„Very, very happy end” to nowa produkcja Teatru Powszechnego, oparta na tekście Darii Sobik i wyreżyserowana przez Karolinę Adamczyk. Spektakl jest autorską próbą zmierzenia się z formą komedii muzycznej, w której twórczynie sięgają po znane i lubiane utwory, traktując je jako narzędzie opowiadania o współczesnych pragnieniach i lękach. Wspólnie stworzyły pełną humoru, absurdu i czułości opowieść o potrzebie wspólnoty oraz tęsknocie za szczęśliwymi zakończeniami, szczególnie w czasach, gdy rzeczywistość coraz rzadziej daje ku nim powody.
Wszyscy kochamy szczęśliwe zakończenia. Jedni nazywają to naiwnością, inni, potrzebą nadziei, która dziś bywa równie cenna, co deficytowa. W pomyślnym finale można znaleźć ulgę, chwilową zgodę ze światem i z samym sobą. Ale jak obchodzić ostatni dzień grudnia, by naprawdę zakończyć go z uśmiechem, poczuciem spełnienia i… happy endem?
„Very, very happy end” to spektakl o warszawskim teatrze, który przez organizacyjną pomyłkę wynajął swoją scenę na sylwestrowy wieczór dwóm instytucjom jednocześnie: Wojewódzkiemu Związkowi Hobby Horse oraz korporacji Gigatech z Piaseczna. Pierwsi opanowują scenę zmyślnymi popisami koni na kijach, drudzy przychodzą, by uczcić zakończenie roku finansowego firmowym karaoke. W niemal westernowym klinczu, nie w samo południe, lecz tuż przed północą, obie strony wymierzają przeciwko sobie broń, choć sami do końca nie wiedzą, do kogo dziś należy teatr. Nawet dyrektor, pochłonięty tworzeniem „wysokojakościowej sztuki”, nie potrafi rozstrzygnąć tego sporu.
Jak pogodzić dwa tak odległe od siebie światy? Co pracownicy korporacji mają wspólnego z fanami symulowania jazdy na koniu? Czy rzeczywiście „jaki jest koń, każdy widzi”? I dlaczego, jak się okazuje, piosenka naprawdę jest dobra na wszystko? W myśl zasady, że muzyka łagodzi obyczaje, wykonają znane międzypokoleniowe przeboje, m.in. „Forever Young” zespołu Alphaville, „SOS” Kaliny Jędrusik oraz „Konik na biegunach” Urszuli.
Wypowiedź reżyserki Karoliny Adamczyk:
„W świecie, w którym wszyscy czekają na apokalipsę, happy end staje się dziś prawdziwą awangardą i prowokacją. Very Very Happy End powstał z potrzeby oddechu – po latach robienia spektakli zaangażowanych, ciężkich, poczuliśmy, że zarówno my, jak i widownia, potrzebujemy czegoś lżejszego, terapeutycznego. Piosenka jest dobra na wszystko, a absurd bywa bardziej prawdziwy niż najbardziej racjonalne narracje.
Hobby horse stał się dla mnie metaforą współczesnego życia: galopujemy przez procedury, deadline’y i umowne przeszkody, udając, że robimy coś śmiertelnie poważnego. Ten spektakl jest zaproszeniem do wspólnego, bezczelnego happy endu, nawet jeśli jest on sztuczny, głośny i chwilowy. Chcę, żeby widzowie wyszli z teatru z poczuciem, że mogą sobie ten happy end po prostu wziąć. Wbrew procedurom, wbrew zmęczeniu, wbrew światu”.
Premiera: 30 grudnia 2025 r.
Czas trwania: 120 min
Obsada:
Karolina Adamczyk
Grzegorz Artman
Klara Bielawka
Aleksandra Bożek
Michał Czachor
Grzegorz Falkowski
Michał Jarmicki
Natalia Lange
Mateusz Łasowski
Artem Manuilov
Maria Robaszkiewicz
Oskar Stoczyński
Twórczynie i twórcy:
reżyseria – Karolina Adamczyk
tekst/scenariusz – Daria Sobik
scenografia i kostiumy – Konrad Parol
muzyka/aranżacja – Magdalena Sowul (Pani Las)
reżyseria światła – Piotr Pieczyński
choreografia – Bartosz Figurski
wideo – Łukasz Nadwodny
inspicjentka – Sandra Milošević
Zespół muzyczny:
gitara – Adam Baran
perkusja – Justyna Mikrut
bas – Roman Chraniuk
https://www.powszechny.com/pl/spektakle/very-very-happy-end