Slide
previous arrow
next arrow
Między cyrkiem a Szekspirem - Teatr dla Wszystkich

Między cyrkiem a Szekspirem

Na afiszu

Między cyrkiem a Szekspirem

„Hamlet on the Road” wg Williama Szekspira w reżyserii Joanny Zdrady z Divadlo Radost na 6. Międzynarodowym Festiwalu Teatrów Lalek dla Dorosłych „Metamorfozy Lalek” w Białymstoku – pisze Wiesław Kowalski. „Po wyjściu z przedstawienia „Hamlet on the Road” Teatru Radost trudno jednoznacznie je ocenić. Z jednej strony momentami zachwyca forma, energia i mistrzostwo w posługiwaniu...
Opublikowano: 2025-06-24

„Hamlet on the Road” wg Williama Szekspira w reżyserii Joanny Zdrady z Divadlo Radost na 6. Międzynarodowym Festiwalu Teatrów Lalek dla Dorosłych „Metamorfozy Lalek” w Białymstoku – pisze Wiesław Kowalski.

„Po wyjściu z przedstawienia „Hamlet on the Road” Teatru Radost trudno jednoznacznie je ocenić. Z jednej strony momentami zachwyca forma, energia i mistrzostwo w posługiwaniu się teatrem lalek oraz muzyką na żywo. Z drugiej – rodzi się pytanie, gdzie w tym wszystkim podział się Szekspir. Czy naprawdę chodziło o „Hamleta”, czy raczej o szaloną, teatralną zabawę jego cieniem?”

Spektakl został zrealizowany jako musical, operujący poetyką wędrownego teatru objazdowego, z elementami kabaretu, komedii dell’arte, lalkarstwa, teatru ulicznego i koncertu. Aktorzy grają swoje postaci, ale też wcielają się w aktorów, którzy je odgrywają. Hamlet się spóźnia, bo siedzi w toalecie, Gertruda gotuje rosół, aktorzy przepraszają za usterki techniczne, a między jedną a drugą sceną pojawia się rywalizująca trupa teatralna. Bywa to – przyznaję – momentami zabawne, zręczne, a nawet widowiskowe. Ale czy to wystarczy?

„Hamlet” staje się tu punktem wyjścia do teatralnej eskapady, pełnej odniesień do samej natury teatru, jego umowności, niestabilności i nieustannego balansowania między powagą a farsą. Lalki i aktorzy współistnieją na scenie, czasem równolegle, czasem zamiennie. Archaiczne przekłady Szekspira zestawione są z potocznym językiem współczesnym. Słynne monologi śpiewane są na żywo, czasem z akompaniamentem gitary, czasem na… kosie czy garnkach.

Forma może niejednego zachwycić. Scenografia (wóz, który jest i Elsynorem, i sceną, i domem) działa jak precyzyjna teatralna maszyna. Lalki są znakomite – nie tylko estetycznie, ale i jako równorzędni partnerzy aktorów. Aktorzy zaś imponują sprawnością – grają, śpiewają, animują, żonglują, grają na instrumentach. Trudno nie docenić tego zespołu – wszechstronnego, odważnego, doskonale współpracującego.

A jednak – po opadnięciu kurtyny – pojawia się uczucie pustki. Owszem, widz zostaje uwiedziony formą, humorem, wielopiętrowością konwencji. Ale co z treścią? Co z dramatem, który powinien poruszać, jeśli nie boleśnie, to przynajmniej prowokacyjnie? W tej wersji „Hamleta” dramatyczne pytania – o sens życia, śmierć, zdradę i prawdę – są często zagłuszane przez spektakularne środki wyrazu.

To przedstawienie może na niejednym widzu zrobić silne wrażenie, ale jednocześnie pozostawia poczucie teatralnej przesady. Mnóstwo pomysłów, tricków, zabiegów formalnych, raz bardziej zabawnych, raz mniej, jednak razem wywołują efekt przeciążenia. W rezultacie spektakl traci dramaturgiczny rytm i emocjonalną głębię, ponieważ uwagę widza rozprasza nadmiar bodźców, a ważne tematy toną w teatralnym przepychu. Zamiast być interpretacją, staje się popisem.

Pojawia się też pytanie o odbiorcę. Czy ten spektakl, choć formalnie adresowany do widzów od 12. roku życia, nie został de facto stworzony z myślą o dorosłych? O tych, którzy znają „Hamleta” i potrafią wyłapać aluzje, dekonstrukcje, parodie? Publiczność nagradza przedstawienie owacjami, jurorzy przyznają nagrody na festiwalach – i trudno się dziwić. To teatr, który błyskotliwie gra swoją wielowarstwowością. Ale czy ten entuzjazm bierze się z zachwytu nad Szekspirem – czy raczej z zachwytu nad tym, jak można go przewrócić na drugą stronę?

„Hamlet on the Road” uwodzi – i rozczarowuje. Bawi – i pozostawia z niedosytem. Spektakl, który pokazuje, że z Szekspirem można zrobić wszystko, ale niekoniecznie wszystko warto.

Czy opowieść o księciu Danii została tu opowiedziana w sposób nowy i odkrywczy? Trudno powiedzieć. Z pewnością została opowiedziana efektownie. Ale czy przemówiła do widza jako coś więcej niż błyskotliwy performans o teatrze? Zostaje w pamięci, ale raczej jako artystyczna karuzela niż dramatyczna rozprawa z pytaniami o kondycję człowieka.

fot. Divadlo Radost z Brna

Kategorie:


Cytat Dnia

„[…] idziemy do teatru i okazuje się, że literatura ze swoim porównaniem homeryckim, heksametrem, nadmiarowym nasyceniem historii bohaterami i zdarzeniami może mieć swoją sceniczną egzemplifikację, która mocniej działa na odbiorcę niż starożytny grecki epos w najlepszym tłumaczeniu”

PikWroclaw.pl o „Odysei”, reż. Małgorzata Warsicka; 27.01.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL