O książce Iwony Kienzler „Stefan Żeromski. Dzieje grzechów”, wydanej przez Wydawnictwo Lira, pisze Wiesław Kowalski.
Biografia w Roku Żeromskiego
W Roku Żeromskiego, kiedy teatr – jako medium silnie związane z ideą wspólnoty i refleksji nad kondycją człowieka – mógł podjąć twórczy dialog z dorobkiem autora Sułkowskiego, otrzymujemy popularnonaukową biografię z sensacyjnym zacięciem. Kienzler, znana z bestsellerowych biografii, przedstawia Żeromskiego nie jako „sumienie narodu”, lecz jako jego cielesne i emocjonalne alter ego – pełne słabości, namiętności i sprzeczności.
Brak teatru w teatrze
Trudno nie odczuć rozczarowania brakiem analizy teatralnych aspektów jego twórczości. Dramaty Żeromskiego, takie jak Turoń, Sułkowski czy Uciekła mi przepióreczka, pozostają jedynie cieniami na marginesie życia pisarza. Dla Kienzler teatr zdaje się nie istnieć, choć dramaty były ważną formą społecznej diagnozy i politycznej refleksji.
Człowiek z krwi i kości
Książka oferuje „odbrązowiony” portret Żeromskiego – z Dzienników wyłania się obraz mężczyzny często niedojrzałego emocjonalnie, egocentrycznego i impulsywnego. Autorka tropi jego miłosne perypetie z detektywistyczną pasją, ukazując pisarza nie tyle jako moralistę, co bohatera obyczajowego serialu ze skandalicznymi wątkami. W ten sposób przybliża człowieka z krwi i kości, burząc szkolne mity.
Niedosyt teatralny
Czytelnik związany z teatrem może jednak poczuć niedosyt. Brakuje refleksji nad językiem scenicznym Żeromskiego, jego relacjami z instytucjami teatralnymi oraz recepcją dramatów, które były projektami ideowymi i społecznymi eksperymentami.
Oportunista zamiast reformatora?
Najmocniejszą tezą książki jest konfrontacja Żeromskiego-moralisty z człowiekiem pełnym kompromisów. Kienzler punktuje jego niekonsekwencje: bigamię, konkubinat, zaniedbania rodzinne, emocjonalny egoizm. Wybór faktów i narracja prowadzą do wniosku, że pisarz był słaby i skupiony na sobie, niezdolny do heroicznych decyzji, które wymagał od swoich bohaterów. Jednak literatura i teatr to nie sprawozdania z życia, lecz jego reinterpretacje.
Między brukowcem a biografią
Na tle innych prac o Żeromskim publikacja Kienzler jawi się jako biografia popularna, może nieco tabloidowa, ale przystępna i wciągająca. Jednak brak dialogu z dramaturgią i sceniczną recepcją gubi ważny aspekt jego dorobku. Teatr był dla Żeromskiego nie tylko medium wyrazu, lecz także przestrzenią społecznego eksperymentu.
Żeromski na nowo – potrzeba dialogu
Postać Stefana Żeromskiego wciąż budzi emocje i kontrowersje, a jego życie i twórczość pozostają polem do reinterpretacji. Książka Kienzler przypomina, że autor Przedwiośnia nie był ideałem, lecz człowiekiem z krwi i kości. To dopiero początek rozmowy – warto, by teatr, badacze i czytelnicy podjęli próbę głębszego zrozumienia jego dramatów, które wciąż inspirują i prowokują do refleksji nad polską tożsamością i kondycją społeczną.
https://wydawnictwolira.pl/