Klasyczna bajka Andersena doczekała się wielu adaptacji, łącznie z najbardziej znaną wersją wytwórni Disney. Czy jednak jest to historia ze szczęśliwym zakończeniem? Czy wyzbywanie się głosu w zamian za miłość księcia jest dobrym pomysłem? Czy książę naprawdę chciałby spędzić życie z dziewczyną, z którą nie może się porozumieć? I czy główna bohaterka miałaby szansę na porozumienie się z ludźmi, gdyby na przykład nauczyła się pisać, albo posługiwać językiem migowym? No i, czy naprawdę wyjście za mąż jest najważniejszą ze spraw, jaka może spotkać w życiu dziewczynę, a filmowe adaptacje nie zatraciły głównych sensów nadanych jego baśni przez Andersena?
Te pytania pojawią się w najnowszej adaptacji, którą stworzyła Maria Wojtyszko na zamówienie Teatru Lalek Arlekin. Autorka znana ze sztuk, które w sposób krytyczny podchodzą do stereotypów na temat płci, rodziny i wychowania dzieci, wydobędzie z historii jej feministyczny aspekt. Przy tym spektakl będzie niepozbawiony poczucia humoru i dystansu, którego wymaga twórczość dla widzów w wieku szkolnym.
„Mała Syrenka” będzie przedstawieniem, które dzięki formie nowoczesnego musicalu będzie dialogować z filmem i ukazywać inne możliwości interpretacyjne tej samej opowieści. Uwypuklony zostanie wątek żądzy przygód, charakter syrenki i jej wrodzona ciekawość świata, a także to, że bohaterowie pochodzą z dwóch skrajnie różnych środowisk i kultur.
„Scenografia czasem jest w stylu szkolnych przedstawień (tekturowe elementy zjeżdżające z góry i mocno umowna zmiana plenerów), ale to dobrze, bo realizatorzy nie bali się klasycznego języku teatralnego”
Michał Derkacz o „Lubiewie”, reż. Jędrzej Piaskowski; Wroclawdlastudenta.pl, 26.01.2026