Scenariusz najnowszego przedstawienia Śpiąca Królewna w Teatrze Baj Pomorski jego reżyser i scenarzysta, Paweł Paszta, oparł na motywach klasycznych baśni braci Grimm: Śpiąca Królewna oraz Żabi król. W efekcie powstała mocno skrócona i klasycznie przedstawiona historia Królewny Róży, zamkniętej w pałacu po tym, jak tuż po jej narodzinach Zła Czarownica rzuciła na nią klątwę. Rodzice odgrodzili ją od świata, sparaliżowani strachem, by ich córka się nie ukłuła wrzecionem i nie zapadła w stuletni sen. Zabronili jej wychodzić i rozmawiać z nieznajomymi. Jednak klątwa — jak to w wiecznych baśniach — musiała się wypełnić.
„Dzień dobry, mateńko” — powiedziała Królewna. „Co tu robisz?” — „Przędę” — rzekła Staruszka i skinęła głową.*
Tylko które dziecko uwierzy dziś w klątwy? Paweł Paszta oparł więc swój scenariusz na uniwersalnym przesłaniu — przede wszystkim na lęku przed dużą zmianą w życiu dziecka, „snem” mogącym być np. ciężką chorobą, zniknięciem jego świata przez wojny, rozwodem rodziców czy konfliktem z nimi w wieku dojrzewania. To widmo nieznanego należałoby oswoić rozsądnym i empatycznym wychowaniem, ale przecież często — niestety — to się nie udaje, gdy rodzice popełniają błędy, ograniczając samodzielność i kreatywność dzieci, szczególnie wtedy, gdy te wchodzą w wiek dojrzewania.
Co ważne — Paweł Paszta nie uwspółcześnia baśni braci Grimm nachalnie i nie „dekonstruuje” klasycznej historii, tak jak ostatnio czyni wielu twórców, schlebiając przyzwyczajeniom dzieci do bajek oglądanych od najmłodszych lat na tabletach, już w wózkach niemowlęcych. W swoim charakterystycznym, klasycznym stylu pozwala małym odbiorcom skupić się przede wszystkim na historii opowiadanej przez piękne lalki bunraku, wykonane według projektów Rafała Budnika. Skoncentrować uwagę na rozsądnej Królowej (Grażyna Rutkowska-Kusa) i nieco dowcipnie rozkojarzonym Królu (Krzysztof Grzęda), na Królewnie Róży (Marta Parfieniuk-Białowicz), a także na komicznej Żabie Reksie (Mariusz Wójtowicz) oraz na bardzo zabawnych lalkach muppetowych w Chórze Kucharek (cały zespół, choreografia: Natalia Iwaniec).
Rezygnując z wszelkich animacji multimedialnych, tak modnych dziś w przebodźcowanym świecie małego dziecka, reżyser pozostawia mu miejsce na uruchomienie wyobraźni, na odkrycie podstawowego rozróżnienia na dobro i zło w baśni — w lalkach jawajkach wróżek dobrych (Terra: Iga Bancewicz-Chojęta, Aria: Martyna Braca, Aqua: Dominika Miękus) i tej jednej Złej Czarownicy, determinującej los Królewny (Rafał Przytocki).