Slide
previous arrow
next arrow
Biodra, powtórzenia, transformacja - Teatr dla Wszystkich

Biodra, powtórzenia, transformacja

Na afiszu

Biodra, powtórzenia, transformacja

O „Storm”, solowej pracy Pawła Sakowicza w Pawilonie Tańca w Warszawie, pisze Wiesław Kowalski.

Opublikowano: 2026-02-01
fot. Filip Preis/Pawilon Tańca
Ocena recenzenta: (5/10) – średni

STORM można czytać jako kondensację, a zarazem przesunięcie dotychczasowych praktyk choreograficznych Pawła Sakowicza. W przeciwieństwie do wielu jego wcześniejszych realizacji, które przyjmowały formę rozbudowanych laboratoriów historyczno-kulturowych (takich jak Masakra, Imperial czy Total), tym razem artysta operuje wyraźnym ograniczeniem środków: jednym ciałem, wyodrębnioną partią anatomiczną oraz krótką, zapętloną strukturą ruchową. Ta redukcja nie oznacza jednak rezygnacji z perspektywy badawczej, lecz raczej jej zagęszczenie i skupienie.

W dotychczasowych pracach Sakowicza taniec funkcjonował jako pole napięć między historią a teraźniejszością, między kanonem a tym, co z niego wyparte. Skok w Jumpcore odsłaniał koszty i przemoc wirtuozerii, walc w Imperial uruchamiał klasowe i imperialne genealogie ruchu, a biodra w Masakrze ujawniały kolonialne uwikłania tańców towarzyskich. STORM kontynuuje tę linię poszukiwań, przesuwając jednak punkt ciężkości z analizy systemów kulturowych na somatyczną mikrohistorię ciała.

Biodra, uczynione głównym motorem choreografii, nie funkcjonują tu jako znak erotyczny ani jako nośnik rozpoznawalnych kodów kulturowych. Zamiast tego stają się miejscem kumulacji i transformacji energii. Sekwencje otwierania, rotowania, napinania i zatrzymywania ruchu układają się w ciągi przywołujące mechanikę wczesnych animacji oraz gesty kina sprzed stulecia, oparte na powtórzeniu, fragmentaryczności i mechanicznym rytmie ruchu. W efekcie ciało jawi się jednocześnie jako obiekt współczesnej choreografii i jako „żywy mechanizm”, działający według rytmów starszych niż nowoczesny taniec sceniczny.

W tym sensie STORM jawi się jako praca nad ruchem odłączonym od spektakularności i od narracyjnej ramy. W odróżnieniu od Boa, gdzie biodra działały w relacji spojrzenia, uwodzenia i ekspozycji, tutaj relacja z widownią zostaje wyraźnie osłabiona. Ruch nie tyle domaga się uwagi, ile ustanawia własny, autonomiczny obieg energii. Ciało Sakowicza nie negocjuje z publicznością, lecz pozostaje skupione na własnej motoryce, badając możliwość ruchu, który utrzymuje się sam – dzięki napięciu i powtórzeniu.

Znaczący jest także kontekst powstania pracy. Geneza STORM związana z performansem prezentowanym podczas wernisażu wystawy Breaking the Joints sytuuje choreografię bliżej obiektu kinetycznego niż klasycznego zdarzenia teatralnego. Przeniesienie tego materiału do Pawilonu Tańca nie zmienia zasadniczo jego logiki: spektakl nadal funkcjonuje jako powtarzalna, niemal instalacyjna sekwencja ruchowa. Wpisuje się to w obecną w praktyce Sakowicza od kilku lat tendencję do rozszczelniania granic między tańcem, performansem a polem sztuk wizualnych.

Na tle wcześniejszych realizacji STORM wyróżnia się również rezygnacją z jawnie artykułowanego dyskursu krytycznego. Nie pojawia się tu tekst, ironiczny komentarz ani strategia bezpośredniego demaskowania kulturowych mitów. Zamiast tego choreografia operuje czystą somatycznością, która nie tyle „opowiada” historię, ile ujawnia proces: nieustanne przechodzenie między napięciem a rozluźnieniem, ruchem a bezruchem, formą a jej chwilowym rozpadem. To przesunięcie można odczytać jako próbę sprawdzenia, czy potencjał krytyczny tańca może istnieć bez pośrednictwa narracji i bez odwołań do rozpoznawalnych kodów kulturowych.

W tym sensie STORM kontynuuje strategię Sakowicza, który wykorzystuje choreografię jako sposób myślenia poprzez taniec. Tym razem badanie dotyczy nie historii ani kanonu, lecz samej możliwości zmiany — impulsu ruchu i czasu jego trwania. Biodra nie pełnią funkcji symbolicznej, lecz stają się miejscem, w którym ruch zachodzi autonomicznie.

Pawilon Tańca

Nasz wywiad z Pawłem Sakowiczem:

Teatr Dla Wszystkich

Kategorie:


Cytat Dnia

„Jest ciepło, refleksyjnie, koncyliacyjnie. Zabawnie i radośnie. Akcja toczy się wartko na wielu planach, narracja ma doskonale ożywcze tempo (dynamiczna choreografia Bartosza Dopytalskiego). Bohaterowie nie są pozbawiani godności, człowieczeństwa. Obraz świata przedstawianego nie wstrząsa, nie przeraża. Sztuka porusza poważne, trudne tematy, ale w sposób powściągliwy i metaforyczny, bo publiczność często się śmieje. Nie budzi grozy ruina gigantycznego uzębienia z kolorowym patchworkowym językiem […]”

Ewa Bąk o „Niewyczerpanym żarcie”, reż. Kamil Białaszek; Okiem Widza, 30.01.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL