Słuchacze przywykli do tradycyjnych słuchowisk radiowych mogą mieć niejaki problem z zakwalifikowaniem pracy Joanny Wabik „Utwór na fortepian przenoszony”. Odbiega ona, przynajmniej pod względem formalnym, od tych audycji, które z reguły serwuje radiowy teatr.
Punkt wyjścia dzieła tej krakowskiej artystki dźwiękowej, pianistki, architektki oraz edukatorki stanowi z pozoru zwyczajna, choć niecodzienna sytuacja: transport – nie wiadomo skąd dokąd – wielkiego, ciężkiego instrumentu, jakim jest tytułowy fortepian. Twórczyni towarzyszy ekipie przeprowadzkowej i nagrywa wszelkie odgłosy towarzyszące jej pracy, także rozmowy tragarzy. Przy okazji uspokaja ich ciekawość dotyczącą wykorzystania nagrań w przyszłości. „Proszę się nie bać, ja to sobie potnę i zrobię z tego jakiś tam utwór dźwiękowy” – mówi.
A świat dźwięków zarejestrowanych przez Joannę Wabik jest zaiste imponujący w swej różnorodności. To skrzypienie drewna instrumentu oraz desek podłogowych, napinanych pasów do przytrzymania instrumentu, echo klatki schodowej, przypadkowe uderzenia w klawisze fortepianu, szum ulicy, odgłos rzęsistego deszczu czy wreszcie stękanie utrudzonej ekipy transportującej wydają się początkowo quasi-reportażowym zapisem rzeczywistości – chwilami nastrojowym, ale i wzbudzającym obawy, czy instrument nie zostanie przypadkowo zniszczony. Czasami też i zabawnym, np. wówczas, gdy właścicielka fortepianu ubiera go w specjalne wdzianko, żeby mu było ciepło. Do tego momentu słuchacz jest przekonany o banalności tego słuchowiska, kolejnego przykładu przerostu formy nad treścią.
Prawdziwy sens „Utworowi na fortepian przenoszony” nadaje jednak kontekst, w jakim ono powstało. Otóż Joanna Wabik zadedykowała tę 20-minutową miniaturę dźwiękową zmarłemu w lipcu ubiegłego roku w wieku niespełna 50 lat profesorowi Akademii Muzycznej w Poznaniu, Rafałowi Zapale, wybitnemu i cenionemu w środowisku muzyki eksperymentalnej (choć nie tylko) artyście dźwięku, kompozytorowi, improwizatorowi, który stworzył specyficzną filozofię twórczą zawierającą się w przesłaniu, by poszukiwać muzyki w tym, co nieoczywiste, ukryte w przestrzeni i codziennych hałasach. Tą nią inspirowała się autorka, tworząc swoje słuchowisko. Przy czym wzbogaca ją autorską, oryginalną koncepcją polegającą na nietypowym połączeniu surowych, brudnych dźwięków otoczenia z subtelną, nastrojową elektroniką.
Można zatem powiedzieć, że „Utwór…” jest osobistym hołdem autorki dla człowieka, który stanowił dla niej autorytet w sprawach zawodowych, a klimat tego słuchowiska poruszająco rezonuje z przeżywaną przez Wabik żałobą. Jest też swoistym zapewnieniem Zmarłego, iż jego idea będzie realizowana przez tych, dla których był twórczym guru.
„Utwór na fortepian przenoszony” został wyróżniony przez Macieja Wirmańskiego, jurora konkursu na najlepsze słuchowisko ubiegłego roku, organizowanego przez Fundację Fonorama w Poznaniu.
Fundacja Fonorama