O rozpadzie wspólnoty i samotności przywódcy
O spektaklu „Koriolan” wg Williama Szekspira w reż. Jadwigi Klaty z Teatru Słowackiego w Krakowie na 29. Międzynarodowym Festiwalu Szekspirowskim w Gdańsku pisze Wiesław Kowalski.
Jak wygląda przywództwo w czasach społecznego lęku i rozpadania się wspólnoty? Spektakl „Koriolan” w reżyserii Jadwigi Klaty, pokazany na 29. Międzynarodowym Festiwalu Szekspirowskim, staje się polityczną medytacją nad samotnością lidera i emocjonalnym klimatem naszych czasów.
Diagnoza współczesności
„Koriolan” to spektakl będący diagnozą współczesności. Tu nie chodzi o historyczne oddalenie czy psychologiczną rekonstrukcję – sztuka staje się lustrem, w którym odbijają się nasze lęki, polityczne napięcia i zbiorowe niepokoje. Klata odrzuca teatralne złudzenia, budując estetykę surową, oszczędną i precyzyjną.
Redukcja – opór wobec narracyjnego nadmiaru
Reżyserka radykalnie ogranicza szekspirowską strukturę – wyciąga dramat z wielowątkowego tła politycznego i skupia go na symbolicznym zderzeniu: samotny Koriolan kontra chór kobiet-obywatelek. To potężny teatralny gest – nie po to, by opowiedzieć historię, lecz by przefiltrować przez nią naszą zbiorową niepewność i potrzebę przywództwa.
Samotny lider, nie bohater
Alicja Szczegielniak w roli Koriolana tworzy postać napiętą między autentycznością a performansem. To przestrzeń ścierania się chłodnej racjonalności z emocjonalnym buntem i wycofaniem – bohater wie, że bez ludu nie istnieje, ale pogardza jego zmiennością i uległością manipulacjom. To postać milcząca, zawieszona, nie tragiczna w słowach, lecz dramatyczna w ciszy.
Głos kobiet – wspólnota pytająca, nie tłum
Chór kobiet nie jest jednorodną wspólnotą – to zbiór różnych głosów, sprzecznych emocji i potrzeb. Bożena Adamek, Julia Latosińska i Tomasz Wysocki formują polityczny wielogłos: od troski, przez wątpliwość, po buntowne żądanie. Klata nie daje gotowych odpowiedzi – każda z tych kobiet pyta: czym dziś jest wspólnota? Władza? Lojalność?
Minimalizm jako narzędzie znaczenia
Scenografia Wojciecha Miksa i kostiumy Zuzanny Tymińskiej w barwach ziemi i stali tworzą niemiejscową przestrzeń – ani Rzym, ani konkretna stolica, lecz uniwersum zbiorowej kondycji. Muzyka Kuby Dyniewicza i choreografia Eryka Pawłowskiego pulsują rytmiką intensywnej obecności – spektakl żyje napięciem, nie eksplodując patosem.
Emocjonalna polityka zamiast realiów
Klata nie rekonstruuje konkretnych intryg ani mechanizmów władzy – skupia się na emocjach stojących u ich źródła: na poczuciu zdrady, opuszczenia, rozpadzie zaufania i wspólnoty. Nie epatuje katastroficznością, ale pyta – o to, czym dziś jest polityczna wspólnota i kto ją może jeszcze scalić.
W 2025 roku – teatr jako przestrzeń krytyki
W czasach populizmu, atomizacji i kryzysu reprezentacji, „Koriolan” w reżyserii młodej reżyserki to spektakl-manifest. Nie moralizuje, nie formułuje utopii – pokazuje, jak łatwo wspólnota się rozpada, gdy przywódcy przestają słuchać, a obywatele przestają czuć się odpowiedzialni. To teatr, który bierze odpowiedzialność – za formę, sens i świat, w którym musimy zdecydować: razem czy osobno.
Fot. Dawid Linkowski / Gdański Teatr Szekspirowski