Niekonwencjonalny język i forma teatru lalek dla dorosłych, serwowany w światłocieniach smutku, zmiksowanych z psychoaktywną ekscytacją życiem, został w Toruniu nagrodzony długimi brawami.
Twórcy z Armenii potrafią w niecałą godzinę lekcyjną zachwycić mrowiem środków wyrażonych w skromnej scenografii – pomysłową animacją, grą w trzech językach i znakomitą warstwą muzyczną. Do tego potrafią utrzymać uwagę dorosłej publiczności na spektaklu lalkowym do samego końca – w stanie surowego napięcia.
Nie dziwi więc, że National Puppet Theatre z Armenii podbija kolejne polskie festiwale teatralne. Z Łomży, z 38. Międzynarodowego Festiwalu Teatralnego „Walizka”, wrócili przed wakacjami do Erewania z Grand Prix, by jesienią zachwycić widzów w Warszawie na 19. Międzynarodowym Festiwalu Teatru Lalek i Animacji Filmowych dla Dorosłych „Lalka też Człowiek”.
Być może armeńscy twórcy z Ազգային Տիկնիկային Թատրոն / National Puppet Theatre zdobędą jedną z nagród regulaminowych również na rozpoczętym właśnie 31. Międzynarodowym Festiwalu Teatrów Lalek i Formy „Spotkania” w Toruniu? We wszystkich trzech przypadkach mowa o jednym spektaklu – „Bukowski”, według scenariusza i w reżyserii Mariety Dovlatbekyan.
To skromna, ale niezwykle artystyczna wizja teatru dokumentalnego – z linearną narracją, oparta na żywym i lalkowym planie, adresowana do młodzieży i dorosłych. Przedstawia życiorys Charlesa Bukowskiego (1920–1994), amerykańskiego poety, prozaika, scenarzysty i rysownika niemieckiego pochodzenia.
Dwoje aktorów – Mariam Alekyan i Narek Aleksanyan – nie rekonstruują całego życia Bukowskiego, lecz koncentrują się (początkowo w języku niemieckim) na jego narodzinach, trudnym dzieciństwie z przemocowym ojcem alkoholikiem, emigracji z nadreńskiego Andernach do Los Angeles, pierwszych próbach pisarskich i zdobytej dopiero w dorosłości sławie.
Dramaturżkę wyraźnie interesuje nie tyle kariera Bukowskiego, co jego dzieciństwo – źródło traumy i doświadczeń, które zaważyły na jego postrzeganiu świata, relacjach, myśleniu i twórczości. Narracja spektaklu, prowadzona ściśle według zasad teatru dokumentalnego verbatim, to nie tylko portret artysty, ale również człowieka zmagającego się z uzależnieniem, miłością i namiętnością, który wbrew wszystkiemu – pisał.
Scenografia Karine Babayan to czarny, składany box, krzesło, mikrofon i ekran – przestrzeń, w której funkcjonuje animowana „rosnąca” lalka hybrydowa, sterowana kołkiem trzymanym w zębach przez Mariam Alekyan. Jej precyzja w animacji, umiejętność prowadzenia narracji i wyrażania emocji minimalistycznymi środkami zasługują na najwyższe uznanie.
Narek Aleksanyan wciela się w narratora i „rekwizytora”, a także – w groźnej, milczącej roli ojca Bukowskiego – budzi autentyczne przerażenie. W skórzanym płaszczu, z chłodnym spojrzeniem, staje się uosobieniem dziecięcego strachu i przemocy. W tempie mówienia przypomina Saszę z „Tlenu” Iwana Wyrypajewa – oszczędny, a przez to tym bardziej poruszający.
W ciągu 40 minut spektakl rezonuje na widownię tak wieloma środkami wyrazu, że w finale – gdy wybrzmiewa stara niemiecka piosenka knajpiana „Was wollen wir trinken” – trudno nie przypomnieć sobie słów Bukowskiego: „Na dnie piekła bulgocze śmiech”.
https://bajpomorski.pl/31-miedzynarodwy-festiwal-teatrow-lalek-i-formy-spotkania-program/