Slide
previous arrow
next arrow
WHO’S MY GENERATION? - Teatr dla Wszystkich

WHO’S MY GENERATION?

Na afiszu

WHO’S MY GENERATION?

O spektaklu „Służąca panią” Giovanniego Battisty Pergolesiego w reż. Jerzego Jana Połońskiego w Operze Nova w Bydgoszczy pisze Krystian Kajewski. Teo, przecież nigdy nie byłem w Londynie. Byłem za to w Bydgoszczy i widziałem Służącą panią, operę komiczną, w której wzorce komedii dell‘arte zostały pomysłowo przeniesione we współczesność. Sederowe półmiski, libretto Gennaro Antonio Federico na...
Opublikowano: 2024-12-16

O spektaklu „Służąca panią” Giovanniego Battisty Pergolesiego w reż. Jerzego Jana Połońskiego w Operze Nova w Bydgoszczy pisze Krystian Kajewski.

Teo, przecież nigdy nie byłem w Londynie. Byłem za to w Bydgoszczy i widziałem Służącą panią, operę komiczną, w której wzorce komedii dellarte zostały pomysłowo przeniesione we współczesność.

Sederowe półmiski, libretto Gennaro Antonio Federico na motywach sztuki Jacopa Angelo Nelli. Śpiewane na dodatek przez Arlekina i Kolombinę po polsku. Publiczność zaproszona do współudziału w tym zbiorowym przestępstwie, przestępuje z nogi na nogę, ale nogi nikt chyba nie chce dać, nie wieje tu bowiem nudą, a jest zabawnie i świeżo.

A u tego, kto to usłyszy,

pojawi się uśmiech delikatny, jak zmyślnie zrobiony filigran.

Bo też przemyślnie jest ta historia przetłumaczona przez Joannę Kulmową, a opracowana przez Jerzego Jana Połońskiego. Wchodzi się w tę grę w klasy jak nóż w masło, przyjmując warunki postawione przez twórców przedstawienia za obowiązek sine qua non. I nagle w tej dusznej operze robi się przestronnie, a mała sala wydaje się wnętrzem wieloryba – każdy z nas jest tutaj Jonaszem na własny rachunek. Opowieść zaś, pozbawiona koturnów, wydaje się lekką mgiełką, która otula nas, zabłąkanych przechodniów i każe uwierzyć w tę miłość, w tę rokokową muszlę, którą – gdy przyłożymy do ucha – to żar z rozgrzanego jej wnętrza bucha. Jak u Marivaux zatem – wszystko jest miłością, a służąca panią.

Bóg jak czarodziej robi czarodziejskie sztuczki

kreacji świata

Za sprawą tajemniczego napoju miłosnego, jakby to była historia Tristana i Izoldy, a nie służącej i pana, miłość zostaje wprawiona w ruch. Dzięki rozmaitym sztuczkom i fortelom, tytułowa Służąca staje się tytułową Panią. Te dwa aspekty jej istnienia są zresztą wpisane w całość tej postaci, i jak we wszystkich baśniach, tak i tutaj, brzydkie kaczątko ulega przemianie w łabędzia, a Kopciuszek zyskuje miłość Królewicza. Wszystkie te archetypy skupia w sobie nasza postmodernistyczna Kolombina, a Książę pan jest jednocześnie Arlekinem i Pierrotem. Ledwie smutnym, za chwilę niepomiernie wesołym. W tej komedii intryga jest kluczem do drzwi, za którymi stoi jedyne rozwiązanie: miłość.

Komedia dell’arte i de Musset to zaledwie dwie z tradycji, które wywarły ogromny wpływ na twórcę tego fantastycznego, skondensowanego przedstawienia reżysera Jerzego Jana Połońskiego.

W materii scenografii i kostiumów Mariusz Napierała zwraca się ku estetyce pop, ubierając swoje postacie w pomysłowe stroje będące połączeniem tego co klasyczne z tym co dzisiejsze; wprowadzone są także postacie stricte współczesne, pozornie zaburzające tok opowieści, jak chociażby zagubiony człowiek, który raz jest kurierem, to znowu sprzątaczem…

Od Bacha i Mozarta, przez uwspółcześnioną dekorację, docieramy do meritum: recytatwów świetnie opracowanych przez Violę Łabanow i wdzięcznie odśpiewanych przez parę kochanków przez gwiazdy przeklętych.

Ale Służąca panią jest pogodniejsza niż mroczne Niebezpieczne związki Choderlos de Laclos i pozostaje jednym z wdzięczniejszych hymnów o miłości.

Plakat Mariusza Napierały ukazuje naszą parę, zapowiadając, że cały ambaras nastąpi zaraz. Czas zatem na naszą parę głównych bohaterów. Dzieło wieńczy doskonała  w roli Serpiny Dorota Nowak. Od pięknego barytonu Janusza Żaka w roli Uberto również nie można „oderwać” uszu.

Temat przewodni sztuki zdeterminował warstwę muzyczną. Jest zatem lekko, łatwo i przyjemnie i ta nieznośna lekkość bytu pozwala odetchnąć, gdzieś między śniadaniem a obiadem, bo o takiej porze, w samo południe, ma miejsce to zabawne przedstawienie. Należy jeszcze wspomnieć o dwóch bohaterach drugiego planu, czyli o Vespone (Konrad Przybytniak) i Panu do wszystkiego (Jonasz Dunajski). Panowie, dobra robota!

P.S.

Mimo konieczności stania przez godzinę na dwóch nogach, Służąca panią to doskonała rozrywka na wysokim poziomie, pięknie przybliżająca wyrafinowany świat opery w prosty, lecz subtelny sposób.

fot. Andrzej Makowski

Kategorie:


Cytat Dnia

„Scenografia czasem jest w stylu szkolnych przedstawień (tekturowe elementy zjeżdżające z góry i mocno umowna zmiana plenerów), ale to dobrze, bo realizatorzy nie bali się klasycznego języku teatralnego”

Michał Derkacz o „Lubiewie”, reż. Jędrzej Piaskowski; Wroclawdlastudenta.pl, 26.01.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL