Slide
previous arrow
next arrow
Montand – ostatni romantyk kina i piosenki - Teatr dla Wszystkich

Montand – ostatni romantyk kina i piosenki

Na afiszu

Montand – ostatni romantyk kina i piosenki

W rocznicę śmierci Yves’a Montanda wspominamy artystę, który śpiewał jakby grał rolę swojego życia – z prostotą, pasją i czułością wobec zwykłych ludzi.

Opublikowano: 2025-11-09
fot. okładka płyty

Dziewiątego listopada 1991 roku, na planie filmu IP5, zmarł Yves Montand – człowiek, który śpiewał tak, jak inni modlą się albo krzyczą. Miał siedemdziesiąt lat i zdążył już zagrać wszystko: robotnika, rewolucjonistę, kochanka, proroka i samego siebie. Dla Francuzów był głosem powojennej epoki. Dla Polaków – przede wszystkim bohaterem filmów i ciepłym barytonem, który potrafił jedną frazą zamienić melancholię w rytuał.

W naszej pamięci Montand nie jest aktorem teatralnym, choć zaczynał właśnie od sceny. Uczył się śpiewu w portowych knajpach Marsylii, gdzie głos musiał przebić szum fal i gwar dokerów. Scena była dla niego zawsze miejscem prawdy – tej społecznej, politycznej, ale i intymnej. Może dlatego jego filmowe role – od Ceny strachu Clouzota po Z Costy-Gavrasa – mają w sobie ciężar realnego doświadczenia. W jego spojrzeniu było coś z człowieka, który naprawdę dźwigał skrzynie w porcie, a nie tylko grał robotnika w kostiumie z epoki.

Wielka kariera Montanda to zarazem historia Francji – kraju, który po wojnie próbował zbudować nową tożsamość z fragmentów zniszczonych miast i idei. On sam był imigrantem, dzieckiem włoskich uchodźców uciekających przed faszyzmem. Mówił o tym bez patosu. Wierzył, że artysta musi pamiętać, skąd przyszedł. W jego głosie pobrzmiewała zawsze nuta wdzięczności wobec ludzi prostych – dokerów, kelnerów, ulicznych poetów.

A jednak Montand był kimś więcej niż śpiewającym proletariuszem. Był mistrzem nastroju – aktorem, który w piosence potrafił zbudować miniaturowy dramat. Gdy śpiewał Les feuilles mortes, świat na chwilę milkł. Widział w piosence coś, co my – ludzie teatru – nazywamy „sceną wewnętrzną”: moment, w którym aktor nie potrzebuje dekoracji, bo całe jego ciało staje się przestrzenią gry.

W Polsce znamy go z kina – z ról mężczyzn milczących, twardych, a jednocześnie zranionych. Może właśnie dlatego jego wizerunek tak dobrze pasował do naszego doświadczenia lat 70. i 80. – do świata, w którym heroizm mieszał się z bezsilnością. Jego bohaterowie byli jak ludzie z antycznego dramatu: przegrani, ale niepokonani.

Zawsze fascynowało mnie, że Montand pozostał wierny prostocie. W czasach, gdy show-biznes domagał się efektu, on śpiewał, stojąc nieruchomo. Czasem tylko unosił rękę – gest drobny, lecz znaczący jak pauza u dobrego aktora. W tym geście było całe jego credo: nie grać więcej, niż trzeba.

Zmarł na planie, w pracy. Tak jakby nie potrafił odejść inaczej – z dłońmi wciąż zanurzonymi w fikcji, która była jego prawdą. Dziś, trzydzieści cztery lata po jego śmierci, warto przypomnieć, że Montand był artystą, który wierzył w teatr codzienności. I że jego życie, od Marsylii po Paryż, od kabaretu po film, pozostaje najlepszym dowodem na to, że scena może zaczynać się wszędzie – nawet w porcie, w cieniu dźwigów i zapachu morza.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Yves_Montand

Kategorie:


Cytat Dnia

„[…] idziemy do teatru i okazuje się, że literatura ze swoim porównaniem homeryckim, heksametrem, nadmiarowym nasyceniem historii bohaterami i zdarzeniami może mieć swoją sceniczną egzemplifikację, która mocniej działa na odbiorcę niż starożytny grecki epos w najlepszym tłumaczeniu”

PikWroclaw.pl o „Odysei”, reż. Małgorzata Warsicka; 27.01.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL