Slide
previous arrow
next arrow
Między rytuałem a reprodukcją mitu - Teatr dla Wszystkich

Między rytuałem a reprodukcją mitu

Na afiszu

Między rytuałem a reprodukcją mitu

O spektaklu „Era wodnika” Jarosława Murawskiego w reż. Małgorzaty Warsickiej w Teatrze Dramatycznym w Warszawie pisze Wiesław Kowalski.

Opublikowano: 2025-10-23
fot. Karolina Jóźwiak / Teatr Dramatyczny Warszawa

W „Erze Wodnika” Małgorzata Warsicka wraz z Jarosławem Murawskim podejmują próbę reinterpretacji mitu kontrkultury. Spektakl nie jest rekonstrukcją hipisowskiej utopii ani adaptacją „Hair”, lecz teatralnym eksperymentem z pamięcią o buncie – jego językiem, symboliką i resztkami energii, które przeniknęły do współczesnej wyobraźni.

Centralną osią przedstawienia jest relacja ojca i syna – postaci wpisane w dwa odrębne porządki historyczne i emocjonalne. Adam (Paweł Tomaszewski) podejmuje próbę odczytania życia swojego ojca z archiwalnych śladów: taśm, fotografii, wspomnień. W tej podróży napotyka różne formy duchowego poszukiwania – od PRL-owskich komunistów zafascynowanych wolnością po współczesne wspólnoty newage’owe na indyjskim Goa.
Narracja rozpięta między retrospekcją a snem nie tworzy linearnej opowieści; Warsicka wykorzystuje ją raczej jako strukturę rytualną, w której przeszłość i teraźniejszość nieustannie się przenikają.

Scenografia Katarzyny Borkowskiej pełni w tym spektaklu funkcję symboliczną i sensualną zarazem. Przestrzeń zanurzona w ciepłych tonach, podłoga o fakturze lawy, monumentalne rzeźby bogini Kali i organiczne formy przywołujące naturę — wszystko to buduje aurę transowości, bliższą performansowi niż klasycznemu teatrowi dramatycznemu. Niekiedy jednak ta zmysłowość zaczyna dominować nad treścią, a wizualny przepych przykrywa dramaturgiczną logikę przedstawienia. Scena bywa piękna, lecz chwilami niepokojąco samozachwycona własnym obrazem.

 

Muzyka — zarówno komponowana specjalnie do spektaklu, jak i cytaty z epoki — stanowi kolejny nośnik emocji. To właśnie ona łączy fragmentaryczne sceny, pełniąc funkcję dramaturgicznego spoiwa. Momentami jednak dźwiękowa gęstość wchodzi w konflikt z rytmem akcji, a wielość stylistyk – od psychodelii po balladę – rozmywa tonację całości.

Obsada balansuje między teatralną grą a performatywnym gestem. Aktorzy nie tworzą psychologicznych postaci, lecz figury – nosicieli idei i nastrojów. W tym sensie „Era Wodnika” bliższa jest teatrowi formy niż teatrowi psychologicznemu. Takie rozwiązanie ma swoją konsekwencję: bohaterowie funkcjonują raczej jako znaki niż ludzie. Ich wypowiedzi, choć często efektowne, nie zawsze niosą znaczenie – zatrzymują się na poziomie hasła. Z czasem wrażenie estetycznej harmonii ustępuje poczuciu monotonnego rytuału, w którym niewiele już naprawdę się wydarza.

Warsicka i Murawski prowadzą grę z mitologią hipisowskiej rewolty, ale nie proponują jej rekonstrukcji. Interesuje ich raczej mechanizm powtarzania – jak bunt staje się formą konwencji, a rewolucyjny gest przechodzi w autoparodię. To cenne rozpoznanie, choć sam spektakl niekiedy grzęźnie w tym, co próbuje demaskować: w powierzchownym efekcie, w pięknie nie do końca wiadomo po co.

Na poziomie formalnym „Era Wodnika” jest więc studium recyklingu znaczeń – przedstawieniem o pragnieniu duchowości, które nie znajduje własnego języka, a sięga po dobrze znane symbole. Hipisowski rytuał zostaje wpisany w ramy współczesnego teatru, który chce mówić o przemianie, a ostatecznie opowiada o własnej bezsilności wobec niemożności przemiany.

„Era Wodnika” to spektakl dopracowany wizualnie i precyzyjnie zrealizowany technicznie, ale zarazem niepokojąco gładki. Zamiast doświadczenia duchowego – estetyczny sen o duchowości. Zamiast rozmowy z przeszłością – jej teatralna reprodukcja. W efekcie otrzymujemy widowisko, które z fascynacji mitem hipisów czyni niemal fetysz, nie pytając, co jeszcze można w nim odnaleźć dziś, gdy „pokój i miłość” brzmią jak cytat z folderu reklamowego.

https://teatrdramatyczny.pl/

Kategorie:


Cytat Dnia

„[…] idziemy do teatru i okazuje się, że literatura ze swoim porównaniem homeryckim, heksametrem, nadmiarowym nasyceniem historii bohaterami i zdarzeniami może mieć swoją sceniczną egzemplifikację, która mocniej działa na odbiorcę niż starożytny grecki epos w najlepszym tłumaczeniu”

PikWroclaw.pl o „Odysei”, reż. Małgorzata Warsicka; 27.01.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL