Po raz pierwszy przy realizacji telewizyjnego przedstawienia współpracowała ze swoim synem Andrzejem Kłosińskim, a przed kamerą spotkała się z córką Marią Seweryn. Premiera odbędzie się o godz. 20.55 w TVP1, w ramach reaktywowanego po latach Teatru Sensacji „Kobra”.
Dla Krystyny Jandy to powrót do formatu, z którym związana jest od dziesięcioleci. Aktorka wystąpiła w ponad stu spektaklach Teatru Telewizji, a część z nich również reżyserowała. W ostatnich latach telewizyjna publiczność mogła oglądać jej monodramy „Biała bluzka” i „Zapiski z wygnania”, jednak od 15 lat nie uczestniczyła w realizacji nowego, oryginalnego przedstawienia przygotowywanego specjalnie dla Teatru Telewizji. Propozycję wyreżyserowania „Wszystko czerwone” przyjęła bez wahania.
„Uwielbiam Teatr Telewizji i to, jakie daje możliwości. Bardzo za nim tęskniłam. Brakowało mi go” – przyznaje aktorka.
Krystyna Janda i Joanna Chmielewska. Powrót do ulubionej literatury
„Wszystko czerwone” to komedia kryminalna Joanny Chmielewskiej, wydana w 1974 roku. Powieść, pełna zagadkowych zdarzeń, zaskakujących sytuacji i charakterystycznego humoru autorki, należy do jej najbardziej rozpoznawalnych utworów. Przeniesienie tej historii na ekran wymagało jednak daleko idących zmian. Wielowątkowa fabuła, liczne postacie i rozbudowane dialogi musiały zostać dostosowane do czasu trwania telewizyjnego spektaklu.
Janda podkreśla, że proza Chmielewskiej towarzyszyła jej od dzieciństwa. Zna również wcześniejsze próby przenoszenia jej utworów na ekran i doskonale zdaje sobie sprawę z trudności, jakie stawia przed realizatorami charakterystyczny język pisarki.
„Lubię literaturę Joanny Chmielewskiej, zaczytywałam się w niej od dziecka. Wiem też, jaki jest problem z przeniesieniem jej na ekran. Widziałam chyba wszystkie spektakle Teatru Telewizji i filmy, które powstały na podstawie jej prozy. Cały fenomen powieści Chmielewskiej tkwi w języku” – mówi reżyserka.
Jak wyjaśnia, twórcom zależało przede wszystkim na zachowaniu atmosfery książki i właściwego Chmielewskiej poczucia humoru. Oznaczało to konieczność uporządkowania fabuły, skrócenia niektórych wątków i rezygnacji z części wydarzeń. Właśnie na tym etapie ogromną rolę odegrał Andrzej Kłosiński.
Po raz pierwszy z synem. Andrzej Kłosiński współautorem adaptacji
Praca nad „Wszystko czerwone” stała się dla Krystyny Jandy okazją do pierwszej współpracy z synem przy produkcji Teatru Telewizji. Andrzej Kłosiński jest współautorem adaptacji i, jak wynika z wypowiedzi aktorki, miał istotny wpływ zarówno na ostateczny kształt scenariusza, jak i na przebieg zdjęć.
Co ciekawe, przed rozpoczęciem pracy Kłosiński nie znał powieści Chmielewskiej. Dzięki temu patrzył na materiał z innej perspektywy niż matka, dla której twórczość pisarki była od lat dobrze znana.
„Myślę, że bez Jędrka nie dałabym sobie rady. W kryminale Chmielewskiej jest tak wiele szczegółów, a do tego – tyle fabularnych niekonsekwencji, że musieliśmy najpierw wyciągnąć z tej książki dialogi, nad każdą postacią pochylić się osobno i uszeregować wszystkie zdarzenia. Dopiero potem siedzieliśmy nad tą układanką” – opowiada Janda.
Wspólna praca doprowadziła do znacznego ograniczenia liczby kryminalnych zdarzeń. Z ośmiu zamachów na życie bohaterów pozostały cztery, a z czterech śmierci tylko jedna. Reżyserka przyznaje, że to właśnie syn przekonał ją do rezygnacji z wielu szczegółów, które mogłyby nadmiernie komplikować telewizyjną opowieść.
„Mój syn uświadomił mi wiele rzeczy. Przekonał mnie, że dużo kwestii możemy pominąć. Dlatego zamiast ośmiu zamachów na życie bohaterów, mamy cztery. Zamiast czterech śmierci, zostawiliśmy tylko jedną. Analityczny umysł Jędrka bardzo nam pomógł” – podkreśla aktorka.
Kłosiński uczestniczył także w realizacji zdjęć. Był obecny na planie, pilnował zgodności kolejnych scen ze scenariuszem i na bieżąco proponował poprawki. Janda przyznaje, że syn znał przygotowaną adaptację lepiej od niej i potrafił wychwycić nawet drobne niekonsekwencje dotyczące zachowania bohaterów czy układu wydarzeń.
„Gdy kręciliśmy «Wszystko czerwone», Jędrek cały czas obecny był na planie. Towarzyszył nam w każdej sekundzie. Po raz pierwszy miał szansę z bliska obserwować pracę i moją, i Marysi Seweryn. To była dla mnie absolutnie wielka przyjemność” – wspomina.
Interesujący jest również sposób, w jaki twórcy reagowali na oczekiwania czytelników Chmielewskiej. Po ogłoszeniu produkcji w internecie zaczęły pojawiać się pytania o konkretne dialogi i wydarzenia z powieści. Andrzej Kłosiński śledził te reakcje i uwzględniał część sugestii w scenariuszu, także podczas realizacji zdjęć.
Maria Seweryn w roli głównej. Krystyna Janda jako Joanna
W nowym spektaklu Krystyna Janda występuje również przed kamerą, choć początkowo wcale tego nie planowała. Zagrała Joannę, przyjaciółkę głównej bohaterki Alicji, w którą wciela się Maria Seweryn. Tym razem to córka aktorki prowadzi opowieść, a Janda występuje w roli drugoplanowej.
Wybór obsadowy ma dodatkowy wymiar, ponieważ przy jednej produkcji spotkały się trzy osoby z rodziny Jandy. Maria Seweryn i Krystyna Janda występują przed kamerą, natomiast Andrzej Kłosiński współtworzył adaptację i uczestniczył w pracy na planie.
Sama Janda początkowo miała poważne wątpliwości, czy powinna pojawić się w obsadzie. Uważała, że jest zbyt dojrzała, aby zagrać jedną z bohaterek Chmielewskiej. Do zmiany decyzji przekonał ją Zbigniew Dzięgiel z Teatru Telewizji.
„Ja w ogóle nie chciałam w tym grać. Uważałam, że jestem za stara. U Chmielewskiej wszyscy bohaterowie są koło trzydziestki, czterdziestki. Ale Zbyszek Dzięgiel z Teatru Telewizji powiedział, że muszę w tym zagrać” – wyjaśnia aktorka.
Ostatecznie uznała, że wiek postaci nie ma decydującego wpływu na przebieg historii. Z właściwym sobie dystansem opowiada również o łączeniu obowiązków reżyserki i aktorki.
„Jako reżyserka mam tę przewagę, że gdy nie podoba mi się, jak wypadłam, mogę wyciąć te sceny. I w przypadku «Wszystko czerwone» kilka scen i ujęć ze sobą kazałam wywalić” – przyznaje ze śmiechem.
„Wszystko czerwone” i powrót Teatru Sensacji „Kobra”
Premiera „Wszystko czerwone” jest także częścią reaktywacji Teatru Sensacji „Kobra”, jednego z najbardziej rozpoznawalnych cykli w historii polskiej telewizji. Przez lata „Kobra” przyciągała przed ekrany widzów zainteresowanych kryminałami, zagadkami detektywistycznymi i historiami sensacyjnymi. Jej charakterystycznym elementem były przedstawienia oparte na wyrazistych postaciach, dialogach i stopniowym odkrywaniu tajemnicy.
Wybór powieści Joanny Chmielewskiej dobrze wpisuje się w tę tradycję. Autorka potrafiła łączyć kryminalną intrygę z komedią obyczajową, tworząc historie pełne nieporozumień, zaskakujących zbiegów okoliczności i bohaterów, których zachowanie często wymyka się logice.
Nowa adaptacja ma zachować właśnie ten charakter. Krystyna Janda zapowiada, że najważniejsze było dla niej ocalenie specyficznego języka pisarki i humoru, który zdecydował o popularności jej książek.
Znane nazwiska w obsadzie
Obok Marii Seweryn i Krystyny Jandy w spektaklu występują Mirosław Kropielnicki, Ewa Makomaska, Jakub Sasak, Szymon Kuśmider, Barbara Wypych, Aleksandra Prykowska, Philippe Tłokiński, Maria Kresa, Krzysztof Stelmaszyk, Magdalena Smalara, Wojciech Brzeziński, Monika Mariotti i Bartosz Waga.
W obsadzie znaleźli się zatem aktorzy reprezentujący różne pokolenia i doświadczenia sceniczne. Dla Jandy realizacja spektaklu oznaczała ponowne spotkanie z formą telewizyjnego teatru, którą od lat ceni i której, jak sama przyznaje, bardzo jej brakowało.
„Wszystko czerwone” będzie można obejrzeć w poniedziałek 9 listopada o godz. 20.55 w TVP1. Spektakl powstał w ramach reaktywowanego Teatru Sensacji „Kobra”.
Mecenasem Teatru Telewizji jest Orlen.
Teatr Telewizji