Slide
previous arrow
next arrow
Just have fun! - Teatr dla Wszystkich

Just have fun!

Na afiszu

Just have fun!

O „Bądźmy poważni na serio” Oscara Wilde’a w reż. Maxa Webstera pokazywanym w Multikinie w ramach NT Live pisze Szymon Spichalski.

Opublikowano: 2026-02-02
fot. mat. org./NT Live
Ocena recenzenta: (7/10) – dobry

Król Paradoksu – takim mianem określano Oscara Wilde’a. Autor słynnej powieści Portret Doriana Graya był również poetą i twórcą sztuk teatralnych, w tym uznanych komedii. Jego cięty język, operowanie aforyzmami i wyczucie nonsensu celnie punktowały hipokryzję i amoralność elit wiktoriańskiej Wielkiej Brytanii, przysparzając mu zarówno wielu zwolenników, jak i zajadłych wrogów. Oskarżony o karalne wówczas kontakty homoseksualne, został w 1895 roku osądzony i skazany na dwa lata ciężkich robót.

Sztuka Bądźmy poważni na serio miała swoją premierę 14 lutego 1895 roku w St. James Theatre, w środku surowej, śnieżnej zimy, i z miejsca zyskała uznanie zarówno publiczności, jak i krytyków, choć już George Bernard Shaw przyjął ją dość — nomen omen — chłodno. Nie była to jednak klasyczna farsa ani sztuka utrzymana w duchu pièce bien faite. Główny wątek utworu stanowią miłosne podchody wywodzących się z kręgów arystokracji przyjaciół, Algernona i Jacka, chcących zdobyć serca ukochanych kobiet. Na przeszkodzie stają im wiktoriańskie wymogi i konwenanse. Panowie uciekają się więc do wykorzystania tożsamości pewnego Ernesta, który… nigdy nie istniał. Sam Wilde swój dramat określał jako „lekką komedię dla poważnych ludzi”. Autor chętnie korzystał z licznych zwrotów fabularnych czy techniki qui pro quo nie dla samego efektu scenicznego, lecz po to, by obnażyć zakłamanie ówczesnych elit. Bądźmy… jest świadectwem mistrzostwa języka oraz przenikliwego sarkazmu i ironii.

Inscenizacja w Lyttelton Theatre, jednej ze scen londyńskiego National Theatre, kładzie nacisk na przewrotność utworu Wilde’a. Reżyser Max Webster dokonał nieznacznych zmian w oryginalnym tekście, a akcję przedstawienia — zgodnie z jego literą — umieścił w XIX-wiecznej Anglii. Historyczny kostium jest tu jednak tylko pretekstem. To wciąż ta sama opowieść o nakładanych przez nas maskach, o sztywnych społecznych konwencjach, o ludziach, którzy śmiertelnie poważnie traktują rzeczy błahe, a lekką ręką odrzucają sprawy najważniejsze. Najmocniejszym aspektem londyńskiego spektaklu są kreacje aktorskie, oparte na wyraźnym dystansie do tworzonych postaci, znaczącym mówieniu „na stronie” i puszczaniu oka do publiczności.

Ncuti Gatwa błyszczy tutaj jako Algernon, podkreślając ekstrawertyczność, żywiołowość i inteligencję swojej postaci. Jack Hugh Skinnera cechuje charakterystyczna maniera, stonowanie, ale i skłonność do błyskotliwych złośliwości. Razem tworzą dopełniającą się parę, napędzającą sceniczną intrygę. Ich lustrzanym odbiciem są zakochane w mężczyznach Gwendolen (Ronke Adékoluẹjo) i Cecily (Eliza Scanlen). W przedstawieniu pojawiają się także dwie szczególnie mocne role. Lady Bracknell w wykonaniu Sharon D. Clarke to dominująca osobowość z potężnym głosem, cechująca się sarkazmem, władczością i niewzruszoną wiernością zasadom swojego świata. Potęgę aktorstwa charakterystycznego prezentuje z kolei Julian Bleach, wcielający się w skrajnie odmienne role służących Merrimana i Lane’a.

Świetna, wyestetyzowana scenografia Rae Smith wprowadza nas w świat idyllicznych, wiktoriańskich wyobrażeń. Przenosimy się z bogato zdobionych arystokratycznych sal do wiejskiego ogrodu i z powrotem. Zwraca uwagę bogactwo scenicznych detali, jaskrawość kolorów oraz gra perspektywą i głębią. Dekoracje cechuje kompozycyjna symetria, którą rozsadzają międzyludzkie emocje i namiętności. XIX-wieczne kostiumy (świetnie zaprojektowane i wykonane!) zdają się niewygodne dla noszących je postaci, skrępowanych — dosłownie i w przenośni — przez obowiązujące konwencje. Scenografia Smith jest znakomitym przykładem tego, jak „historyzująca” dekoracja może wejść w twórczy dialog z współczesnością.

Webster korzysta z queerowego klucza do interpretacji sztuki Wilde’a. Algernon jest wyraźnie metroseksualny, na co — prócz kostiumu i maniery — wskazuje również oniryczna sekwencja otwierająca spektakl i ukazująca go jako drag queen. W jednej ze scen wspomina się o zaproszeniu do Dalston Superstore, queerowego londyńskiego pubu. Między kilkoma postaciami tej samej płci wyczuwalne jest także homoerotyczne napięcie. Nieprzypadkowo przedstawienie zamyka karnawałowa sekwencja wspólnego tańca, podkreślająca afirmację różnorodności.

Nawet jeśli inscenizacja skręca chwilami niebezpiecznie w stronę slapsticku, scenicznemu komizmowi daleko do banału czy pretensjonalności. Webster umieścił w spektaklu liczne smaczki, takie jak nucenie przez postaci współczesnych utworów — m.in. Jamesa Blunta — stanowiące dodatkowy komentarz do akcji. Blisko trzygodzinne przedstawienie jest świetnie wyreżyserowane i utrzymuje wciągające tempo, a to wszak znak udanego spektaklu. Podobnie jak przyjęty przez twórców dystans do samych siebie. W końcu, jak mawia afrykańskie przysłowie: „Traktowanie czegokolwiek zbyt poważnie nie jest zbyt poważne”.

Multikino

Kategorie:

Cytat Dnia

„[…] »Zamknij oczy Nel« to niestety dramatyczny przykład nadmiernej sympatii do pisanych przez siebie słów, stanowiącej jedną z form grafomanii. Podstawowym symptomem tej bolesnej dolegliwości jest nieumiejętność zaprzestania wylewania z siebie zupełnie niepotrzebnych zdań lub skreślania tego, co się wylało, a nie ma większej wartości i sensu. Piotr Domalewski jako pisarz sceniczny niestety uległ tej chorobie”

Dariusz Kosiński o „Zamknij oczy Nel”, reż. Piotr Domalewski; „Teatr”, 26.01.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL