Slide
previous arrow
next arrow
KomproMIT - Teatr dla Wszystkich

KomproMIT

Na afiszu

KomproMIT

O spektaklu “Ariadna na Naxos” Richarda Straussa w reż. Ido Ricklina w Operze Krakowskiej pisze Agnieszka Loranc.

Opublikowano: 2025-10-29
fot. Yossi Zwecker / Opera Krakowska

Ocena Recenzenta:

Po trzynastu latach Opera Krakowska ponownie sięga po „Ariadnę na Naxos” Richarda Straussa. Realizacja w reżyserii Ido Ricklina otwiera 71. sezon artystyczny jako międzynarodowa koprodukcja Opery Krakowskiej, Opery w Tel Awiwie-Jafie i Opery w Dortmundzie.

Powrót do tego tytułu jest gestem odważnym. W końcu można by zapytać: po co wystawiać ponownie tę samą operę, skoro jej libretto i nuty pozostają niezmienne? Odpowiedź tkwi jednak w tym, że teatr – także ten operowy – nigdy nie jest powtórzeniem, lecz ciągłym dialogiem z czasem, światem i samym sobą. Reżyser Ido Ricklin konsekwentnie realizuje założenia współczesnej interpretacji, pokazując Ariadnę nie tylko jako mityczną postać porzuconą przez Tezeusza, ale także jako symbol artysty samotnego wobec świata, próbującego zachować własną wizję w chaosie codzienności.

Konstrukcja opery – zestawienie krótkiego prologu i właściwej opery – pozwala zderzyć dwa światy: tragedii i komedii, w formule teatru w teatrze. W prologu obserwujemy artystów przygotowujących się do występu na dworze bogatego mecenasa, który wymaga, by poważna opera o Ariadnie została wystawiona równocześnie z farsą komediantów. To punkt wyjścia do refleksji o naturze sztuki, granicach stylu i sposobach zachowania wierności własnej wizji w świecie pełnym presji i kompromisów. Kompozytor, którego z dużym wyczuciem zagrała Ewa Menaszek, uosabia te dylematy. Artystka znakomicie poradziła sobie zarówno z zadaniami aktorskimi, jak i trudnymi partiami wokalnymi.

W drugiej części rozgrywa się właściwe przedstawienie. Samotna Ariadna w interpretacji Hedwig Ritter rozpacza po zdradzie Tezeusza i marzy o śmierci. Kontrastuje z tym żywiołowa Zerbinetta – w tej inscenizacji grana przez Katarzynę Drelich. Jej lekki, figlarny temperament rozbija patos cierpienia Ariadny, przypominając widzom, że każda tragedia ma swój kres. Ten duet staje się dla mnie kwintesencją wszelkich dychotomii, które targają tą operą. Hedwig Ritter i Katarzyna Drelich tworzą zarazem lekką i intymną, pełną humoru, ale i zrozumienia opowieść, przyciągającą uwagę bardziej niż jakiekolwiek sylwetki męskie.

 

Dyrygent José Maria Florêncio z precyzją i wrażliwością prowadził orkiestrę, pozostając w stałym kontakcie z aktorami, co pozwalało im wybrzmieć w pełnej krasie i wydobywać z partytury Straussa zarówno dramatyczną głębię, jak i lekkość fragmentów komediowych. Scenografia Simona Limy Holdswortha tworzy spektakl sam w sobie – pełen symboli kulturowych. Centralnym motywem jest monumentalna fala, inspirowana „Wielką falą w Kanagawie” Hokusaia, symbolizująca sztukę – nieokiełznaną, piękną, a zarazem los artystów unoszonych przez niemożliwe do kontrolowania siły z zewnątrz. W przestrzeni tej pojawia się również zegar, przywodzący na myśl płótna Salvadora Dalego, oraz subtelny cytat z „Narodzin Wenus”, tworząc pełen kulturowych tropów pejzaż sceniczny. Ciekawym rozwiązaniem, jeszcze bardziej osadzającym kwestie wizualne we współczesnej konwencji, było wykorzystanie multimedialnych wstawek, w których powiernik Majordomus (Itay Tiran) informuje o coraz to nowych uwagach mecenasa.

Kostiumy Orena Dara doskonale podkreślają kontrasty inscenizacji. Komediowa trupa ubrana jest w kiczowate, jaskrawe stroje i peruki, przypominające estetykę pop-artu, podczas gdy Ariadna nosi prostą, kliniczną koszulę, a jej trzy służki – blade, surowe suknie, które wprowadzają liryczny ton i kontrastują z teatralną ekstrawagancją komediantów. Strojów było wiele, co szczególnie wzmocniło pozycję zespołu baletowego na scenie. Każda zmiana kostiumu wprowadza nową energię, podkreśla rytm i dynamikę całego przedstawienia.

Największe wrażenie zrobiło na mnie to, jak wizualna różnorodność w połączeniu z precyzją choreografii (Yoram Karmi) potrafi wzmocnić ekspresję muzyki i libretta, czyniąc ze spektaklu wyjątkowe widowisko, które nie jest kolejnym przełożeniem interpretacyjnym uznanego dzieła, lecz osobnym i kompletnym bytem.

https://opera.krakow.pl/spektakle/ariadna-na-naxos-1

Kategorie:


Cytat Dnia

„Scenografia czasem jest w stylu szkolnych przedstawień (tekturowe elementy zjeżdżające z góry i mocno umowna zmiana plenerów), ale to dobrze, bo realizatorzy nie bali się klasycznego języku teatralnego”

Michał Derkacz o „Lubiewie”, reż. Jędrzej Piaskowski; Wroclawdlastudenta.pl, 26.01.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL