Slide
previous arrow
next arrow
Jesień. Poczekalnia znaczeń - Teatr dla Wszystkich

Jesień. Poczekalnia znaczeń

Na afiszu

Jesień. Poczekalnia znaczeń

O spektaklu „Jesień” wg powieści Ali Smith w reżyserii Katarzyny Minkowskiej z wrocławskiego Teatru Polskiego w Podziemiu na Warszawskich Spotkaniach Teatralnych pisze Wiesław Kowalski. Na tegorocznych Warszawskich Spotkaniach Teatralnych jednym z najbardziej oczekiwanych wydarzeń była Jesień w reżyserii Katarzyny Minkowskiej. I choć trudno odmówić temu spektaklowi wizualnej urody, aktorskiego kunsztu i technicznego profesjonalizmu, Jesień to...
Opublikowano: 2025-05-29

O spektaklu „Jesień” wg powieści Ali Smith w reżyserii Katarzyny Minkowskiej z wrocławskiego Teatru Polskiego w Podziemiu na Warszawskich Spotkaniach Teatralnych pisze Wiesław Kowalski.

Na tegorocznych Warszawskich Spotkaniach Teatralnych jednym z najbardziej oczekiwanych wydarzeń była Jesień w reżyserii Katarzyny Minkowskiej. I choć trudno odmówić temu spektaklowi wizualnej urody, aktorskiego kunsztu i technicznego profesjonalizmu, Jesień to przede wszystkim przedstawienie przytłoczone przez własną formę i rozmyte w ideowej nieokreśloności. W kontekście dotychczasowej pracy Minkowskiej w warszawskich instytucjach — Teatrze Dramatycznym czy TR Warszawa — widać tu powtarzające się słabości, które w tym spektaklu wybrzmiewają najmocniej.

Minkowska od kilku sezonów konsekwentnie buduje swój język reżyserski, oparty na teatralnej maszynerii, dynamicznym montażu scenicznym, rozbudowanej choreografii, performatywnym ruchu i wideoarcie. Już w Moim roku relaksu i odpoczynku można było zauważyć, że estetyka zaczyna dominować nad dramaturgią. W Jesieni ta dominacja osiąga swoje apogeum. Poszczególne obrazy sceniczne — wysmakowane wizualnie, perfekcyjnie zrealizowane, z dbałością o detale — układają się w estetycznie jednolitą całość, pozbawioną jednak wewnętrznego napięcia. Ich związek z tekstem Ali Smith ma często charakter czysto ilustracyjny i nie niesie znaczącej interpretacji.

Długi czas trwania (około 2 godzin i 30 minut bez przerwy), mnogość postaci i wątków, pojawiające się co kilka minut choreografie taneczne grupki studentów AST — pełne fizycznego poświęcenia, ale wątpliwe dramaturgicznie — budują wrażenie estetycznego nadmiaru, który rozmywa przekaz. Brakuje tu zaufania do siły słowa i obecności aktorskiej — niemal każda scena zostaje obudowana muzyką, światłem czy projekcją, co zamiast wzmacniać przekaz, rozprasza uwagę.

Proza Ali Smith jest fragmentaryczna, oparta na niedopowiedzeniu i balansująca między snem, wspomnieniem a realnością. Jej adaptacja wymagałaby wyraźnej decyzji inscenizacyjnej: określenia punktu ciężkości narracji. Tymczasem twórczynie (Katarzyna Minkowska i dramaturżka Joanna Połeć) decydują się na niemal całkowitą wierność literze książki, co skutkuje mnogością zaledwie zarysowanych wątków, które nie mają szansy się rozwinąć. Relacja Elisabeth i Daniela? Postbrexitowy lęk? Wątki artystycznego dojrzewania, queerowej tożsamości, przemian społecznych? Wszystko to pojawia się na scenie — lecz nic nie zostaje dopowiedziane.

Sceny, które mogłyby być naprawdę poruszające — rozmowy Elisabeth z Danielem, groteskowe i błyskotliwe epizody Michała Opalińskiego, subtelne wątki Wendy i jej partnerki — zostają zatopione w formalnym nadmiarze. Emocjonalna głębia zostaje zastąpiona efektownością. Obecność „teatralnej młodzieży” i częste choreografie skutecznie tłumią intymność scen i relacji. Ruch, zamiast być wyrazem napięcia czy znaczenia, staje się formą obowiązkową, tłem, które przysłania pierwszy plan. Forma zaczyna dominować nad treścią nie jako świadomy gest estetyczny, lecz z braku wyrazistego pomysłu inscenizacyjnego.

Spektakl jest bez wątpienia efektowny, lecz pozostaje emocjonalnie nieskuteczny. Reżyserka, próbując uchwycić ducha powieści Smith, traci z oczu jej sens i dramaturgiczne napięcie. Formalna wielowarstwowość nie jest tu błędem samym w sobie — ale brak nadrzędnej myśli artystycznej sprawia, że całość staje się jedynie estetyczną wariacją na temat pustki. W kontekście wcześniejszych warszawskich realizacji Minkowskiej Jesień wydaje się kulminacją pewnej strategii teatralnej — strategii, która coraz wyraźniej domaga się przewartościowania. Jeśli tego nie zrobi, jej teatr pozostanie efektowny — lecz coraz mniej znaczący.

fot. Natalia Kabanow/Teatr Polski w Podziemiu

Kategorie:


Cytat Dnia

„[…] idziemy do teatru i okazuje się, że literatura ze swoim porównaniem homeryckim, heksametrem, nadmiarowym nasyceniem historii bohaterami i zdarzeniami może mieć swoją sceniczną egzemplifikację, która mocniej działa na odbiorcę niż starożytny grecki epos w najlepszym tłumaczeniu”

PikWroclaw.pl o „Odysei”, reż. Małgorzata Warsicka; 27.01.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL