Była już „Boska Komedia” Dantego Alighieri w reżyserii Jarosława Kiliana w Teatrze Lalka, inscenizowana w zgodzie i harmonii z Dantem, a teraz w Teatrze Narodowym można zobaczyć bardziej zwariowaną, uwspółcześnioną wersję metaforycznej przypowieści o zaświatach. Bajka „Piekło – Niebo” autorstwa Marii Wojtyszko opowiada o stracie, odchodzeniu i godzeniu się z nieuniknionym doświadczeniem żałoby po bliskich. Reżyser spektaklu, Jakub Krofta, nadaje tekstowi charakter muzyczno-słownej podróży – lekkiej i rozrywkowej. Dzięki temu w pomysłowej, komediowej szacie, bez nudnego moralizowania, próbuje pomóc młodszym widzom zrozumieć problemy, które dorosłym również wydają się trudne.
Teatr Narodowy adresuje spektakl do refleksyjnych dwunastolatków i młodzieży, ale – jak sądzę – także młodszy widz obejrzy go z ciekawością, by poczuć magię teatru. Autorka uroczej, słodko-gorzkiej baśni poważnie traktuje zarówno dzieci, ufając w ich gotowość do rozmowy na trudne tematy, jak i dorosłych, zakładając, że w tej rozmowie będą uczestniczyć.
Czy z humorem można mówić o religii, dogmatach i śmierci najbliższych, nie raniąc nikogo? Oczywiście – czego dowodem jest spektakl w reżyserii Jakuba Krofty, przywołujący sowizdrzalskie wzorce, nieco jarmarczne, oparte na karnawalizacji świata przedstawionego i, rzecz jasna, parodii, w której powaga graniczy z farsą. Można w nim dostrzec elementy karnawałowego kabaretu, musicalu, a nawet nawiązania do filmu sensacyjnego. Uwagę przyciągają liczne słowne smaki i smaczki – twórcy, przygotowując spektakl, sięgają po różnorodne teatralne formy i wtrącają cytaty z dzieł literackich (czy dorośli odczytają te kody?).
Spoiwem wątków i tropów przedstawienia jest postać młodej bohaterki Joli, kochającej matki, spełniającej się jako DJ-ka Daje Radę (w tej roli brawurowa, autentyczna w każdym geście Zuzanna Saporznikow), oraz jej synka – niewidocznego narratora (głosu udziela mu Mikołaj Wachowski). Za nimi, z komicznym zacięciem, podąża Robert Czerwiński jako diabeł-niediabeł Osmółka. Aktor doskonale „czuje tekst” i z dbałością o szczegóły buduje swoją kreację, podobnie jak Paweł Paprocki w roli głupkowatego Belzebuba czy Piotr Grabowski jako dobroduszny Pan Bóg. Śmiech budzi również Robert Jarociński jako „groźny” Lucyfer, a także niezmiennie naturalny Piotr Piksa w podwójnej roli aktora Teatru Narodowego i Dorosłego Tadzika oraz Joanna Kwiatkowska-Zduń jako kochana Ciocia Renata. Wszyscy występujący umiejętnie podkreślają zwariowane tempo i groteskowość kreowanych postaci, sprawnie przeistaczając się w niebiańskie bądź piekielne istoty.