agnieszka Osiecka wyjątkowa, twórcza, obserwująca międzyludzkie kontakty i przelewająca te obserwacje do piosenek. Osiecka widziana z perspektywy „jej” wokalistek i przyjaciółek. Żadnych oskarżeń, żadnych pytań, czysta poezja na co dzień.

Przy takim podejściu nie dziwi już fakt utkania książki „Osiecka. Nikomu nie żal pięknych kobiet” z obszernych fragmentów pamiętników oraz powieści autobiograficznej, z dokumentów i cytatów z piosenek. Agnieszka Osiecka dzięki temu jawi się jako istota poszukująca i kreatywna, potrzebująca ludzi, by funkcjonować – a jednocześnie stroniąca od głębszych relacji. Zofia Turowska dociera do niektórych bliskich Osieckiej, wypytuje ich o sprawy prywatne i o sposoby radzenia sobie z rzeczywistością – ale tak, by nie przekroczyć pewnej bariery. Stawia wyraźne granice, chce chronić prywatność poetki – opiera się więc na tym, co Osiecka sama wyjawiała, bez większych zresztą oporów, w swoich dziennikach. Oznacza to, że na rynku pojawia się tom będący trochę przewodnikiem po już dostępnych diariuszowych publikacjach. Dla odbiorców, którzy twórczości Agnieszki Osieckiej nie znają (albo właśnie dowiedzieli się, że ich ulubiona piosenka została przez Osiecką napisana) to dość ciekawy przewodnik – trochę rozchwiewający proporcje, ale odrobinę porządkujący życiorys poetki. Może też ta książka rozbudzić zainteresowanie twórczością Osieckiej albo – zachęcić do powrotu do jej dzienników i innych książek wciąż dostępnych na rynku. Zofia Turowska zamierza uchwycić fenomen poetki, zainspirować czytelniczki albo przekonać je, że czasami znajduje się ktoś, kto żyje po swojemu i nie zwraca uwagi na konwenanse. Osiecka u Turowskiej jest wrażliwa, delikatna i krucha. Jedynie romans z Markiem Hłaską został tu trochę szerzej przedstawiony, kolejne związki – tylko wspominane. Liczy się bowiem twórczość, umiejętność zaklinania rzeczywistości w słowach. To rozwiązanie, które pozwala Zofii Turowskiej na wybiórczość i rezygnację z opracowań – w końcu o Agnieszce Osieckiej można napisać znacznie więcej. Tu pojawia się esencja według autorki. Nawet jeśli wybory tematyczne nie są do końca czytelne dla odbiorców, Zofia Turowska prezentuje portret subiektywny i przymierza się do odtworzenia autoportretu według Osieckiej. To książka-ciekawostka, dodatek do biografii i do twórczości zarazem, tom, który wypełniony jest wspomnieniami, zdjęciami i zwrotkami piosenek. Taką Osiecką chce Zofia Turowska pamiętać, taką proponuje czytelnikom – żeby mogli podzielać fascynację.

Kategorie:


Cytat Dnia

„To spektakl nadmiaru i braku – za dużo tutaj ozdobników i za mało treści. Całość jest nierówna, przeestetyzowana i bełkotliwa, wątki się rwą, a publicystyka odziana w historyczny kostium irytuje. Dla mnie to niestety ciężkostrawne widowisko, choć może po prostu nie dorosłem do tej sztuki”

Jarosław Ciszek o spektaklu „Między nogami Leny, czyli »Zaśnięcie Najświętszej Marii Panny« według Caravaggia”, reż. Agata Duda-Gracz; Kulturalny Konferansjer.pl, 26.01.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL