Machina Archikratora

Slide
previous arrow
next arrow
Na afiszu

Machina Archikratora

O „Balu w operze” w reżyserii i wykonaniu Artura Barcisia pisze Bożena Pysiewicz.

Opublikowano: 2026-09-29
fot. Katarzyna Kural-Sadowska
Ocena recenzenta/tki: (8/10) – bardzo dobry

Artur Barciś od dawna myślał o monodramie. Kiedy Krystyna Janda zaproponowała mu przygotowanie przedstawienia w Teatrze Polonia, wybrał „Bal w operze” Juliana Tuwima. Jak mówił, ten poemat od dawna „chodził mu po głowie”.

Barciś jest jednocześnie reżyserem i wykonawcą, a jego partnerami w tworzeniu spektaklu stali się Jerzy Satanowski, Wojciech Stefaniak, Zuzanna Markiewicz, Waldemar Zatorski, Franciszek Barciś i Anna Iberszer.

Z poematu Tuwima aktor buduje własny teatralny świat – rytmiczny, groteskowy i z każdą chwilą coraz bardziej złowrogi. Słowa wprawiają w ruch ciało oraz sceniczną machinę: muzykę, światło, kostium i obrazy. Początkowy bal szybko odsłania swoją ciemną stronę – obscenę, makabrę i katastroficzną wizję świata.

Barciś pojawia się na scenie niczym konferansjer lub wodzirej. Czarny garnitur, śnieżnobiała koszula, białe rękawiczki, duża czerwona mucha, czarny kapelusz i mocny makijaż tworzą postać balansującą pomiędzy eleganckim gospodarzem balu a cyrkowym klaunem.

Tuwim od pierwszych wersów nie pozostawia jednak wątpliwości, że nie jest to zwyczajny bal:

„Dzisiaj wielki bal w Operze!
Sam Potężny Archikrator
Dał najwyższy protektorat”
A zaraz potem wielka uroczystość zostaje groteskowo sprowadzona do świata kredytu, konsumpcji i pozoru:
„Wszelka dziwka majtki pierze
I na kredyt kiecki bierze”.

„Archikrator” staje się figurą niewidzialnej siły, która nadaje balowi rangę i uruchamia jego mechanizm. Metalowa konstrukcja autorstwa Wojciecha Stefaniaka – z kratami, ze schodami, z podestami, zamkniętymi przejściami i ramami z rur – wygląda jak materializacja tego świata. Jest jednocześnie sceną, machiną i klatką. W spektaklu tajniacy-kukły wychylają się z tej konstrukcji, co oddaje powracający w poemacie motyw tajniaka: „Na tajniaka tajniak mruga”.

Barciś wydaje się gospodarzem tego świata. Wspina się po konstrukcji, zsuwa po rurze, pojawia się wysoko i nisko, prowadzi widza przez kolejne odsłony balu.

Znaczący jest także kostium. Białe rękawiczki eksponują jego dłonie, które pozostają w nieustannym ruchu: przywołują, zachęcają, odpychają, zatrzymują. Chwilami przypominają dłonie marionetki poruszanej niewidzialnymi sznurkami. Motyw ten powraca w finale, gdy ogromna marionetka podejmuje z aktorem taniec. To niemal obraz danse macabre.

Barciś musi przede wszystkim dotrzymać kroku językowi Tuwima. Poeta rozbija i łączy słowa, powtarza je, piętrzy, fraza przyspiesza, zwalnia i urywa się i ponownie nabiera tempa. Aktor zmienia rytm recytacji, natężenie głosu i sposób artykulacji, traktując poemat jak partyturę. Język przechodzi w ciało – a ciało w ruch.

Pod tym względem „Bal w operze” może przywodzić na myśl „Lokomotywę”. W obu utworach Tuwim wykorzystuje rytm, powtórzenia i brzmienie słów, aby wywołać wrażenie ruchu. W „Lokomotywie” rozpędza się pociąg, w „Balu w operze” świat. Jest jednak różnica: lokomotywa ma kierunek i cel, podczas gdy bal porywa wir bez wyjścia.

Czesław Miłosz przesuwał ciężar interpretacji „Balu w operze” z satyry politycznej ku doświadczeniu niemal metafizycznej rozpaczy. Pisał o poemacie jako o „modlitwie o nieistnienie świata, który jest zbyt występny, żeby miał prawo trwać”. W tym ujęciu katastrofa nie dotyczy wyłącznie konkretnej epoki czy systemu, lecz wynika z samej konstrukcji świata Tuwima. Także u Barcisia początkowa rewia stopniowo zmienia się w czarny karnawał. Bal staje się coraz bardziej cielesny, brutalny i zwierzęcy. Tłum stapia się w jedno ciało, a muzyka, erotyka, jedzenie, alkohol, pieniądz i przemoc funkcjonują w jednym rytmie. Ogromną rolę w tym spektaklu odgrywa muzyka Jerzego Satanowskiego. Nie jest ilustracją ani tłem, lecz partnerem aktora i tekstu pozwalającym przechodzić przez kolejne etapy.

Kolejnym bohaterem są wizualizacje Franciszka Barcisia. Przetworzone i generowane cyfrowo animacje oraz syntetyczne głosy wpisują poemat w rzeczywistość współczesnego medialnego spektaklu. W partiach dotyczących języka publicznego obraz i głos pokazują, jak słowo może zostać zamienione w slogan, tym samym Tuwimowski mechanizm otrzymuje współczesną oprawę. IDEOLO powraca jak refren i pojawia się również napisane wielkimi literami na scenie.

Podobną funkcję pełni światło Waldemara Zatorskiego. Głębokie błękity, fiolety, mrok i punktowe rozświetlenia zmieniają metalową konstrukcję w przestrzeń raz przypominającą rewiową scenę, innym razem więzienie, fabrykę czy klatkę.

Tuwim i Barciś nie kończą jednak tej historii satyryczną pointą. Fragmenty Apokalipsy św. Jana tworzą kompozycyjną klamrę poematu. Po całym szaleństwie balu pozostaje oczekiwanie na kres. W przedstawieniu oba fragmenty Apokalipsy odczytuje Krystyna Czubówna. Jej spokojny głos nadaje biblijnym słowom powagę i zapowiada to, co nastąpi po zakończeniu balu.

Wizja ukazana w spektaklu przywodzi na myśl twórczość Jamesa Ensora, Witolda Wojtkiewicza i Bronisława Linkego. Ich obrazy łączy fascynacja groteską, maską, deformacją i tłumem, za którymi kryje się mroczna diagnoza ludzkości. Szczególnie mocno wybrzmiewa ona w przejmujących ilustracjach Linkego do poematu Tuwima, zamieszczonych w opublikowanym przez Czytelnik w 1982 roku utworze.

Podobnie Barciś mierząc się z „arcygenialnym poematem”, wydobył z niego apokaliptyczną grozę. Mówił, że jego bohater-klaun w pewnym momencie orientuje się, iż jest tylko narzędziem. Wtedy chce powiedzieć coś od siebie: „Maska znika, a na wierzch wypływa prawda”. I rzeczywiście – aktor zostaje z twarzą bez makijażu i rozwiązuje czerwoną muchę. Jakby wraz z tym gestem pozbywał się również swojej scenicznej roli.

Teatr Polonia

Kategorie:


Cytat Dnia

„A jednak samą fabułę porównam do uniesień rodem z socrealizmu”

Piotr Zaremba o spektaklu „Wszyscy mówią o Jamiem”, reż. Agnieszka Płoszajska; 28.09.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL