Sprawcy i ofiary

Slide
previous arrow
next arrow
Na afiszu

Sprawcy i ofiary

O „Tytusie Andronikusie” w reżyserii Marcina Libera w Teatrze im. Wilama Horzycy w Toruniu pisze Aram Stern.

Opublikowano: 2026-10-06
fot. Marek Zimakiewicz
Ocena recenzenta/tki: (7/10) – dobry

Sezon 2026/27 w Teatrze Horzycy rozpoczął się hiperteatralnie. Teatr proponuje widzom nie tylko rzadko wystawianą tragedię Szekspira, ale także jej celowo daleką od estetyki elżbietańskiej Anglii inscenizację, by z dystansem i czarnym humorem opowiedzieć o tym, jak wszechobecna przemoc pokazywana w mediach stać się może już prawie niedostrzegalnym dla wielu widowiskiem.

Człowiek przebodźcowany seryjnymi newsami z wojen coraz częściej odwraca wzrok od argumentów siły w kierunku przemocy funkcjonującej na ringu, w klatce MMA, filmie akcji czy funkcjonującej w rzeczywistości sceny teatralnej. Stąd Marcin Liber w swojej realizacji „Tytusa Andronikusa” zaproponował widzom dramat w oprawie inscenizowanych walk profesjonalnych zawodników wrestlingu (Biesiad Strong i Johnny Blade), których efektowne popisy mają interpretować przemoc w kontekście współczesnych rozrywek (choreografia: Hashimotowiksa).

Arena walk wymagała odpowiedniej estetyki, stąd w scenografii Mirka Kaczmarka nie zobaczymy wysmakowanych obrazów scenicznych, znanych toruńskim widzom np. z jego pięknych projektów scenograficznych do „Don Juana” w reż. Michała Kotańskiego z 2023 r. W „Tytusie Andronikusie” Kaczmarek swoją wizję scenografa i kostiumografa przenosi do przestrzeni starej hali sportowej pokrytej materacami z gąbki, pośród których umiejscawia stare kozły do skakania i skórzany fotel zamiast cesarskiego tronu.

Granice sceny otaczają płachty folii, z której uszyto także część kostiumów. Całość utrzymana w klimacie lat 70. ubiegłego wieku i w brązach skórzanych kurtek głównych bohaterów przenosi akcję, nie ponad 430, ale 50 lat wstecz, choć jej kluczowe elementy pozostają współczesne. Ta, wydawałoby się, chaotyczna scenografia nie tylko uzupełnia akcję, ale konsekwentnie pomaga prowadzić widza przez narrację emocjonalną spektaklu.

Główna akcja I aktu przedstawienia toczy się po wygraniu wojny przez Tytusa. W świetnej interpretacji Adama Cywki Tytus stopniowo staje się kimś coraz bardziej odciętym od rzeczywistości i własnych emocji, a zemsta odbiera mu trzeźwe pojmowanie rzeczywistości, tak że stopniowo traci rozum. Wcześniej jednak odmawia objęcia tronu na rzecz najstarszego syna zmarłego cesarza – Saturninusa (Grzegorz Wiśniewski). Na tronie pragnąłby zasiąść także jego brat Basjanus (Paweł Pabisiak). Gdy w prospekcie sceny zostaje wyświetlony napis: „Wojna skończona, jak chcemy, to umiemy”, a Chór Erynii (Małgorzata Abramowicz, Karina Krzywicka, Anna Magalska, Mirosława Sobik, Jolanta Teska, Agnieszka Wawrzkiewicz) potwierdza ten fakt poprzez wykonanie pieśni „War is over” (muzyka: Rafał Ryterski) – reżyser zdaje się zadawać widzom pytanie: skoro nie ma już wojny, to jakże mamy teraz utrzymać pokój?

Tylko że znane z mitologii greckiej boginie i uosobienia zemsty (których nie spotkamy dramacie Szekspira) w spektaklu Libera są gorzkimi obserwatorkami samonakręcającej się spirali rewanżu. Gdy spętany rytuałami zwycięzcy Tytus najpierw zabija syna pojmanej królowej Gotów, Tamory (Matylda Podfilipska), a potem swojego syna – walec zła i zemsty zaczyna się wymykać spod kontroli.

Szybki montaż, zwarte opowieści i skróty – to, co przekłada się na język teatru Libera i jest najbardziej rozpoznawalnym elementem jego stylu, w „Tytusie Andronikusie”, działa w idealnym dostrojeniu do konwencji Szekspira, w której style i wątki są przemieszane: wysokie istnieje obok niskiego, a wątek tragiczny obok komicznego. Podkreśla to nowy przekład autorstwa Macieja Stroińskiego. Przez zabawny, współczesny język i czarny humor, doprowadzany do granic absurdu, reżyser „podkręca” moc w przeszarżowanej grze aktorskiej. U jednych niestety zbliża się ona do farsy, u innych natomiast jest oryginalna – mowa tu o postaciach: Błazna (Paweł Pabisiak) czy synach Tamory: Demetriusza (kapitalny Igor Tajchman) i Chirona (po raz pierwszy na scenie Horzycy – Aleksander Gałązka) oraz stonowanego brata Tytusa – Marka Andronikusa (gościnnie: Niko Niakas).

Barbaria okrutnych praktyk – obcinania rąk (te ostatnie wiszą na kołach gimnastycznych), języka, gwałtu, podrzynania gardeł – dotyka przede wszystkim bohaterkę i bohaterów młodszego pokolenia dramatu. Lucjusz, choć przetrącony psychicznie (Konrad Żygadło), jedyny przeżyje spiralę zemsty, ale w szekspirowskim absurdzie zła na pierwszym planie reżyser stawia niewinną, acz potwornie skrzywdzoną Lawinię (Joanna Rozkosz) w kontrze do absolutu zła – Aarona (Michał Darewski). Te obie kreacje aktorskie w spektaklu zasługują na największy aplauz. Za kunszt, z jakim potrafią w przenikaniu się tak różnych estetyk ścisnąć widzów za gardła.

Liber w swoim ujęciu idzie dalej i uzupełnia tekst Szekspira niezwykle mocnymi scenami: czytania księgi przez Lawinię wespół z Chórem, aby ujawnić jej oprawców, czy finałową sekwencją „słuchowiska” przy stole, której nie znajdziemy w oryginale dramatu. Nimi zwraca uwagę na feministyczny wymiar tragedii: „[…] nie jesteś sama […]” – by swoją inscenizacyjną szarżę zamknąć piosenką Cyndi Lauper „Girls Just Want to Have Fun”. Piosenka kojarząca się z kobiecą zabawą i beztroską brzmi w tych okolicznościach, wśród wielu ciał pomordowanych – wręcz groteskowo.

Pełną krwi i absurdu, jedną z pierwszych tragedii Szekspira Liber w charakterystycznym dla siebie stylu przestrzega współczesnych, że okrucieństwo nie ogranicza się tylko do ciała, ale i do myśli. Brak empatii i powszechne znieczulenie na zło mogą w każdej chwili odbezpieczyć granat, gdy w czasie pokoju chwycimy za zawleczkę, i wówczas już nie będzie odwrotu.

Teatr im. Wilama Horzycy

Kategorie:


Cytat Dnia

„Czy Muzyczny tego potrzebował? Tak, choć pewnie sam jeszcze nie wiedział”

Mateusz Groen o „Moby Dicku”, reż. Wojciech Kościelniak; Trójmiasto.pl, 3.10.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL