Jazz otworzył 4. Festiwal Sztuki CARPE DIEM w Czarnolesie

Slide
previous arrow
next arrow
Na afiszu

Jazz otworzył 4. Festiwal Sztuki CARPE DIEM w Czarnolesie

Rozpoczął się festiwal poezji, teatru, muzyki i literatury w Muzeum Jana Kochanowskiego w Czarnolesie.

Opublikowano: 2026-07-18
fot. Muzeum Jana Kochanowskiego w Czarnolesie

CZARNOLES. Muzyka, teatr, poezja, filozofia i literatura ponownie spotkały się w miejscu, które od wieków pozostaje symbolem polskiego humanizmu. W piątkowy wieczór rozpoczął się 4. Festiwal Sztuki CARPE DIEM. Poezja. Teatr. Filozofia. Jazz. Tegoroczna edycja po raz pierwszy została poszerzona o spotkania poświęcone literaturze non-fiction, dzięki czemu festiwal jeszcze mocniej podkreśla swoją ideę – tworzenia przestrzeni dialogu między różnymi dziedzinami sztuki i ich odbiorcami.

A wszystko dzieje się właśnie w Czarnolesie. To tutaj, w miejscu nierozerwalnie związanym z Janem Kochanowskim, od czterech lat spotykają się artyści reprezentujący różne pokolenia i odmienne języki twórczej wypowiedzi. Wspólnym mianownikiem pozostaje sztuka – taka, która skłania do refleksji, buduje wspólnotę i pozwala choć na chwilę zatrzymać się w codziennym biegu. Carpe Diem to wydarzenie, które zaprasza do rozmowy o człowieku, literaturze, muzyce i świecie.

Czarnolas jako miejsce spotkania

Uroczystego otwarcia festiwalu dokonali kuratorka artystyczna wydarzenia Agnieszka Przepiórska oraz dyrektor Muzeum Jana Kochanowskiego w Czarnolesie Ireneusz Domański.

Agnieszka Przepiórska podkreśliła, że z roku na rok Czarnolas staje się czymś więcej niż miejscem organizacji festiwalu. To przestrzeń spotkania ludzi, których łączy miłość do sztuki – poezji, literatury, teatru i muzyki. Jak zaznaczyła, właśnie ta wspólnota jest największą wartością Festiwalu Sztuki CARPE DIEM.

O wyjątkowym charakterze miejsca mówił również Ireneusz Domański. Dyrektor Muzeum Jana Kochanowskiego przypomniał, że festiwal odbywa się tam, gdzie przed wiekami żył i tworzył autor Trenów. Jak zauważył, duch poety pozostaje obecny w Czarnolesie także dziś.

– Jan Kochanowski jest tu z nami – tylko w nieco innej postaci – powiedział, nawiązując do idei wydarzenia, które współczesną muzyką, teatrem i literaturą kontynuuje humanistyczną tradycję tego miejsca.

Te słowa stały się wprowadzeniem do pierwszego festiwalowego wieczoru, którego motywem przewodnim był jazz.

Maja Kleszcz i nowe życie piosenek Agnieszki Osieckiej

Pierwszą artystką, która pojawiła się na scenie, była Maja Kleszcz z koncertem „Osiecka De Luxe”. Towarzyszyli jej znakomici muzycy: Sebastian Frankiewicz, Piotr Iwański, Michał Jaros, Łukasz Korybalski oraz Wojciech Krzak.

Maja Kleszcz od lat należy do grona najbardziej oryginalnych polskich wokalistek. Charakterystyczny, głęboki głos sprawił, że wypracowała własny, łatwo rozpoznawalny styl. Jej twórczość od początku wymyka się prostym gatunkowym podziałom, swobodnie łącząc jazz, blues, folk i muzykę alternatywną.

W Czarnolesie artystka zaprezentowała materiał z albumu „Osiecka De Luxe”, który spotkał się z bardzo dobrym przyjęciem zarówno krytyków, jak i publiczności. To autorska próba ponownego odczytania tekstów jednej z najwybitniejszych autorek polskiej piosenki.

Agnieszka Osiecka pozostawiła po sobie ponad dwa tysiące tekstów, z których wiele na trwałe weszło do kanonu polskiej kultury. Jej twórczość od lat inspiruje kolejne pokolenia artystów. Wcześniej po jej repertuar sięgali między innymi Katarzyna Nosowska, Katarzyna Groniec czy zespół Raz Dwa Trzy. Do tego grona z powodzeniem dołączyła również Maja Kleszcz.

W jej interpretacjach utwory Osieckiej nie brzmią jak sentymentalne wspomnienie minionej epoki. Jazzowe i bluesowe aranżacje przywracają im elegancję dawnych orkiestr, a jednocześnie nadają współczesną energię i świeżość. Charakterystyczny, nieco chropowaty głos wokalistki wydobywa z tych tekstów nowe znaczenia, pokazując ich ponadczasowość.

Już od pierwszych utworów publiczność dała się porwać tej niezwykłej atmosferze. Wśród wykonywanych piosenek znalazło się „Uciekaj moje serce”, które sama Maja Kleszcz określiła mianem „najsmutniejszej piosenki polskiej muzyki rozrywkowej”, dodając z uśmiechem, że jest to także „słowiański standard jazzowy”. W jej interpretacji dobrze znany utwór zabrzmiał niezwykle intymnie, niemal jak muzyczne wyznanie.

Nie zabrakło również „Nocy z Renatą”, którą artystka zapowiedziała jako tekst wyjątkowo dowcipny i – jak sama przyznała – zaskakująco bliski codziennemu życiu. Publiczność z entuzjazmem przyjęła także subtelną interpretację „Na całych jeziorach – ty”, jednej z najpiękniejszych piosenek Agnieszki Osieckiej, której wykonanie przywoływało poetycki świat autorki i jej niezwykłą wrażliwość.

Jednym z najbardziej poruszających momentów koncertu okazała się jazzowa interpretacja „Nim wstanie dzień” do muzyki Krzysztofa Komedy. Maja Kleszcz nadała tej klasycznej kompozycji nowe brzmienie – pełne melancholii, skupienia i przestrzeni. Oszczędność środków wyrazu sprawiła, że utwór zabrzmiał niezwykle współcześnie, zachowując jednocześnie cały emocjonalny ciężar oryginału.

Koncert w Czarnolesie pokazał, że „Osiecka De Luxe” to projekt, który przywraca tekstom Agnieszki Osieckiej nowe życie. Jazz i blues nie są tu jedynie estetycznym dodatkiem, lecz naturalnym językiem opowiadania historii zapisanych w jej poezji. Charakterystyczny głos Mai Kleszcz, unikatowe aranżacje i wrażliwość całego zespołu sprawiły, że pierwszy koncert festiwalu stał się nie tylko muzycznym wydarzeniem, ale także pięknym spotkaniem z literaturą.

Pierwszy wieczór Festiwalu CARPE DIEM dopiero się jednak rozpędzał. Po muzycznej podróży przez świat Agnieszki Osieckiej publiczność czekało kolejne spotkanie z jazzem – tym razem w wykonaniu jednej z najwybitniejszych polskich wokalistek, Agi Zaryan, która do Czarnolasu przyjechała ze swoim jubileuszowym programem „25/50”.

Jubileusz Agi Zaryan. Ćwierć wieku z jazzem

Wieczór zakończył jubileuszowy koncert Agi Zaryan „25/50”, przygotowany z okazji 25-lecia pracy artystycznej oraz 50. urodzin wokalistki. Towarzyszyli jej muzycy, z którymi współpracuje od wielu lat: Michał Tokaj (fortepian), Michał Barański (kontrabas) oraz Łukasz Żyta (perkusja). Już od pierwszych dźwięków było jasne, że publiczność nie będzie jedynie słuchaczem koncertu, lecz uczestnikiem muzycznej opowieści prowadzonej przez artystkę ze swobodą i naturalnością.

Aga Zaryan od ponad dwóch dekad należy do grona najwybitniejszych polskich wokalistek jazzowych. Debiutowała w 2002 roku albumem My Lullaby, który szybko zdobył status złotej płyty i otworzył jej drogę do międzynarodowej kariery. W kolejnych latach wydała dwanaście albumów, z których wiele uzyskało status platynowych płyt. Jest laureatką Fryderyka, pierwszą polską artystką nagrywającą dla legendarnej wytwórni Blue Note Records, a jej twórczość od lat łączy klasyczny jazz z poezją i polską piosenką. Charakterystyczny, ciepły głos, subtelność interpretacji oraz lekkość frazowania sprawiły, że stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych ambasadorek polskiego jazzu na świecie. Jej muzyka czerpie z tradycji takich artystek jak Shirley Horn, Carmen McRae czy Joni Mitchell, zachowując jednocześnie własny, niepowtarzalny styl.

Do Czarnolasu przyjechała z programem, który był osobistym podsumowaniem dwudziestu pięciu lat obecności na scenie. Artystka z niezwykłą swobodą przemieszczała się pomiędzy kolejnymi etapami swojej twórczości, opowiadając publiczności historie związane z wykonywanymi utworami i zdradzając kulisy ich powstawania.

Już na początku koncertu przyznała, że do Czarnolasu wraca z ogromną przyjemnością.

– To miejsce jest magiczne. Tutaj naprawdę można łapać chwilę. Tutaj naprawdę czuje się carpe diem – mówiła, nawiązując do idei festiwalu.

Jej repertuar obejmował zarówno kompozycje z najnowszego albumu, jak i utwory, które od lat towarzyszą jej koncertom. Publiczność usłyszała między innymi interpretacje poezji Anny Świrszczyńskiej, klasyczne standardy inspirowane amerykańskim jazzem i bluesem, a także utwory z różnych okresów twórczości artystki.

Jednym z najciekawszych momentów koncertu była jazzowa interpretacja przeboju Tiny Turner „What’s Love to Do with It”, otwierającego najnowszy album „Second Time Around”. W nowej aranżacji przygotowanej przez Michała Tokaja znany przebój zyskał zupełnie inne brzmienie – subtelność i elegancję charakterystyczną dla stylu Agi Zaryan. Wokalistka opowiadała, że od dawna fascynowała ją płyta „Private Dancer” Tiny Turner i właśnie do niej postanowiła powrócić, interpretując jeden z najbardziej znanych utworów amerykańskiej artystki na własnych zasadach.

Nie zabrakło również tego, co sama Aga Zaryan określiła mianem polskich evergreenów. Szczególne wzruszenie wywołało wykonanie „Na moście w Avignon” z repertuaru Ewy Demarczyk. W pewnym momencie artystka zaprosiła do wspólnego śpiewania publiczność, a widownia z entuzjazmem podjęła tę propozycję. 

W programie znalazły się także kompozycje z projektu „Księga olśnień”, inspirowanego poezją Czesława Miłosza. Wykonana podczas koncertu pieśń opowiadająca o końcu świata wybrzmiała w Czarnolesie wyjątkowo mocno – miejscu, gdzie literatura od wieków pozostaje naturalnym językiem opowieści o człowieku.

Artystka zaskoczyła również publiczność własną interpretacją utworu „Kocham Cię, kochanie moje”, pokazując, że nawet doskonale znane piosenki mogą zyskać zupełnie nowe znaczenia, jeśli zostaną odczytane z jazzową wrażliwością.

Pomiędzy kolejnymi utworami Aga Zaryan chętnie dzieliła się osobistymi wspomnieniami. Jednym z nich była opowieść o młodzieńczych planach związanych z teatrem. Jak zdradziła, przed laty zdawała egzaminy do warszawskiej Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej, marząc o aktorstwie. 

– Na szczęście dla polskiego jazzu – można było pomyśleć, słuchając kolejnych utworów wykonywanych przez artystkę z niezwykłą swobodą i klasą.

Symbolicznym zwieńczeniem jubileuszowego recitalu okazał się finał koncertu. Aga Zaryan wróciła do swoich muzycznych początków, wykonując utwór z debiutanckiego albumu „My Lullaby”. Była to piękna klamra spinająca dwadzieścia pięć lat twórczej drogi – od pierwszej płyty, która przyniosła jej rozpoznawalność, po jubileuszowy program prezentowany dziś na najważniejszych scenach w Polsce.

Owacje na stojąco, którymi publiczność podziękowała artystce i towarzyszącym jej muzykom, były najlepszym dowodem na to, że pierwszy dzień Festiwalu CARPE DIEM pozostanie w pamięci uczestników na długo.

To dopiero początek

Pierwszy dzień 4. Festiwalu Sztuki CARPE DIEM. Poezja. Teatr. Filozofia. Jazz. pokazał, że wydarzenie organizowane przez Muzeum Jana Kochanowskiego w Czarnolesie z powodzeniem łączy różne dziedziny sztuki, tworząc przestrzeń prawdziwego spotkania. Jazz stał się tym razem językiem opowieści o poezji, literaturze i pamięci, a koncerty Mai Kleszcz oraz Agi Zaryan udowodniły, że klasyczne utwory mogą nieustannie odkrywać przed słuchaczami nowe znaczenia.

Przed uczestnikami kolejne festiwalowe wydarzenia. W sobotę, 18 lipca, od godziny 12.00 rozpocznie się „Mikrofon otwarty na poezję”, po którym organizatorzy przygotowali poetycką niespodziankę. Tegoroczną nowością festiwalu są spotkania poświęcone literaturze non-fiction. O biografiach, reportażu i języku współczesnej literatury rozmawiać będą Justyna Sobolewska, Dorota Karaś, Cezary Łazarewicz i Marek Sterlingow.

Popołudnie należeć będzie do teatru. O godzinie 17.00 Agnieszka Przepiórska zaprezentuje monodram „Ginczanka. Przepis na prostotę życia” według scenariusza Piotra Rowickiego i w reżyserii Anny Gryszkówny. Po spektaklu odbędzie się spotkanie z aktorką i Justyną Sobolewską, a muzycznym finałem drugiego dnia będzie recital jednego z najwybitniejszych pianistów jazzowych na świecie – Leszka Możdżera, który wystąpi w Czarnolesie z koncertem solowym.

Portal Teatr dla Wszystkich jest patronem medialnym 4. Festiwalu Sztuki CARPE DIEM. Poezja. Teatr. Filozofia. Jazz. 

Kategorie:


Cytat Dnia

„Rzecz działa się za kulisami przedostatniej edycji festiwalu Kontakt, ale opisan ją w sierpniu 2025 (https://www.dialog-pismo.pl/przedstawienia/farma-trolli). Niewielkie, ale wpływowe grono kuratorów i organizatorów festiwalu (nb. wyjątkowo nietrafnie obsadzone w rolach środowiskowych autorytetów moralnych), z pozycji zwierzchniej stawiało do pionu grupę studentek, bo nie spodobały się ich opinie dotyczące kwestii estetycznych i programowych. Koroną dzieła był regularny donos złożony przez dyrektorkę Teatru im. W. Horzycy do władz Akademii Teatralnej”

Małgorzata Piekutowa w podsumowaniu sezonu; „Teatr”, 23.07.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL