Nie tylko Borys Godunow. Tomasz Konieczny o pracy, pasji i spełnianiu marzeń
Tomasz Konieczny, światowej klasy bas-baryton, zadebiutował w jednej z najtrudniejszych partii repertuaru rosyjskiego – jako tytułowy Borys Godunow w nowej inscenizacji opery Modesta Musorgskiego w Dutch National Opera w Amsterdamie. Premiera odbyła się 10 czerwca 2025 roku, a kolejne przedstawienia zaplanowano do 29 czerwca. Reżyserem spektaklu jest Kiriłł Sieriebriennikow – wybitny artysta znany z politycznego zaangażowania i otwartego sprzeciwu wobec rosyjskiego reżimu.
„Debiut w nowym teatrze to zawsze trochę jak rollercoaster. Nigdy nie wiadomo, czego się spodziewać, jak zabrzmi głos w nieznanej przestrzeni, czy koledzy będą nastawieni przyjaźnie, czy raczej przeciwnie. Do tego doszedł debiut w nowej roli, w repertuarze rosyjskim, w którym dotąd bardzo rzadko występowałem. Od dawna chciałem śpiewać Borysa, Kniazia Igora, Aleko oraz inne świetne rosyjskie partie, jednak wyspecjalizowałem się w repertuarze niemieckim, przez co propozycje innych ról były niejako przyćmione moimi Wotanami, Barakami czy Jochanaanami, których od lat wykonuję na największych scenach operowych świata. Teraz mogłem zaśpiewać wspaniałą tytułową partię w „Borysie Godunowie” tylko dzięki temu, że zrezygnowałem z występu w „Salome” w Opernhaus Zürich. Jestem bardzo szczęśliwy, że tak się stało, bo jak donoszą prasa i publiczność, był to podobno duży sukces.”
Spektakl pod batutą Vasiliy’a Petrenki silnie odwołuje się do współczesnych kontekstów politycznych. Tomasz Konieczny nie ukrywa, że jego interpretacja ma charakter aktualnego komentarza:
„Nasz Borys Godunow to prezydent Federacji Rosyjskiej – choć niekoniecznie Putin. On jest zbyt bezbarwny, by prezentować go na scenie. Mój Borys to raczej mieszanka Jelcyna, Gorbaczowa i kilku innych rosyjskich watażków. Spektakl Serebrennikowa – reżysera, opozycjonisty, przebywającego przez pewien czas w areszcie domowym w Rosji – mówi prawdę zarówno o polityce tego kraju, jak i o rosyjskim społeczeństwie: o specyficznym połączeniu otwartego serca „na dłoni”, demoralizacji i ogromnej dumy, ocierającej się o arogancję. To przedstawienie przede wszystkim o zwykłych ludziach.”
Konieczny to nie tylko wykonawca światowego formatu, ale również pomysłodawca i dyrektor artystyczny Baltic Opera Festival, który odbędzie się po raz trzeci w dniach 10–16 lipca 2025 w Gdańsku i Sopocie. Mimo silnych związków z tym wydarzeniem, artysta nie pojawi się w tym roku na scenie festiwalowej:
„Na Baltic Opera Festival w tym roku nie występuję. Jestem jeszcze przez ostatni rok zakontraktowany jako Wotan we wszystkich trzech częściach „Pierścienia Nibelunga” w Bayreuth, więc nie byłoby z mojej strony całkiem poważne, gdybym chciał śpiewać w Sopocie prawie w tym samym czasie. Jednak jestem naprawdę bardzo dumny z naszych festiwalowych obsad „Salome” i „Pasji wg św. Łukasza”. Te obsady mogłyby bez problemu wystąpić na największych scenach operowych świata, łącznie z MET i Operą Wiedeńską.”
Intensywny sezon i… reżyserskie plany
Przyszłość Koniecznego zarysowuje się równie imponująco, co jego dotychczasowy dorobek. Nadchodzący sezon zapowiada się niezwykle intensywnie:
„Dwukrotnie będę występował w MET („Arabella” oraz premiera „Tristana i Izoldy”), zaśpiewam w Barcelonie, Wiedniu, Cleveland i Monachium. W Polsce będzie można mnie usłyszeć 23 sierpnia podczas Festiwalu Gdańskiego Mozartiana w „Mesjaszu” Händla oraz 14 września w Narodowym Forum Muzyki we Wrocławiu w „Parsifalu” Wagnera. Odbędzie się także kilka recitali w ojczyźnie, z czego bardzo się cieszę.”
Ale dla artysty równie ważne, jak śpiewanie, staje się realizowanie marzeń z młodości:
„W dalszej perspektywie myślę również o reżyserii. Obecnie prowadzę rozmowy z kilkoma teatrami na temat przyszłych inscenizacji. Reżyseria to moje wielkie, młodzieńcze marzenie, a życie jest zbyt krótkie, by nie spełniać swoich marzeń. Myślę, że jako reżyser – którym zresztą poniekąd byłem już w młodości – mam wiele do zaoferowania publiczności oraz kolegom, z którymi będę miał zaszczyt współpracować.”
A może Warszawa?
W planach pojawia się również potencjalna współpraca z Teatrem Wielkim – Operą Narodową w Warszawie. Choć szczegóły nie są jeszcze znane, Konieczny nie kryje zaangażowania:
„Jeśli chodzi o Warszawę, rzeczywiście pracujemy nad taką możliwością wspólnie z desygnowanym dyrektorem TW-ON, Borisem Kudličką. Na razie nie mogę jeszcze nic więcej powiedzieć, ale jestem dobrej myśli.”
Tomasz Konieczny pozostaje artystą w ciągłym ruchu – między światową sceną a krajową publicznością. Jedno jest pewne: to głos, który słychać nie tylko na scenie, ale i w debacie o sensie opery dziś, co znałazlo odzwierciedlenie w rozmowie z redakcją Teatru dla Wszystkich.
fot. Karpati&Zarewicz