Slide
previous arrow
next arrow
Teatr wojny, głos kobiety - Teatr dla Wszystkich

Teatr wojny, głos kobiety

Na afiszu

Teatr wojny, głos kobiety

O performansie „Będzie trzeba, to pójdę na wojnę” wg scen. Magdy Szpecht i Szymona Adamczaka w reż. Magdy Szpecht z Teatru Dramatycznym w Warszawie na 45. Warszawskich Spotkaniach Teatralnych pisze Malwina Kiepiel. „Nie ma miejsca na emocje” – mówi bohaterka spektaklu Będzie trzeba, to pójdę na wojnę. Nie dlatego, że je utraciła, ale dlatego, że...
Opublikowano: 2025-05-30
fot. Karolina Jóźwiak/Teatr Dramatyczny w Warszawie

O performansie „Będzie trzeba, to pójdę na wojnę” wg scen. Magdy Szpecht i Szymona Adamczaka w reż. Magdy Szpecht z Teatru Dramatycznym w Warszawie na 45. Warszawskich Spotkaniach Teatralnych pisze Malwina Kiepiel.

„Nie ma miejsca na emocje” – mówi bohaterka spektaklu Będzie trzeba, to pójdę na wojnę. Nie dlatego, że je utraciła, ale dlatego, że wojna upomina się o wszystko inne: czas, język i ciało.

W tym oszczędnym w formie monodramie Magdy Szpecht – zagranym przejmująco przez Agatę Różycką – teatr staje się urządzeniem nadawczo-odbiorczym. Przesyła wiadomości z frontu, które należy odsłuchać z całą powagą, jakiej wymaga korespondencja z miejsca zagrożenia.

Performans, będący sceniczną interpretacją korespondencji ukraińskiej żołnierki – prowadzonej przez blisko dwa lata: od obozu przygotowawczego, przez uroczystą przysięgę aż po znój frontowej codzienności – ukazuje wojnę z kobiecej perspektywy. Perspektywy, która nie boi się mówić o ciele brudnym, przemęczonym, wystawionym na przemoc i upokorzenia. I o tym, co jeszcze bardziej bolesne – o ironii, seksizmie i paternalizmie, z jakimi kobiety żołnierki spotykają się w warunkach śmiertelnego zagrożenia.

Spektakl – choć zagrany jako monodram – w rzeczywistości układa się w wielogłosową strukturę: głos Lastivki miesza się z rejestrowanym brzmieniem innych postaci, rozkazami, relacjami z czatów i komunikatorów. Mamy tu do czynienia z formą bliską Bachtinowskiej polifoniczności – żadna z wypowiedzi nie jest nadrzędna, każda zachowuje własny ton, intencję i napięcie.

Szczególnie mocno wybrzmiewają fragmenty, w których Lastivka opowiada o seksistowskich komentarzach dowódców, śmiechu z kobiet na przysiędze, konieczności „podziękowania chłopakom za silne ramiona”. Te ironiczne detale mówią więcej o strukturze wojska niż niejeden raport. I przypominają, że walka toczy się nie tylko z wrogiem zewnętrznym, ale również z wdrukowanymi wzorcami władzy i płci.

Wojna – od zarania dziejów – pozostaje projektem mężczyzn. Z męskiej wyobraźni, potrzeby kontroli i dominacji rodzą się granice, zbrojenia i hierarchie. Kobiety przez wieki były z tej opowieści wykluczane lub dopisywane do niej w roli pielęgniarek, matek, wdów. A jednak historia pokazuje coś więcej: gdy zachodzi potrzeba, stają się wojowniczkami. Nie z wyboru, lecz z konieczności – z instynktu przetrwania, troski, odwagi.

Joanna d’Arc – legendarna dziewczyna-żołnierz – była nie tylko mistyczką, ale formalnie uzbrojoną członkinią armii francuskiej. Współczesnym językiem: dowódczynią. Podobnie jak bohaterki reportaży Swietłany Aleksijewicz z książki Wojna nie ma w sobie nic z kobiety – kobiety walczyły, ginęły i milczały, bo nikt nie prosił ich o świadectwo. Dziś – dzięki takim realizacjom – to świadectwo wraca na scenę.

Agata Różycka, jedyna aktorka na scenie, nie gra postaci w tradycyjnym sensie – przejmuje rolę performerki. Lustruje swoje działania dźwiękowo, operując zarówno głosem, jak i rozbudowanym instrumentarium: werblami, elektronicznymi bębnami, pianinem. Do tego dochodzą światła, lasery, a nawet niewielki dron.

Przedstawienie kończy się tak, jak kończy się wiele rozmów w czasie wojny – zdaniem wypowiedzianym w zawieszeniu. „Żyję, nie martw się.” Czy to jeszcze komunikat, czy już tylko echo? Nie wiadomo. Ale wystarczy.

fot. Karolina Jóźwiak/Teatr Dramatyczny w Warszawie

Kategorie:


Cytat Dnia

„[…] idziemy do teatru i okazuje się, że literatura ze swoim porównaniem homeryckim, heksametrem, nadmiarowym nasyceniem historii bohaterami i zdarzeniami może mieć swoją sceniczną egzemplifikację, która mocniej działa na odbiorcę niż starożytny grecki epos w najlepszym tłumaczeniu”

PikWroclaw.pl o „Odysei”, reż. Małgorzata Warsicka; 27.01.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL