Teatr, który rozbraja narodową mitologię
fot: Teatr Wybrzeże w Gdańsku
fot: Teatr Wybrzeże w Gdańsku
O spektaklu „Potop” w reż. Michała Siegoczyńskiego w Teatrze Wybrzeże w Gdańsku pisze Wiesław Kowalski.
Michał Siegoczyński udowadnia, że klasyczna literatura może w teatrze przemówić językiem nowoczesnym – zanurzonym we współczesności, ironicznym, zaskakującym formalnie i narracyjnie. Jego „Potop” w Teatrze Wybrzeże w Gdańsku to śmiała reinterpretacja sienkiewiczowskiego pierwowzoru, która skutecznie dekonstruuje utrwalony w zbiorowej świadomości obraz epopei, prowokując refleksję nad mechanizmami historycznego mitu oraz nad tym, jak kształtują one współczesną tożsamość.
W kontraście do wcześniejszych „Nocy i dni” w Teatrze Horzycy – utrzymanych w bardziej realistycznej tonacji i melancholijnej emocjonalności – „Potop” jawi się jako teatralne widowisko totalne: dynamiczne, energetyczne, operujące językiem współczesnych kodów kulturowych. Siegoczyński swobodnie łączy elementy satyry, musicalu i performansu, tworząc wielowarstwową strukturę sceniczną, w której każdy komponent – od choreograficznych układów po światło i projekcje wideo – zostaje podporządkowany precyzyjnie skonstruowanej strategii narracyjnej.
Reżyser rezygnuje z patosu na rzecz języka zakorzenionego w estetyce postmodernistycznej – pełnej autoironii, cytatów i kulturowych zapożyczeń. „Potop” staje się przestrzenią gry z pamięcią zbiorową, gdzie obok ikon sienkiewiczowskiej narracji pojawiają się figury popkultury i współczesne tropy medialne. Jerzy Hoffman, ABBA, Konopnicka, Prus czy nawet Tomasz Szwed z gitarą – wszystkie te postaci funkcjonują nie jako dekoracyjne dodatki, lecz jako narzędzia dekonstrukcji kulturowych mitów, dzięki którym reżyser przygląda się mechanizmom reprodukcji narodowej wyobraźni.
Forma sceniczna spektaklu – oparta na scenografii Justyny Elminowskiej – pełni funkcję nie tylko przestrzeni gry, ale również metaforycznej ramy narracyjnej. Obrotowa chata z przekrojem wnętrz umożliwia płynne przejścia między wymiarami: prywatnym i zbiorowym, historycznym i współczesnym, realnym i medialnym. Projekcje wideo oraz obecność kamery wpisują przedstawienie w estetykę spektaklu-hybrydy, w którym teatr staje się równocześnie widowiskiem i jego własnym komentarzem. W ten sposób Siegoczyński nie tylko inscenizuje „Potop”, ale również performuje jego współczesne odczytanie – jako tekstu kultury, który nieustannie podlega reinterpretacjom.
Dopełnieniem tej złożonej formy jest choreografia Maćka Prusaka oraz precyzyjnie zaplanowana warstwa muzyczna, które budują rytmiczne napięcie i wzmacniają performatywny charakter spektaklu. Aktorzy płynnie przechodzą między stylami gry – od farsowego przerysowania po momenty psychologicznego skupienia – co czyni z „Potopu” prawdziwy popis zespołowej precyzji. Katarzyna Borkowska jako Oleńka i Grzegorz Gzyl jako Zagłoba balansują między parodią a głębokim emocjonalnym przeżyciem, demaskując schematy postaci i jednocześnie nadając im wiarygodność sceniczną. Zespół gra nie tylko tekst – gra także konwencją, z pełną świadomością teatralnego kodu.
Centralną postacią pozostaje Kmicic, którego rolę Piotr Witkowski rozgrywa z wielką biegłością. Witkowski nie boi się przejść od dzielnego bohatera do ironicznego portretu współczesnego Polaka, uwikłanego w narodową mitologię. Jego monolog otwierający spektakl – w którym zadaje pytanie, czy dzisiaj wyjechałby z kraju w obliczu wojny – wykracza poza osobistą refleksję, stając się egzystencjalnym pytaniem o kondycję współczesnego człowieka.
Siegoczyński w „Potopie” nie tylko przekształca klasyczne dzieło Sienkiewicza, ale również stawia je w kontekście dzisiejszej tożsamości narodowej, zadając pytanie o rolę historycznych narracji w kształtowaniu współczesnych postaw. Reżyser balansuje między ironią a szacunkiem dla bohaterstwa, ukazując, jak mit narodowego heroizmu przenika do obecnej psychiki i kultury. Dzięki zabiegowi autorefleksji, w którym bohaterowie są świadomi swoich przyszłych losów i nawet sugerują „zmianę zakończenia”, spektakl zmusza do refleksji nad percepcją historii, ukazując jej wielowarstwowość oraz nieustanną aktualność.
Spektakl spotyka się z entuzjastycznym odbiorem – publiczność, zarówno starsza, jak i młodsza, z łatwością przyjmuje zaproponowaną konwencję, znakomicie się bawiąc i podążając za sceniczną grą z historią.
fot. Natalia Kabanow/Teatr Wybrzeże