Slide
previous arrow
next arrow
widz_trębicki(nie) poleca: „Była sobie Polska” - Teatr dla Wszystkich

widz_trębicki(nie) poleca: „Była sobie Polska”

Na afiszu

widz_trębicki(nie) poleca: „Była sobie Polska”

O „Była sobie Polska” Maxa Łubieńskiego i Michała Walczaka w reż. Michała Walczaka w Teatrze Rampa w Warszawie pisze Robert Trębicki.

Opublikowano: 2026-01-11
fot. Maciej Lipski/Teatr Rampa

Ocena Recenzenta:

„Była sobie Polska” to spektakl, który wykorzystując ironię, groteskę i formę teatru lalek, podejmuje temat polskiej historii jako zbioru mitów, narracji i kulturowych fantazmatów. Teatr Rampa proponuje widzowi nie rekonstrukcję dziejów, lecz sceniczną zabawę ich obrazami, prowadzoną z wyczuciem rytmu, formy i aktorskiej precyzji.

Punktem wyjścia jest historia Apostazji, uczennicy jednej z bródnowskich szkół, w której grono pedagogiczne dostrzega ostatnią nadzieję na „odbudowę gatunku polskiego”. Ten fabularny pretekst uruchamia wielopiętrową narrację, prowadzącą widza przez dzieje Polski – od mitycznych początków po współczesne lęki i aspiracje. Historia narodowa zostaje tu przefiltrowana przez ironię, groteskę i pastisz, ale nie pozbawiona jest czułości ani wiary w przyszłość, mimo nieustannego cofania się w przeszłość.

Twórcy świadomie operują uproszczeniem i stereotypem. Na scenie pojawiają się „historycznie przyjazne” nacje i figury: Szwedzi, którym „wszystko volvo”, usieciowieni Krzyżacy czy zawsze bojowo nastawieni Ruscy. Brak niektórych wątków i postaci nie jest tu przeoczeniem, lecz elementem przyjętej strategii dramaturgicznej – spektakl nie aspiruje do kompletności, lecz do celnego komentarza. Polska historia zostaje przedstawiona jako zbiór mitów, klisz i zbiorowych fantazmatów, z których mimo wszystko wyłania się narracja o przetrwaniu.

Najważniejszym znakiem inscenizacji jest forma teatru lalek. „Była sobie Polska” to spektakl kukiełkowy – a dokładniej: przedstawienie z wykorzystaniem imponującego zestawu lalek medialnych, zaprojektowanych przez Konrada Czarkowskiego. Lalki te tworzą pełne spektrum estetyczne: od monumentalnych po miniaturowe, od historycznych (prasłowiański Dąb Bartek, Piłsudski, Dmowski) po współczesne i technologiczne (robot, dron), od poważnych po całkowicie absurdalne (królewska peruka, „Psiecko”, brainroty). Ten zwierzyniec form działa jak wizualna mapa polskiej wyobraźni.

Na szczególne uznanie zasługuje praca zespołu aktorskiego, który nie tylko sprawnie animuje lalki, lecz równolegle prowadzi role aktorskie i wokalne. Wielość postaci, szybkie zmiany konwencji, kostiumów i rekwizytów wymagają ogromnej dyscypliny i precyzji – i właśnie ta precyzja robi największe wrażenie. Wszystko dzieje się bez zacięć, „bez obciachu”, z wyczuwalną radością grania.

Każda z ról ma wyraźnie zarysowaną funkcję sceniczną. Agnieszka Makowska jako Dyrektorka szkoły nr 5371, Jagiełło czy wiking rozbraja energią i komediowym wyczuciem. Anna Mierzwa potrafi jednocześnie przestraszyć Carycą Katarzyną i rozbawić Kasztanką Marszałka. Agata Łabno imponuje skalą – śpiewa operowo, by za chwilę przemówić głosem rodem z horroru. Marek Zawadzki konsekwentnie buduje komizm swoich licznych wcieleń, a Kamila Boruta-Marszałek nadaje swoim postaciom uwodzicielską lub kojącą aurę; jej piosenka o karpiowej miłości to jeden z najbardziej pamiętnych momentów spektaklu. Wszystkich – dosłownie i symbolicznie – porywa pobliski Stadion Narodowy.

Muzyka Wiktora Stokowskiego i piosenki pełnią tu funkcję równorzędną wobec dramaturgii. Są nośnikiem sensów, rytmu i emocji, a zarazem narzędziem ironii. Spektakl jest gęsty od pomysłów, dynamiczny, zmontowany z niemal filmową precyzją. Tempo narracji i błyskawiczne przejścia między scenami sprawiają, że materiałem scenicznym można by obdzielić kilka innych przedstawień.

Przez moment pojawia się myśl, czy ta inscenizacja nie zasługiwałaby na większą scenę i szerszą publiczność. Ale to właśnie kameralność przestrzeni, bliskość aktorów, lalek i widzów sprawia, że łatwo poczuć się częścią tej przedziwnej, a przy tym zaskakująco optymistycznej opowieści. Jako zwykły widz mam poczucie uczestnictwa w czymś jednocześnie lekkim i przemyślanym – i wychodzę po prostu zachwycony.

https://teatr-rampa.pl/spektakl/byla-sobie-polska/

Kategorie:


Cytat Dnia

„Scenografia czasem jest w stylu szkolnych przedstawień (tekturowe elementy zjeżdżające z góry i mocno umowna zmiana plenerów), ale to dobrze, bo realizatorzy nie bali się klasycznego języku teatralnego”

Michał Derkacz o „Lubiewie”, reż. Jędrzej Piaskowski; Wroclawdlastudenta.pl, 26.01.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL