Opera na Zamku w Szczecinie rozpoczyna dziś sprzedaż biletów na koncert jednego z najwybitniejszych polskich barytonów – Artura Rucińskiego. Artysta wystąpi 20 marca 2027 roku w ramach obchodów 70-lecia szczecińskiej sceny.
1 października, w obchodzony na całym świecie Międzynarodowy Dzień Muzyki, Opera na Zamku w Szczecinie rozpoczyna sprzedaż biletów na jedno z najważniejszych wydarzeń swojego jubileuszowego sezonu. 20 marca 2027 roku o godz. 19.00 na scenie Opery wystąpi Artur Ruciński, jeden z najbardziej cenionych polskich śpiewaków operowych, od lat obecny na najważniejszych scenach Europy i Stanów Zjednoczonych. Koncert odbędzie się w ramach jubileuszu 70-lecia Opery na Zamku.
Program wieczoru wypełnią arie i duety z dzieł Giuseppe Verdiego, Vincenza Belliniego i Wolfganga Amadeusza Mozarta. Rucińskiemu towarzyszyć będzie Marta Mazanek-Matuszewska, sopran koloraturowy i laureatka konkursów wokalnych, a Orkiestrę Opery na Zamku poprowadzi Agnieszka Nagórka.
Data rozpoczęcia sprzedaży biletów ma w tym przypadku szczególne znaczenie. Międzynarodowy Dzień Muzyki, obchodzony 1 października, staje się okazją do zapowiedzi spotkania z artystą, którego kariera od ponad dwóch dekad rozwija się na najważniejszych scenach operowych świata.
Artur Ruciński – polski baryton na największych scenach świata
Artur Ruciński urodził się w Warszawie i ukończył warszawską Akademię Muzyczną. W 2002 roku zadebiutował w Teatrze Wielkim – Operze Narodowej jako Eugeniusz Oniegin. Kolejne lata przyniosły mu zaproszenia do czołowych teatrów operowych. W sezonie 2009/2010 austriacki magazyn „Festspiele” umieścił go na liście 20 najlepszych śpiewaków operowych świata.
Ważnym momentem jego międzynarodowej kariery było spotkanie z Danielem Barenboimem, który zaprosił Rucińskiego do wykonania partii tytułowej w „Eugeniuszu Onieginie” w berlińskiej Staatsoper. W lutym 2016 roku artysta zadebiutował w Metropolitan Opera w Nowym Jorku jako Sharpless w „Madama Butterfly” Pucciniego. Na scenę Met powracał później m.in. jako Germont w „La traviacie”, Enrico w „Łucji z Lammermooru”, Marcello w „Cyganerii” oraz Lescaut w „Manon”. W sezonie 2025/2026 wystąpił tam jako Riccardo w „I puritani” Belliniego.
Jego repertuar obejmuje wiele najważniejszych partii barytonowych, ze szczególnym miejscem dla oper Giuseppe Verdiego. Śpiewał m.in. Germonta w „La traviacie”, hrabiego di Lunę w „Trubadurze”, Amonasra w „Aidzie”, Makbeta, Rodriga w „Don Carlosie”, hrabiego Anckarströma w „Balu maskowym” i Don Carla di Vargasa w „Mocy przeznaczenia”. Występował w Metropolitan Opera, Teatro alla Scala, Royal Opera House Covent Garden, Opéra Bastille, Teatro Real, San Francisco Opera, Staatsoper Berlin, Wiener Staatsoper i Bayerische Staatsoper.
Ruciński prowadzi również intensywną działalność koncertową. W jego repertuarze znajdują się dzieła oratoryjne i kantatowe, m.in. „Stabat Mater” Karola Szymanowskiego i „Carmina Burana” Carla Orffa oraz pieśni Gustava Mahlera. Jego dorobek dokumentują nagrania płytowe, radiowe, telewizyjne i rejestracje spektakli operowych.
„Nie ma patentu na sukces w świecie opery”
Z Arturem Rucińskim rozmawiali przedstawiciele Opery w 2017 roku, kiedy wystąpił z recitalem na scenie Opery na Zamku. Rozmowa dotyczyła jego drogi zawodowej, przygotowywania kolejnych partii, odpowiedzialności za własny głos oraz emocji towarzyszących artyście przed wejściem na scenę.
„Nie ma patentu na sukces w świecie opery. Na pewno trzeba ciężko pracować nad sobą, nad techniką i przez całe życie zawodowe starać się rozwijać, nigdy nie można osiąść na laurach. Ten zawód jest dla ludzi inteligentnych, należy świadomie wybierać role odpowiednie do swojego głosu. Nie wolno się spieszyć, tzn. trzeba bardzo ostrożnie dobierać role z repertuaru dramatycznego. Nieodzowne też jest wsparcie doświadczonego i dobrego menadżera. No i na koniec jest też oczywiście ważny pierwiastek szczęścia. Ja np. nigdy nie szukałem menadżerów, to menadżerowie znaleźli mnie, byli na moich spektaklach, koncertach i propozycje współpracy przyszły do mnie same” – mówił wówczas w rozmowie z Operą na Zamku.
Opowiadał także, jak przygotowuje kolejne partie:
„Przede wszystkim muszę mieć stuprocentową pewność, że w danym momencie ta rola jest odpowiednia dla mojego głosu. Potem oczywiście zapoznaję się z librettem i staram się, jeżeli jest to możliwe, znaleźć jakąś literaturę na temat mojej postaci, zgłębiać jej historię. Wszystkie moje role przygotowuję sam, bez coacha, bez pianisty. Czasem słucham bardzo starych nagrań, żeby osłuchać się z orkiestrą, i to wszystko. Zaczynam próby i tworzę postać”.
Nie wskazywał jednej roli, którą mógłby uznać za najtrudniejszą. Każda kolejna partia oznaczała dla niego możliwość dalszej pracy nad głosem i postacią:
„Nie ma takiej roli. Każda nowa rola to wyzwanie, to wielka przygoda i przyjemność, ponieważ podczas przygotowań do nowej premiery odnajduję za każdym razem coś nowego w swoim głosie, w postaci. Czuję, że jako śpiewak i artysta rozwijam się. Wykonując po raz nawet »nasty« Oniegina czy Hrabiego di Luna z »Trubadura« G. Verdiego, staram się pod względem psychologicznym i wokalnym podejść inaczej. Staram się znaleźć więcej odcieni, kolorów, emocji w głosie, w grze aktorskiej”.
Pozostaje jeszcze trema, która – jak mówił Ruciński – towarzyszy mu przed występami, ale znika wraz z pierwszym dźwiękiem:
„Tak, mam tremę, ale jest to trema mobilizująca, nie paraliżująca. Zresztą uważam, że taka trema jest bardzo dobra, bo sprawia, że jesteśmy bardziej skoncentrowani. Scena jest moim drugim naturalnym środowiskiem, od dziecka miałem możliwość występowania sam, czy to z moimi rodzicami, czy też z siostrą. Dlatego gdy tylko wejdę na scenę i wydobędę z siebie pierwszy dźwięk, trema po prostu znika”.
Dziesięć lat po tamtym recitalu Artur Ruciński ponownie stanie na scenie Opery na Zamku w Szczecinie. Jubileuszowy koncert odbędzie się 20 marca 2027 roku, a sprzedaż biletów rozpoczyna się właśnie dziś, 1 października, w Międzynarodowym Dniu Muzyki.
Informacje o koncercie i sprzedaży biletów – Opera na Zamku w Szczecinie