Szturm na warszawską Akademię Teatralną w Warszawie. Na jedno miejsce na kierunku aktorstwo – aż 74 kandydatów
1175 osób złożyło w tym roku dokumenty na Wydział Aktorski Akademii Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie. Spośród nich 1104 kandydatów i kandydatek spełniło wymogi formalne i zostało dopuszczonych do udziału w pierwszym etapie egzaminów wstępnych.
Największą popularnością cieszyła się specjalność aktorstwo dramatyczne, na którą aplikowały 883 osoby. Uczelnia oferuje 12 miejsc na tym kierunku, co oznacza, że aż 74 osoby walczą o jedno miejsce.
Z kolei na specjalność aktorstwo i wokalistyka zgłosiły się 292 osoby, a limit przyjęć wynosi 6 miejsc – czyli 48 osób na jedno miejsce.
Młodzi nadal chcą być aktorami
Choć rynek pracy dla absolwentów szkół teatralnych jest trudny, zainteresowanie studiami aktorskimi nie słabnie. W czasach, gdy kultura żyje w trybie scrollowania, a sztuka performatywna walczy o uwagę z mediami społecznościowymi, kilkudniowe egzaminy do szkoły teatralnej pozostają rytuałem przejścia – testem odporności psychicznej i fizycznej.
Blisko tysiąc kandydatów aplikujących na kierunki AT to nie tylko wyraz prestiżu uczelni. To także świadectwo siły mitu szkoły teatralnej – miejsca, które kształci „do zawodu i do życia”, choć nie gwarantuje zatrudnienia ani scenicznej kariery.
Akademia Teatralna w Warszawie może się poszczycić wybitnym zespołem pedagogicznym. Przez lata wykładali tu m.in. Zbigniew Zapasiewicz czy Gustaw Holoubek, a wśród obecnych nauczycieli są takie osobowości sceny, jak: Wojciech Malajkat, Jan Englert, Marcin Hycnar, Marcin Perchuć, Maciej Wierzbicki. Ich obecność nie tylko podnosi prestiż uczelni, ale też daje studentom bezcenną możliwość nauki u praktyków o ogromnym doświadczeniu artystycznym.
Do dziś zresztą wielu młodych ludzi inspirują słowa Jana Englerta, wieloletniego rektora Akademii, z książki „Bez oklasków”:
„To jest szkoła artystyczna. Tutaj ważniejsze od posłuszeństwa jest kreatywność. Mnie to zachwyca, nawet jeśli to jest błądzenie po omacku…Najbardziej fascynuje mnie spotkanie interesującego człowieka. Przecież tak naprawdę definiuje nas relacja z innymi ludźmi.”
W dobie kryzysów instytucji kultury i niepewności ekonomicznej popularność studiów aktorskich może zaskakiwać. Ale – jak mawiają pedagodzy – „aktorstwa nie wybiera się rozumem”. Kandydaci wiedzą, że to zawód niepewny, ale wciąż traktowany jak powołanie.
Z danych AT wynika, że w ostatnich latach zainteresowanie kierunkami aktorskimi nie tylko nie spada, ale utrzymuje się na bardzo wysokim poziomie.
fot. Akademia Teatralna w Warszawie