Slide
previous arrow
next arrow
Premiera „Et in Arcadia ego. Solo dla dwojga” w Teatrze A Part - Teatr dla Wszystkich

Premiera „Et in Arcadia ego. Solo dla dwojga” w Teatrze A Part

Na afiszu

Premiera „Et in Arcadia ego. Solo dla dwojga” w Teatrze A Part

Duet paniczny „Et in Arcadia ego. Solo dla dwojga” to benefis aktorów Teatru A Part, Natalii i Cezarego Kruszynów.

Opublikowano: 2025-11-26
fot. litografia „Listy miłosne” Rolanda Topora (1975)

Spektakl jest przewrotnym podsumowaniem  wspólnej drogi aktorów, ciągiem wspomnień, jak również teatralną refleksją na temat starzenia się i upływu czasu.

„Wiek rzeczywisty człowieka nie liczy się w latach, które przeżyliśmy,
lecz w tych, które nam jeszcze pozostały.”
Michel Houellebecq, „Unicestwianie”

Duet paniczny „Et in Arcadia ego. Solo dla dwojga” to benefis dwojga aktorów Teatru A Part i współautorów jego wielu spektakli, artystycznego małżeństwa Natalii i Cezarego Kruszynów. Spektakl jest przewrotnym podsumowaniem ich wspólnej drogi, ciągiem wspomnień, jak również teatralną refleksją na temat starzenia się i upływu czasu.

W tytule projektu zostały użyte dwie frazy, które opisują, podkreślają i wzmacniają wymowę spektaklu. Pierwsza z nich to łacińska przestroga „I w Arkadii jestem”, spopularyzowana przez dwóch siedemnastowiecznych malarzy, francuskiego klasycystę Nicolasa Poussina oraz włoskiego malarza i teoretyka sztuki Guercino, odpowiednik słynnego „memento mori”. Drugi człon tytułu to świadomie użyty paradoks, dysonans frazeologiczny, wzmacniający znaczenie indywidualności każdego z partnerów/wykonawców w kreowanym duecie.

Projekt teatralny „Et in Arcadia ego. Solo dla dwojga” to „duet paniczny”. Przydomek ten wskazuje na ważny obszar inspiracji i nawiązań, estetycznych i semantycznych zawartych w spektaklu. Mowa o paryskim post-surrealistycznym ruchu panicznym tworzącym w duchu „anty-stylu”, radykalnej grupie artystycznej, którego nazwa nawiązywała do wywodzącego się z Arkadii greckiego boga Pana, gwałtownego i dzikiego (utożsamianego również z Satyrem).

Etymologia słowa „panika” pochodzi zresztą od Pana właśnie i emocji, które towarzyszyć miały spotkaniom śmiertelników z bogiem. To zaś świetnie oddaje stany i emocje, które towarzyszą starzeniu się i „przekwitaniu” (menopauzie, andropauzie). W tym kontekście panika to lęk przed niedołężnością, brzydotą, chorobą, śmiercią – lęk przed gwałtem na wyobrażeniach o samym sobie i utratą samego siebie. Z innej strony słowo „panika” i jego wzmożone signifié jest również synonimem aktorskiej/teatralnej tremy.

Działający w lat sześćdziesiątych w Paryżu ruch paniczny współtworzyli: Roland Topor, Alejandro Jodorowski, Fernando Arrabal i Jacquesa Sternberg, którzy za patronów grupy obrali Luisa Buñuela i Antoina Artauda. Ruch paniczny, dzisiaj już nieco zapomniany, był jednym z najwyrazistszych manifestów swoich czasów, czasów kontrkultury i nowej awangardy, wolności myśli, życia i sztuki. Inspirujemy się nim, przywołujemy go i przypominamy.

Solo dla dwojga – duet paniczny. Zamieszanie, niepewność, szum, paroksyzm, paradoks, trwoga – towarzyszą życiu, każdemu życiu od początku do końca. W swojej szczególnej, osobnej, gwałtownej odsłonie znane są dobrze wszystkim artystom*. Są nieodzowną częścią procesu twórczego, wplatają się weń, nielubiane i niechciane. W duecie panicznym stają się współbohaterem spektaklu, emanując nadrealistyczną siłą.

*Tu wyjaśniamy, otóż tak, jeśli nie odczuwa się tych emocji i nie przechodzi przez te stany tworząc, nie jest się artystą, ani trochę.

„Ruch paniczny. Jego pomysłodawcy byli równocześnie jego współtwórcami, teoretykami, praktykami, popularyzatorami, kontestatorami, admiratorami, antycenzorami, demiurgami, weryfikatorami, mistrzami i czeladnikami. Działalność osób panicznych dotyczyła sztuki, gry, euforycznych zabaw albo obojętnej samotności. Podnoszonymi tematami były: własne ja, alegorie i symbole, tajemnice, seks i humor. Rzeczywistość przedstawiana obejmowała wszystkie możliwe stany i odcienie: od realności do koszmaru poprzez wszystkie możliwe filozofie i systemy moralności. Występowały w niej rownież: hazard, pamięć i chaos.

Bohaterami w twórczości panicznej byli uczciwi obywatele, ich czysty talent, entuzjazm, negacja prawa grawitacji, radość życia, kult szczęścia, czułość i delikatność. Dzieła paniczne przyjmowały formy matematyczne, paradoksalnych dwuznaczności, antyironii, immanentnej sprzeczności. Były dziełami o iluzjach, urojonymi, paranoidalnymi, schizofrenicznymi, wypełnionymi megalomanią i skromnością, z nadzieją i goryczą; były osadzone w mitologii i w mitomanii. „Panikarze” deklarowali wprost, że ruch paniczny to nie jest ani grupa ani kierunek artystyczny czy literacki. To jest raczej styl życia albo trafniej – antystyl. Panikarzem mógł zostać każdy. Każdy mógł uważać się za kreatora i twórcę teorii panicznej, wolno mu było przypisywać sobie wynajdywanie postaw, zakładanie światowej akademii panicznej i samomianowanie się jej prezydentem.”
Toportret pozapaniczny, portal Culture

***

Scenariusz, reżyseria, aranżacja przestrzeni, światło: Marcin Herich
Współpraca nad scenariuszem, występują: Natalia Kruszyna i Cezary Kruszyna
Współpraca techniczna: Cezary Kruszyna
Muzyka: Angel, Armando Trovajoli, Jan Sebastian Bach, Fetish Park, Ludovico Einaudi, Marcin Wasilewski Trio, Paul Schütze, Social Interior, Stavroz, Vasily “Mushroomer” Kashnikov oraz James Q. “Spider” Rich i Boots Randolph

Dialogi i monologi zawarte w spektaklu są improwizowane przez aktorów.

W spektaklu wykorzystano fragment zapisu happeningu „Teatro Sin Fin” (znanego również jako „Melodrama Sacramental”) z udzialem Alejandro Jodorowskiego, zaprezentowanego podczas Paris Festival of Free Expression w maju 1965 roku.

Przedstawienie przeznaczone jest dla osób dorosłych.

Zadanie zrealizowano przy wsparciu finansowym Województwa Śląskiego.

Projekt nagrodzony w konkursie Teatrogranty 2025, organizowanym przez Instytucję Kultury Katowice Miasto Ogrodów.

Premiera 11.12.2025

https://apart.art.pl/pl/

Kategorie:

Cytat Dnia

„To spektakl nadmiaru i braku – za dużo tutaj ozdobników i za mało treści. Całość jest nierówna, przeestetyzowana i bełkotliwa, wątki się rwą, a publicystyka odziana w historyczny kostium irytuje. Dla mnie to niestety ciężkostrawne widowisko, choć może po prostu nie dorosłem do tej sztuki”

Jarosław Ciszek o spektaklu „Między nogami Leny, czyli »Zaśnięcie Najświętszej Marii Panny« według Caravaggia”, reż. Agata Duda-Gracz; Kulturalny Konferansjer.pl, 26.01.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL