Slide
previous arrow
next arrow
Siostry na zabój - Teatr dla Wszystkich

Siostry na zabój

Na afiszu

Siostry na zabój

O spektaklu “Justine&Juliette” w reż. Emmy Hütt w Teatrze Słowackiego w Krakowie pisze Monika Oleksa.

Opublikowano: 2024-10-28
fot . Bartek Barczyk

“To historia miłosna z happy endem. Historia o dwóch siostrach. Justine i Juliette” – informują twórcy Teatru Słowackiego, zapraszając nas na swoją najnowszą premierę (miała miejsce 25 października). Faktycznie happy end jest, ale zapewne nie takiego szanowni Widzowie mogą się spodziewać, bo jest kreatywnie, czasem zabawnie, czasem poważnie, ale również groteskowo i surrealistycznie. Już sprawne żonglowanie różnymi konwencjami, nastrojami świadczy bardzo dobrze o reżyserce spektaklu.

Emma Hütt, niemiecka reżyserka młodego pokolenia, która już zdobyła zaufanie fachowców i widowni, jest twórczynią teatralną i filmową z Berlina. Studiuje w Instytucie Stosowanych Studiów Teatralnych w Gießen (ATW). Jest współzałożycielką intermedialnego kolektywu artystycznego schwestern. W Polsce reżyserowała  jako stypendystka programu Erasmus+ w Akademii Teatralnej im. Zelwerowicza w Warszawie “O krok od Gomory” (w 2022 roku), w TR Warszawa “Miasto Kobiet” (premiera 20 października 2023), za ten pierwszy spektakl otrzymała nagrodę Teatru Słowackiego “Nowy Świat”. Kwestią czasu było więc zaproszenie jej do współpracy.

Reżyserka lubi prowokować, ale po to aby wywołać dyskusję, refleksję. Najnowsza premiera w Teatrze Słowackiego jest tego najlepszym dowodem. Inspirowana dziełem de Sada sztuka jest współczesnym głosem w dyskusji o kobiecości, kobiecej naturze i seksualności. O wolności  i jej granicach, o podwójnych standardach moralnych – innych dla mężczyzn, innych dla kobiet…

Już scenografia, wyciągnięta przed i dająca ramę scenie, zrobiła na mnie uroczo surrealistyczne wrażenie; oto po bokach na tle nieba z jednej strony widnieje diabeł, z drugiej anioł, oba kojarzące się z tzw. malarstwem naiwnym i dodatkowo świecą czerwonymi oczkami… Odległe skojarzenie ze słynnym tryptykiem “Sąd Ostateczny” Memlinga nie mogło mnie opuścić przez całe przedstawienie. Szczególnie, że jeśli inspiracją dla reżyserki były dzieła Markiza de Sade’a, nie mogło się obyć bez małej prowokacji: na środku, podwieszone do sufitu, są dwa kościotrupy, ułożone w pozycji 69… Ta rama ma jednak formalne znaczenie – jest cudzysłowem, w którym mieszczą się quasi-baśnie opowiadane przez główne bohaterki. Autorzy scenografii, Mateusz Bidziński i Emma Hütt, znakomicie wpisali ją w grę z konwencją, a właściwie grą konwencjami, z którymi mamy do czynienia w “Justine&Juliette”. Tytułowe bohaterki, brawurowo kreowane przez Lidię Bogaczównę i Annę Tomaszewską, w strojach inspiratora – prowokatora, absolutnie znudzone, tańczą dworski taniec. Jesień życia nudzi je i nuży, więc wspominają swoją młodość. Tu już mamy podwójny cudzysłów, bo wszystko zaczyna jedna z sióstr narracją odsyłającą nas w krainę bajkowo-baśniową. To odejście od konwencji realistycznej jest wielką zaletą spektaklu. Wydarzenia rozgrywają się w jakiejś realnej przestrzeni, większość z nich odwołuje się  do konkretnych wydarzeń, jednak wszystkie pozostałe elementy kreacji odchodzą od realizmu. Aktorki budują świat swoich bohaterek, nie zaś mimetycznie go odtwarzają. Mamy więc historię rozdzielenia sióstr, rozdziewiczenie jednej, które bardziej kojarzy się z gwałtem niż ze stosunkiem seksualnym odbytym za obopólną zgodą. Nie mamy tutaj mężczyzny, tylko niedźwiedzia, który pojawia się na scenie rycząc przeraźliwie (wyrazy uznania dla Sary Trawöger, autorki muzyki, znakomicie odczytała grę konwencjami) i dokonuje gwałtu, w którym kobieta w pewnym momencie odnajduje przyjemność. Mężczyźni w całym spektaklu przywoływani są w opowieściach sióstr, ale nie ma ich realnie na scenie. Ten trop też chyba jest istotny – po stuleciach, w których kobiety były przedmiotem męskich działań i nie miały wpływu nie tyle na świat, co w dużym stopniu na własne życie, odzyskały głos i nie zamierzają go oddać mężczyznom. Anna Tomaszewska w wywiadzie dla TVP3 stwierdziła: “kiedy siostry spotykają się pod koniec życia w swoim domu, są bardzo samotne, szukają w sobie nawzajem tego szczęścia, miłości. Mówią zarówno o ich przeszłości, jak i o tym, co się dzieje obecnie, ich seksualnych wspomnieniach i wyobrażeniach. Spektakl próbuje pokazać, jaka kobiecość jest ciekawa, jak jest otwarta, bez kompleksów, jak potrafi być okrutna”. Nie chcę bardziej odwoływać się do fabuły i tym samym psuć Państwu przyjemności rozkodowywania znaczeń ukrytych w wyznaniach sióstr, w tym co mówią i o czym milczą. Wspomnę jeszcze tylko o scenie, w której ta “zła” rozsypuje (zapewne) groch, a ta “dobra” go zbiera; ta czynność jest celowo przedłużana, część widowni po chwili zaczyna reagować śmiechem. Może to trochę o nas? O tym, że boimy się ciszy, bo wewnętrzny głos jest wtedy donośniejszy? W relacji sióstr zaś jest to scena o władzy, wszak Julietta jest tą silniejszą, zapewne zahartowaną przez pracę w burdelu.

Gra konwencjami to nie jedyny zabieg realizatorski, jest jeszcze wiele nawiązań do kultury współczesnej, np. krindżowy filmik z przejażdżki dorożką po Krakowie, który oglądamy na ekranie – to on jest tym happy endem, o którym Teatr pisze w zapowiedzi spektaklu… Skoro wszyscy wrzucają filmiki w media społecznościowe, to dlaczego duet J&J nie może? Może! A że siostry mają czerwone plamy roztarte wokół ust i że raczej nie jest to szminka, to już – że tak powiem – perwersyjna kolej rzeczy.

Kategorie:

Cytat Dnia

„[…] idziemy do teatru i okazuje się, że literatura ze swoim porównaniem homeryckim, heksametrem, nadmiarowym nasyceniem historii bohaterami i zdarzeniami może mieć swoją sceniczną egzemplifikację, która mocniej działa na odbiorcę niż starożytny grecki epos w najlepszym tłumaczeniu”

PikWroclaw.pl o „Odysei”, reż. Małgorzata Warsicka; 27.01.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL