Slide
previous arrow
next arrow
Triumf humoru, barwy i wirtuozerii - Teatr dla Wszystkich

Triumf humoru, barwy i wirtuozerii

Na afiszu

Triumf humoru, barwy i wirtuozerii

O spektaklu „Cyrulik sewilski” Gioacchino Rossiniego w reż. Grzegorza Chrapkiewicza w Warszawskiej Operze Kameralnej pisze Wiesław Kowalski.

Opublikowano: 2025-11-21
fot. Grzegorz Bargieł / WOK

Ocena Recenzenta:

Premiera „Cyrulika sewilskiego” w Warszawskiej Operze Kameralnej to prawdziwe święto włoskiej opery buffa. Spektakl prof. Grzegorza Chrapkiewicza łączy w sobie inteligentną zabawę formą teatralną z mistrzowskim wykonaniem muzycznym, tworząc widowisko, które wciąga od pierwszych taktów.

Reżyser, znany z bogatego doświadczenia zarówno w teatrze dramatycznym, jak i operowym, odsunął widza od historycznych dekoracji Sewilli, stawiając na uniwersalną, niemal abstrakcyjną przestrzeń scenograficzną Wojciecha Stefaniaka. Jej prostota sprzyjała dynamice aktorów i kreatywności sytuacyjnej, a bogate, efektowne kostiumy Anny Chadaj nadały każdej postaci indywidualny charakter i barwną obecność.

Baryton Hubert Zapiór w roli Figara błyszczał pod każdym względem – zarówno wokalnie, jak i aktorsko. Jego interpretacja łączyła energię, pomysłowość i spontaniczny humor, które są esencją tej postaci. Figaro Zapióra to nie tylko mistrz forteli i intryg, ale również pełnokrwisty bohater, który zaraża widownię radością i wdziękiem.

Pod batutą Adama Banaszaka orkiestra Warszawskiej Opery Kameralnej Musicae Antiquae Collegium Varsoviense zabrzmiała lekko, precyzyjnie i z polotem. Zespół dobrze wyeksponował rytm, lekkość i komizm muzyki Rossiniego, jednocześnie tworząc warstwę harmoniczną, która idealnie współgrała z aktorskimi interakcjami na scenie. Chór przygotowany przez Krzysztofa Kusiela-Moroza imponował barwą brzmienia i synchronizacją, stając się integralnym elementem narracji. Również wyrazistym partnerem aktorskim.

Chrapkiewicz udowodnił, że klasykę można przedstawić świeżo i z humorem, nie tracąc przy tym dramaturgicznej spójności. Jego „Cyrulik” to spektakl pulsujący rytmem, dowcipem i zaskakującymi rozwiązaniami scenicznymi. Znajdują się w nim chwile absolutnej komedii sytuacyjnej – od zaskakujących wejść aktorów po perfekcyjnie zaaranżowane sceny zbiorowe – które wciągają widza w wir historii i jednocześnie podkreślają uniwersalny charakter opowieści o miłości, sprycie i ludzkiej naturze. Chrapkiewicz pracował z solistami jak z aktorami w teatrze dramatycznym, stąd śmiało można mówić o pełnej teatralizacji partii wokalnych – każdy gest, spojrzenie i interakcja sceniczna były tak dopracowane, że muzyka i aktorstwo stapiały się w jednolitą opowieść, w której humor i intryga „Cyrulika sewilskiego” zyskują dodatkową, żywą ekspresję. Tu warto jeszcze wspomnieć o roli Piotra Micińskiego w roli doktora Bartolo, który doprowadził charakter postaci do maksimum – jego każda mina, przesadne gesty i wyraźnie zaakcentowane reakcje tworzyły mistrzowski portret komicznego antagonisty. Miciński z powodzeniem balansował między groteską a subtelną ironią, czyniąc z Bartolo nie tylko źródło licznych gagów, ale też postać wyraźnie obecnej dramaturgicznej przeciwwagi dla sprytnego Figara. Jego interpretacja podkreślała absurdalność sytuacji, a jednocześnie nadawała spektaklowi głębszą strukturę komediową, czyniąc finałowe intrygi jeszcze bardziej satysfakcjonującymi dla widza.

Porównując premierę w WOK z wcześniejszymi realizacjami, np. wersją Stokalskiej, Stuhra czy Szkotaka, można zauważyć znakomite połączenie tradycji z nowoczesnością. Chrapkiewicz nie poddaje się presji odtwórczości – jego spektakl żyje, reaguje, a jego język sceniczno-inscenizacyjny jest precyzyjny i zarazem zabawny. Co więcej, perfekcyjnie dopasowany do muzyki ruch sceniczny Eweliny Adamskiej-Porczyk nadaje całemu przedstawieniu płynność i lekkość, która pozwala widzowi delektować się zarówno wizualnym, jak i muzycznym aspektem opery.

Znakomita rola Zapióra, udany debiut Teresy Marut w roli Rozyny, bardzo dobra orkiestra pod dyrekcją Banaszaka, fantastyczne kostiumy i przemyślana w każdym detalu i szczególe reżyseria sprawiają, że warszawski „Cyrulik sewilski” należy do tych spektakli, które zobaczyć trzeba koniecznie. To pokaz, że klasyka włoskiej komedii operowej może być współczesna, pełna energii i zachwycać widza każdą minutą.

To przedstawienie jawi się jako modelowy przykład udanej reinterpretacji klasycznego repertuaru operowego, w którym język komedii dell’arte, precyzja muzyczna i współczesne strategie inscenizacyjne pozostają w dynamicznym dialogu. Spektakl ukazuje, że twórczość Rossiniego – dzięki świadomej pracy reżyserskiej i wysokiej jakości wykonawczej – zachowuje pełną aktualność performatywną, a jej potencjał afektywny i strukturalny wciąż może generować żywą reakcję współczesnego odbiorcy.

https://operakameralna.pl/

Kategorie:


Cytat Dnia

„Scenografia czasem jest w stylu szkolnych przedstawień (tekturowe elementy zjeżdżające z góry i mocno umowna zmiana plenerów), ale to dobrze, bo realizatorzy nie bali się klasycznego języku teatralnego”

Michał Derkacz o „Lubiewie”, reż. Jędrzej Piaskowski; Wroclawdlastudenta.pl, 26.01.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL