Slide
previous arrow
next arrow
Nagłe odstępstwo od siebie samego - Teatr dla Wszystkich

Nagłe odstępstwo od siebie samego

Na afiszu

Nagłe odstępstwo od siebie samego

O „Dniu Świstaka” w reż. Marcina Wierzchowskiego w Teatrze Muzycznym Capitol we Wrocławiu pisze Przemysław Skrzydelski.

Opublikowano: 2025-10-15
fot. Łukasz Giza

Ocena Recenzenta:

Marcin Wierzchowski, który powinien w kółko wystawiać Dostojewskiego, pokazał musical. Z tego nie mogło wyniknąć nic dobrego.

Krystian Lupa w 2006 r. na Wiener Festwochen zrealizował „Czarodziejski flet” i chwilę później zadeklarował, że już nigdy więcej nie będzie pracował w operze. Bo nie da się wejść do zupełnie innego uniwersum sceny tak nagle i bezkarnie, bez wcześniejszych prób zbadania jego istoty.

Z Marcinem Wierzchowskim sytuacja wygląda podobnie. Wierzchowski jest mistrzem psychologii, pracuje z aktorami metodą improwizacji, drąży temat statusu postaci, aż osiągnie na scenie ich właściwy stan skupienia. Wiele go łączy z Lukiem Percevalem. Zatem jego decyzja, by spróbować sił w musicalu, była zaskakująca, ale nie tylko. Gdy wyszedłem z premiery „Dnia Świstaka” we wrocławskim Capitolu, zrozumiałem, że to decyzja przede wszystkim niewytłumaczalna.

Chciałbym wiedzieć, jak Wierzchowski odebrał znany film Harolda Ramisa. Czy przyjął, że to komedia o rutynie, od której wyzwoleniem może być tylko akceptacja życia takiego, jakim ono jest? Że to manifest optymizmu i miłości na przekór wszystkiemu? Jeśli tak, to być może Wierzchowski chciał też, aby jego „Dzień Świstaka” jako musical, i właśnie wyłącznie jako ta popularna forma, stanął w kontrze do teatru, który do tej pory uprawiał. Z tym że to skrajnie niełatwe dla reżysera, który zawsze skupiał się na budowaniu wewnętrznych światów swoich bohaterów. A nie jest żadnym odkryciem stwierdzenie, że musical wymaga jednak od twórcy tego obligatoryjnego gestu: wyjścia do widza, pociągnięcia go za rękaw do wspólnego energetyzującego przeżycia.

Wierzchowski już od samego początku ma kłopot z tym, jak „Dzień Świstaka” opowiadać. Jego teatralna narracja przypomina co chwila zacinający się mechanizm, i to nie dlatego, że scenariusz dyktuje, aby Phil Connors (Albert Pyśk) powtarzał codzienne rytuały, napotykał tych samych ludzi i popadał w tę samą furię bezsilności. Jest inaczej. To Wierzchowski uznał, że trzeba multiplikować sekwencje w najprostszy sposób, z tym że jeszcze zapomniał, iż do swojej historii musi dołączyć i graną na żywo muzykę, i choreografię. A przecież tym razem nie jest reżyserem jednego planu. Dlatego po trzydziestu minutach jego trzygodzinny spektakl zaczyna męczyć. Nie można w nieskończoność powracać do banalnych układów tanecznych i tkwić w założeniu, że muzyka jakoś pospina całość.

Tym bardziej że sparaliżowany liczbą zadań do ogarnięcia, Wierzchowski po drodze gubi również Connorsa i ostatecznie Albert Pyśk musi radzić sobie sam, także w drugiej, mniej widowiskowej, części. Skutek? Nigdy nie lubiłem porównań z wersją filmową, bo tego teatr nie potrzebuje, warto jednak pamiętać, że w tej roli Bill Murray przechodził dyskretną metamorfozę; zgoda, że też było to sentymentalne, ale w ujęciu Alberta Pyśka staje się nieznośnie sentymentalne. Zresztą takim aktorskim fortelem ratują się w tym przedstawieniu wszyscy.

Teatr Muzyczny Capitol

Kategorie:


Cytat Dnia

„[…] idziemy do teatru i okazuje się, że literatura ze swoim porównaniem homeryckim, heksametrem, nadmiarowym nasyceniem historii bohaterami i zdarzeniami może mieć swoją sceniczną egzemplifikację, która mocniej działa na odbiorcę niż starożytny grecki epos w najlepszym tłumaczeniu”

PikWroclaw.pl o „Odysei”, reż. Małgorzata Warsicka; 27.01.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL