Slide
previous arrow
next arrow
Jerzy Nowosielski w krzywym zwierciadle - Teatr dla Wszystkich

Jerzy Nowosielski w krzywym zwierciadle

Na afiszu

Jerzy Nowosielski w krzywym zwierciadle

O spektaklu “Finisaż” Antoniego Wincha w reż. Marka Pasiecznego w Teatrze Jaracza w Łodzi pisze Katarzyna Harłacz.

Opublikowano: 2023-06-18
fot. Krzysztof Bieliński

W Teatrze im. Jaracza w Łodzi powstał spektakl zrealizowany na podstawie dramatu Antoniego Wincha, podsumowujący życie i twórczość malarza Jerzego Nowosielskiego.

Jerzy Nowosielski jest jednym z najbardziej wybitnych i charakterystycznych polskich artystów, żył w latach 1923-2011. Znany jest głównie z malarstwa w stylu abstrakcji geometrycznej, a także jako artysta tworzący ikony, ale projektował też kostiumy i scenografie do teatrów, tworzył dekoracje ścienne do kościołów, a także aranżował do nich wyposażenie i wystrój. Malował portrety, pejzaże i martwe natury, jego ulubionym tematem obrazów były kobiety – malował charakterystyczne sylwetki o zgeometryzowanych idealistycznych kształtach, podkreślonych mocną linią.

Spektakl w reżyserii Marka Pasiecznego opowiada o ostatnim okresie życia artysty – stąd nazwa „Finisaż”. Cała scenografia składała się z obwieszonych obrazami artysty przestrzeni galerii, która w końcowym etapie opustoszała, a obrazy, stopniowo zdejmowane, ułożone zostały na skrzyni przyjmującej kształt trumny.

W spektaklu Nowosielski został pokazany jednocześnie w dwóch osobach: jako młody człowiek konfrontujący się ze sobą dojrzałym – ze znanym już artystą będącym na finiszu życia. Mimo bardzo dobrej gry aktorskiej obu postaci, Jerzego z 1943 roku (w tej roli młody i subtelny Mateusz Czwartosz) i prawie 90-letniego Jerzego Georga Passina (tę rolę zagrał rubaszny Andrzej Wichrowski), niejasny był cel tej koncepcji.

Sam pomysł, by pokazać jedną postać w dwóch różnych odsłonach czasowych, jest bardzo ciekawy, nie do końca jednak w tym wypadku się sprawdził. O ile eteryczny i uduchowiony styl pasował do młodego Jerzego (były to czasy, gdy przebywa w nowicjacie prawosławnej wspólnoty i poznaje zasady ikonopisarstwa), to niezbyt przekonuje rubaszny i cyniczny, a czasami wręcz wulgarny styl starego Nowosielskiego z XXI wieku (ostatnie lata życia artysty).

Nie wiadomo, czemu taki zabieg miał służyć. Obnażeniu obłudy? Bo w przedstawieniu Marka Pasiecznego stary Nowosielski raz jest pokazywany z modlitwą na ustach, a raz te same usta wyrażają pogardę dla innych, zwłaszcza dla kobiet („albo my – albo one!”) albo dla odmiennych wyznań (uznających reinkarnację).

Żadne źródła dotyczące życia artysty nie wskazują na takie jego zachowanie. Nowosielski do końca życia pozostał zachwycony i poruszony sztuką w równym stopniu, co duchowością, która była dla niego powiązana z religią grekokatolicką i prawosławną, bo tak został ukształtowany i w takim środowisku go wychowano. Mimo okresowej utraty wiary ciągle poszukiwał i w tych poszukiwaniach był żywy. W jego religijności nie istniał cień pogardy dla innych wyznań czy ludzi.

Całej inscenizacji brakowało głębi, za to pełna była niejasności i nieczytelności przekazu. Brakowało też odniesień metafizycznych, tak charakterystycznych dla twórczości Nowosielskiego: zgłębiania tajemnic istnienia ludzkiego, głębokich poruszeń i odkrywania nowych rejonów świadomości, fascynacji erotyką i kobiecą istotą, która według artysty była naczyniem mogącym przyjąć zło tego świata i przetransformować go w piękno.  

Wszystko okazało się spłycone. Wielowymiarowość widzenia świata przez artystę uproszczona została do zwykłej demagogii. Niejasne było znaczenie jarmarcznej kłótni kobiet i ich walki o uwagę artysty. Jedynie piękna muzyka Roberta Łuczaka wprowadzała głębię, zabierała w inny wymiar, po jej wybrzmieniu jednak twardy powrót do standardu jakości spektaklu ostatecznie tylko sprawiał jeszcze większy zamęt.

Spektakl według opisu Teatru im. Jaracza miał opowiadać o życiu artysty w sposób literacko przetworzony i metaforyczny. W rezultacie te metafory stały się bardzo nieczytelne, a całość była nieskładna. 

Kategorie:

Cytat Dnia

„[…] idziemy do teatru i okazuje się, że literatura ze swoim porównaniem homeryckim, heksametrem, nadmiarowym nasyceniem historii bohaterami i zdarzeniami może mieć swoją sceniczną egzemplifikację, która mocniej działa na odbiorcę niż starożytny grecki epos w najlepszym tłumaczeniu”

PikWroclaw.pl o „Odysei”, reż. Małgorzata Warsicka; 27.01.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL