Slide
previous arrow
next arrow
Teatr jako centrum świata - Teatr dla Wszystkich

Teatr jako centrum świata

Na afiszu

Teatr jako centrum świata

O spektaklu “Betlejem polskie” Lucjana Rydla w reż. Rafała Szumskiego w Teatrze Osterwy w Lublinie pisze Malwina Kiepiel.

Opublikowano: 2026-01-19
fot. M. Majer / Teatr Osterwy w Lublinie

Ocena Recenzenta:

„Betlejem polskie” w odsłonie Rafała Szumskiego to przede wszystkim manifest wiary w teatr. To ważny akcent w interpretacji tego tekstu.

Siła „Betlejem polskiego” Lucjana Rydla ponad sto lat temu nie wynikała wyłącznie z tematu religijnego. Młodopolski autor wpisał opowieść o Bożym Narodzeniu w doświadczenie historyczne, czyniąc z niej narrację o trwaniu wspólnoty, pamięci narodowej i nadziei. Dramat był wielokrotnie aktualizowany i wystawiany aż do 1939 roku. Po 1945 roku wracał na sceny rzadko i zawsze w momentach napięcia. Szczególne znaczenie zyskał oczywiście w latach 1981–1982. W Teatrze im. Juliusza Osterwy zapisała się w pamięci widzów inscenizacja Andrzeja Rozhina z grudnia 1987 roku, dziś uznawana za kultową. Tyle historii.

Powrót „Betlejem…” na lubelską scenę prowokuje pytanie o sens tego tekstu dzisiaj. Reżyser Rafał Szumski – korzystając z dawnej praktyki dopisywania aktualnych fragmentów do trzeciego aktu – zaprosił do współpracy Macieja Wojtyszkę, autora nowej adaptacji finału. To właśnie w tym miejscu spektakl najbardziej oddala się od konstrukcji Rydla.

Jednocześnie Szumski podejmuje zadanie wymagające: proponuje widowisko wyraźnie zespołowe. Na scenie występują dwadzieścia dwie osoby (prawie cały zespół Teatru Osterwy), a spektakl od pierwszych minut aż do końca utrzymuje tempo.

Najlepszym przykładem tej strategii jest scena do pieśni „Albośmy to jacy tacy”. To sekwencja precyzyjnie skomponowana: dynamiczna, czysto zaśpiewana i osadzona w ludowym idiomie ruchu krakowiaka.

Równie istotne jest przygotowanie wokalne zespołu. Śpiew prowadzony jest bez nadmiaru stylizacji, ale warstwa muzyczna została też wyraźnie uwspółcześniona przez Marcina Nagnajewicza. Obok tradycyjnych melodii słychać nowoczesne beaty. Ten zabieg okazuje się skuteczny, zwłaszcza w realizacji adresowanej do młodej publiczności.

Świadomą grą z popkulturą jest również brawurowo wykonana przez Hankę Brulińską kolęda stylizowana na „Happy Birthday, Mr. President” Marilyn Monroe.

Na osobne wyróżnienie zasługują role charakterystyczne. Krzysztof Olchawa jako Pan Twardowski buduje postać zawadiacką i ironiczną, balansującą na pograniczu dezynwoltury. Scena pojedynku Twardowskiego z Diabłem, rozegrana przy użyciu szabli i… parasolki, należy do najbardziej zabawnych fragmentów spektaklu. Diabeł w wykonaniu Wojciecha Rusina – pojawiający się w kabaretkach i szpilkach, tańczący kankana i śpiewający piosenkę o winie lepszym niż w Kanie Galilejskiej – to z kolei figura groteskowa, dobrze osadzona w jasełkowej konwencji. Włodzimierz Dyła w roli Żyda buduje postać świadomie przerysowaną, opartą na rozpoznawalnym teatralnym skrócie (kostium, zaciąganie, rytm) i niespodziewanych wejściach w różnych scenach. Wojciech Dobrowolski jako Herod tworzy z kolei niepokojącą figurę władzy.

Aktorzy wchodzą w tę konwencję ze świadomością formy. Wyczucie gatunku pozwala także mówić o świadomym nawiązaniu do przedstawienia Rozhina. To istotny aspekt pracy Szumskiego.

Najdalej idące przesunięcie sensów dokonuje się w trzecim akcie. Pojawiają się tam fragmenty odnoszące się do współczesnych debat o pochodzeniu, wyznaniu, płci, kolorze skóry, wojnie, edukacji i relacjach społecznych. To wręcz apel. Chrystus przestaje pełnić funkcję centrum misterium i staje się adresatem ideologicznych wypowiedzi.

Kulminacją jest finałowy fragment dopisany przez Macieja Wojtyszkę, w którym teatr zostaje nazwany świątynią, a ludzie teatru – sługami wspólnoty i wartości. Scena jawi się tu jako miejsce nabożeństwa, przestrzeń jednoczenia narodu i instytucja wyznaczająca kulturowy porządek. „Betlejem…” przestaje być więc opowieścią o narodzinach sensu w micie i obrzędzie. Staje się manifestem wiary w misję teatru.

I to właśnie w tym miejscu, mimo zastrzeżeń, można powiedzieć jasno: w taki teatr można uwierzyć.

https://www.teatrosterwy.pl/pl,0,s206,d243,betlejem_polskie.html

Kategorie:


Cytat Dnia

„Scenografia czasem jest w stylu szkolnych przedstawień (tekturowe elementy zjeżdżające z góry i mocno umowna zmiana plenerów), ale to dobrze, bo realizatorzy nie bali się klasycznego języku teatralnego”

Michał Derkacz o „Lubiewie”, reż. Jędrzej Piaskowski; Wroclawdlastudenta.pl, 26.01.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL