W monodramie wystąpi Sławomir Holland.
Czy można żyć bez mrzonki? To ważne pytanie Antoni Słonimski zadaje czytelnikom opowiadania „Jak to było naprawdę”, które stało się kanwą monodramu. Zadaje to pytanie w roku 1966, w epoce pełnego rozkwitu gomułkowskiego PRLu, w świecie Galluxów, Komisów i bonów PKO, kiedy to poważni urzędnicy z dumą nosili na szyi wieńce z trudem zdobytego papieru toaletowego. Słonimski wykpiwa bezlitośnie ten świat, a uwikłanych w jego biurokratyczne meandry bohaterów traktuje z ciepłem i serdecznością. Wszyscy pielęgnowali wtedy złudzenie, że zły los można odwrócić. A my? Czy nie potrzebujemy mrzonki zdolnej odgrodzić nas od rzeczywistości? Być może starsi z nas potrzebują też wspomnień?
Antoni Słonimski stwarza świat, w którym zwykłym, szarym ludziom pomaga nadzieja i coś, co Francuzi nazywają pięknie „au dela” coś „poza” nami. Może to wiara, może wyobraźnia, może poezja…
Zanurzmy się choć na chwilę w tym pozornie tak odległym świecie, przejdźmy się ulicą Kniewskiego (dawniej, obecnie Zgoda). Na tę wycieczkę zabierze nas Sławomir Holland, znakomity aktor teatralny, filmowy i telewizyjny.
Zobaczymy, że małe i wielkie problemy zwykłych ludzi nic się nie zmieniły.
Wydarzenie kończące Rok Antoniego Słonimskiego z okazji 130. rocznicy urodzin poety.
***
Z recenzji Tomasza Miłkowskiego dla Dziennika Trybuna:
“To reżyserka Alicja Choińska namówiła Sławomira Hollanda, aby przygotował swój kolejny monodram na podstawie tekstu Antoniego Słonimskiego „Jak to było naprawdę”.
Pomysł okazał się nader szczęśliwy. Aktor bowiem, ze swoim doświadczeniem monodramatycznym, predyspozycjami scenicznymi, w których łączy nuty komediowe, liryczne i tragiczne z wewnętrznym poczuciem miary jest bodaj idealnym adresatem tekstu Słonimskiego. Może nawet bardziej niż jego pierwsi (i jak dotąd jedyni) interpretatorzy, Wojciech Siemion i Wojciech Skibiński. Holland nie ma nic z ich charakterystyczności, plebejskiej Siemiona i małomiasteczkowej, sztetlowej Skibińskiego. Ale ten „brak” może okazać się siłą, pozwalającą uniknąć pokus nazbyt ekspresyjnej interpretacji, eksponującej warstwę szmoncesową tekstu albo jego sentymentalne akcenty. Umiar, tak właściwy aktorstwu Hollanda jest w tym wypadku wielką zaletą”.
Twórcy:
Reżyseria: Alicja Choińska
Scenografia: Adam Jankiewicz
Muzyka: Kuba Sienkiewicz
Obsada:
Sławomir Holland
https://promkultury.pl/