Jak łatwo zostać czarownicą

Slide
previous arrow
next arrow
Na afiszu

Jak łatwo zostać czarownicą

O „Czarownicach z Salem” w reżyserii Tomasza Fryzła w Teatrze Polskim w Warszawie pisze Monika Gruszfeld.

Opublikowano: 2026-10-29
fot. Karolina Jóźwiak
Ocena recenzenta/tki: (8/10) – bardzo dobry

Niezwykle łatwo zostać czarownicą. Wystarczy, że zacznie się być dla innych niewygodnym. Odstawać od reszty, wzbudzać podejrzenia, nie mieścić się w ramach tego, co wspólnota uznaje za normalne. Wtedy uruchamia się mechanizm, w którym strach potrzebuje winnego, a zbiorowość — ofiary.

W „Czarownicach z Salem” w reżyserii Tomasza Fryzła, wystawionych w warszawskim Teatrze Polskim, najważniejszy okazuje się nie dramat pojedynczych bohaterów, lecz mechanizm działania całej wspólnoty. Jedno postępowanie wywołuje kolejne, podejrzenie rodzi następne podejrzenie, a machina linczu, histerii i przymusu powoli nabiera rozpędu. Nie ma tu jednego źródła zła ani jednego sprawcy, którego można byłoby wskazać palcem. Każdy ma własne grzechy i własne sumienie, a jednak bohaterowie rozliczają się nawzajem. Osądzanie innych staje się sposobem na odwrócenie uwagi od siebie, a moralność — narzędziem walki o pozycję.

Scenografia jest imponująca. Duża, obrotowa konstrukcja zajmuje prawie całą scenę. Zbudowana jest z desek z szarawego drewna, podobnych do tych, z których mogła być wzniesiona XVII-wieczna Nowa Anglia. Wznoszono z nich domy, kościoły, ratusze i stryczki. Kształt konstrukcji budzi jednak także mniej przyziemne i wręcz astrologiczne skojarzenia. Tworzą ją pierścienie wznoszące się od centrum ku górze, zakrzywione w perspektywie jak orbity mikrokosmosu. Scena staje się zamkniętym układem, w którym poszczególne elementy pozostają w stałym ruchu i powiązaniu.

Fryzeł nie skupia się na pogłębionej psychologii postaci, lecz wydobywa ich funkcje w strukturze społecznego ucisku. Indywidualne głosy przenikają się i nakładają, zlewając się w zbiorowy chór Salem. Wśród wykonawców wyróżnia się Abigail Irminy Liszkowskiej, w której kreacji jest coś z horroru, ale też z czarnego charakteru młodzieżowego dramatu. Jest niepokojąca, a zarazem wyrachowana; wzbudza grozę i pociąga za sznurki. Mocno w pamięć zapadają też Tituba (Katarzyna Strączek) i Sarah Good (Marta Alaborska) — dwie dojrzałe kobiety, które w bardzo współczesny sposób zdają się drwić z purytańskiego rygoru i nie dają się łatwo zastraszyć duchownym ani sędziom. Nie próbują za wszelką cenę dopasować się do wspólnoty, która już wcześniej uznała je za obce – żyją obok niej, zgodnie z własnym, autonomicznym rytmem.

Znakomita gra świateł Klaudyny Schubert w połączeniu ze scenografią i z kostiumami Anny Oramus tworzy spójną, niepokojącą przestrzeń. Oglądamy piękne, wieloznaczne obrazy utrzymane w ezoterycznym klimacie, który potęguje mroczna, transowa muzyka Nikodema Dybińskiego. Wizualna strona spektaklu współtworzy świat, w którym granica między tym, co racjonalne, a tym, co budzi lęk, jest nieostra. Obrotowa konstrukcja, światło i cień budują surową rzeczywistość, w której dzieją się rzeczy nieludzkie.

Światło nieustannie włącza widzów w to, co dzieje się na scenie. Pada prosto w oczy, nie pozwalając wygodnie ukryć się w ciemności. Zmusza do bycia świadkiem mrocznego przedstawienia. Aktorzy również wskazują palcami na winowajców z widowni. W ten sposób reżyseria nie tylko wydobywa grozę samego oskarżenia, lecz także podważa bezpieczną pozycję obserwatora. Zbiorowa przemoc nie jest przecież wyłącznie historią tych, którzy oskarżają i zostają oskarżeni, ale i tych, którzy patrzą, milczą i pozwalają, by mechanizm działał dalej.

Ruch sceniczny, za który odpowiada Anna Obszańska, opiera się przede wszystkim na momentach tańca kobiet. Przypomina on trans połączony z erotycznym uniesieniem — przywodzi na myśl bachantki, istoty wymykające się spod kontroli racjonalnego, uporządkowanego świata. Jest poszarpany, intensywny, skrajnie cielesny. W bohaterach dramatu wywołuje zgorszenie, strach i podejrzliwość. To, czego nie potrafią zrozumieć ani podporządkować znanym sobie regułom, staje się potencjalnym dowodem winy.

Tym tańcem może być wszystko. Wiedźmą można zostać na tysiące sposobów i w każdych czasach: w XVII-wiecznym Salem, w maccartystowskiej rzeczywistości politycznej, w której Arthur Miller pisał tę sztukę, ale także dzisiaj. Zmieniają się okoliczności i język oskarżeń, lecz działanie opresji pozostaje takie samo.

Wiedźmą może zostać ktoś, kto za dużo wie, kto dostrzega więcej, niż powinien, kto nie chce się podporządkować. Sąsiad, który żyje inaczej. Kobieta, której niezależność, cielesność lub sposób myślenia nie mieszczą się w granicach wyznaczonych przez ogół. Czarownica jest figurą, za pomocą której społeczeństwo nazywa to, czego się boi i nad czym chce odzyskać kontrolę. Pozwala nadać odmienności twarz wroga, a następnie usprawiedliwić przemoc w imię obrony status quo.

Wiedźmą może stać się każdy, kto pragnie pozostać sobą, a mimo to zachować prawo do bycia częścią wspólnoty. Do uruchomienia tego procesu nie potrzeba ani magii, ani nadzwyczajnych okoliczności. Wystarczy grupa, która uzna, że czyjaś inność zagraża jej stabilności. I ktoś, kto pierwszy odważy się nazwać tę inność złem.

Teatr Polski im. Arnolda Szyfmana

 

Kategorie:


Cytat Dnia

„Myślę, że auto-teatr wszedł za mocno. Na początku był ożywczy jako gest mówienia ze sceny we własnym imieniu, przeciwstawiał się zalewowi kłamstw, które stopniowo nas osaczały, nazywanych wówczas post-prawdą. Dziś to już chyba za słabe określenie na świat, w którym żyjemy. Z czasem jednak autoperspektywa przeniosła się z niszy do mainstreamu i spowszedniała. Pojawiły się problemy: z wiarygodnością – czy to jeszcze auto-teatr; z instrumentalizacją gestu; z nudą, bo ile można o sobie; wreszcie z eksploatacją aktorek i aktorów, którzy mogli sobie tego nie życzyć”

Joanna Krakowska w rozmowie z Magdaleną Ożarowską; „Teatr”, 28.10.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL