Posłuchajcie tych niezwykłych historii

Slide
previous arrow
next arrow
Na afiszu

Posłuchajcie tych niezwykłych historii

O „Doktorze Dolittle. Opowieściach zwierząt” w reżyserii Magdaleny Miklasz w Teatrze Lalka w Warszawie pisze Anna Czajkowska.

Opublikowano: 2026-10-19
fot. Karolina Jóźwiak
Ocena recenzenta/tki: (8/10) – bardzo dobry

W najnowszym przedstawieniu warszawskiego Teatru Lalka na scenie pojawia się spora grupa rozbrykanych zwierząt i to właśnie one prowadzą dzieci do bajkowej krainy znanej z książki Hugh Loftinga „Doktor Dolittle i jego zwierzęta”.

W reżyserowanym przez Magdalenę Miklasz spektaklu sam tytułowy Dolittle jest postacią drugoplanową, a główni bohaterowie, jego zwierzęcy przyjaciele, samodzielnie opowiadają swoje historie, ubarwiając je anegdotami i własnymi przemyśleniami.

Miklasz zdecydowała się oddać głos tym, którzy najczęściej nie mają okazji do podzielenia się swoimi problemami, stoją z boku przy ukochanym Doktorze Dolittle, uważnym przez nich za superbohatera obdarzonego nadzwyczajnymi mocami. Reżyserka oraz autorka scenariusza Dorota Kowalkowska chcą pokazać, jak trudno w takim „międzygatunkowym” zespole bardzo różnych istot porozumieć się z sobą i wspólnie działać.

Papuga Polinezja, Pies Jip, Kaczka Dab-Dab, Świnia Geb-Geb, Małpa Czi-Czi i nieśmiała Mysz pod nieobecność Doktora muszą same zapoznać dzieci z tym, co się wydarzyło w przeszłości. Snując swoje opowieści, próbują przełamać strach, ukryte lęki albo nieśmiałość. Sam proces opowiadania i retrospekcje (przy okazji mali widzowie poznają znaczenie tego trudnego słowa) są dla nich czymś w rodzaju terapii, udanej i skutecznej. Zmaganie się z dramatycznymi sytuacjami z przeszłości dotyczy przecież nas wszystkich, a strachy i lęki pojawią się u wielu dzieci. Rozmowa z bliskimi, życzliwymi osobami bardzo pomaga w walce z nimi.

Autorka scenariusza sięgając do tekstów, które dorosłym kojarzą się z beztroskimi, zwariowanymi latami dzieciństwa, dodaje własne pomysły, dzięki czemu zaskoczy niejednego znawcę powieści o Doktorze Dolittle. Chociaż w przedstawieniu nie brakuje zabaw i śmiechu, zwierzęcych psot i szczypty szaleństwa, akcja nie jest dynamiczna; opiera się na słowach, dialogu i na obrazowo ilustrowanych wspomnieniach (bohaterowie, wcześniej przygotowani do spotkania z najmłodszymi widzami, używają diaskopu, czyli starego analogowego rzutnika folii). Skoncentrowane na opowiadaniu historii zwierzęta kreują barwne tło, ale nie wykorzystują żadnych projekcji wideo. Warto to docenić w czasach, gdy wszechobecne bodźce multimedialne otaczają dzieci ze wszystkich stron, bombardując ich wrażliwe zmysły.

Spektakl grany jest w żywym planie, nie ma w nim tradycyjnych lalek. Za to pojawiają się postaci w fantazyjnych maskach, które stworzyła autorka scenografii i kostiumów Ewa Woźniak, częściowo inspirując się brytyjskimi filmami, takimi jak „Opowieści z Narnii” czy „O czym szumią wierzby”. Silikonowe maski nadają zwierzęcym bohaterom niezwykły charakter, a aktorzy w pięknych kostiumach przydają im cech ludzkich. Wśród nich wyróżnia się Pushmi Pullyu, prawnuk ostatniego jednorożca. Pu-Pu to magiczna, milcząca istota, zupełnie inna niż pozostałe postaci. Pojawia się tylko na chwilę, ale ta chwila jest bardzo ważna. Dlaczego? O tym trzeba się przekonać samemu, oglądając przedstawienie. Projektując scenografię, Woźniak unika przepychu, nadmiaru kolorów, aby widzowie mogli skupić się na opowieści.

Piosenek jest niewiele, ponieważ Miklasz koncentruje się na teatrze słowa, oszczędnie używając znanych jej środków teatralnych. Aktorzy podążają za jej myślą i w dialogu z widzem (nie dosłownym, rzecz jasna), przekazują wiele ważnych refleksji, pokazują, jak ważna jest umiejętność słuchania drugiego człowieka, próba porozumienia, nawet jeśli jest to bardzo trudne.

Sukces spektaklu to zasługa całego zespołu. Nikola Czerniecka, Bartosz Krawczyk, Anna Porusiło-Dużyńska, Wojciech Słupiński, Jan Stasiczak, Jakub Tofil i Grzegorz Feluś grają brawurowo, z konieczną energią, a kiedy trzeba – z przymrużeniem oka. Tu wyobraźnia nie zna granic, stając się inspiracją dla wielobarwnych kreacji.

Twórcom udaje się udowodnić wartość dialogu oraz to, że wypowiedź czyni nas wolnymi, odważnymi. Wśród zabawy i śmiechu, wsłuchując się w humorystyczne dialogi, dzieci poznają teatr oparty na słowie, skupiony na aktorze. To bardzo ważne dla małych i dużych teatromanów.

Teatr Lalka

Kategorie:


Cytat Dnia

„Choreograficzne bitwy nie wypadały najlepiej”

Jarosław Ciszek o „Kościuszce”, reż. Konrad Imiela; KulturalnyKonferansjer.pl, 13.10.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL