W spektaklu „Wrona i Niedźwiedź, albo Słońce świeci wszystkim” twórcy z białostockiej Filii Akademii Teatralnej pokazali, że teatr dla dzieci może być równocześnie głęboko refleksyjny, estetycznie wyrafinowany i angażujący emocjonalnie widzów w każdym wieku. Choć historia wydaje się prosta – oto spotykają się zwierzęta z dwóch odmiennych światów: dziki, uwięziony w zoo Niedźwiedź i wolna, lecz wygłodzona Wrona – to sposób jej opowiedzenia zamienia tę relację w poruszającą przypowieść o przyjaźni, zaufaniu i potrzebie bliskości.
Reżyser Wojciech Leśniewski zdecydował się na oryginalną konstrukcję postaci. Niedźwiedź nie pojawia się od razu w pełnej formie – najpierw widzimy fragmenty jego ciała: łapę, pysk, tułów. Dopiero w miarę rozwoju akcji, kiedy bohater zaczyna się otwierać na drugiego, zyskuje pełną postać sceniczną. Ten zabieg, oszczędny, ale niezwykle czytelny, okazuje się kluczowy dla rozwoju narracji – ukazuje przemianę bohatera nie poprzez słowa, ale przez obecność i formę.
Duet aktorski Rafał Przytocki (Niedźwiedź) i Michalina Krzemianowska (Wrona) tworzy silne centrum emocjonalne spektaklu. Ich relacja rozwija się od wzajemnej niechęci, przez nieufność, aż po autentyczną bliskość – zbudowaną na codziennych gestach, słuchaniu i empatii. Wrona przynosi Niedźwiedziowi nie tylko wyobrażenia o świecie za murem, ale przede wszystkim zrozumienie i gotowość do poświęcenia – decyzję, by zamienić się z nim ciałami, by mógł wreszcie doświadczyć wolności.
Ta „zamiana ról” staje się osią drugiej części spektaklu – ukazującej, że świat poza klatką niekoniecznie jest światem wolności. Szczególnie wyraziście pokazuje to Kacper Rokosz, który z niezwykłą lekkością i energią wciela się w szereg epizodycznych postaci: od bezdusznych pracowników zoo, przez miejskie wrony, aż po niebezpiecznego szczura z miejskich zaułków. Każda z jego kreacji to mała sceniczna miniatura, łącząca humor, ironię i celny komentarz społeczny. To właśnie te błyskotliwe wstawki nadają spektaklowi rytm i dystans, jednocześnie podkreślając kontrast między bezpiecznym światem zoo a brutalną rzeczywistością miejskiej dżungli.
Spektakl nie moralizuje. Nie podsuwa gotowych odpowiedzi, lecz pozwala dzieciom (i dorosłym) samodzielnie zderzyć się z pytaniami o to, czym właściwie jest wolność, na czym polega odpowiedzialność za drugiego, i czy samotność to zawsze cena niezależności. Leśniewski i jego zespół nie objaśniają świata – zapraszają do jego współtworzenia, do wyobrażeniowego dopełniania scenicznej rzeczywistości.
W warstwie formalnej przedstawienie operuje bogatym językiem teatru lalek i form plastycznych. Maski, elementy kostiumu, fragmenty kukieł – wszystko podporządkowane jest idei stopniowego „składania” opowieści i bohaterów. To, co niewidoczne i niedopowiedziane, staje się przestrzenią dla dziecięcej wyobraźni.
„Wrona i Niedźwiedź…” to spektakl, który zostaje w widzu na długo po opuszczeniu widowni. Mądry, pełen czułości i humoru, a zarazem niezwykle aktualny. Dla najmłodszych – piękna historia o przyjaźni i otwartości. Dla dorosłych – przypomnienie, że wolność bez bliskości może okazać się tylko kolejną formą klatki.
https://atb.edu.pl/